Rio 2016. Piłka ręczna. Brazylia - Polska 34:32. Trzy rzeczy po meczu: rywal nas zabiegał, trenerowi zabrakło czasu, popełniliśmy stare grzechy

32 : 34
Informacje
Turniej mężczyzn - Grupa B
Niedziela 07.08.2016 godzina 21:40
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Polska
13
19
32
Brazylia
16
18
34
Składy i szczegóły
Polska
Szmal, Wyszomirski - Bielecki, M.Jurecki, Lijewski, Gierak, Szyba, Krajewski Jachlewski, Wiśniewski, Daszek, Kus, B.Jurecki, Syprzak
Brazylia
lmeida, Santos - Langaro, de Toledo, Santos, Guimaraes, Petrus, Hubner, Teixeira, Silva, Soares, Chiuffa, Candido, Pozzer, Teixeira
Polska - Brazylia 32:34 w pierwszej kolejce grupy B turnieju olimpijskiego piłkarzy ręcznych w Rio de Janeiro. Gospodarze igrzysk wygrali zasłużenie, pokazali, że przez kilka lat wypracowali to, na co ciągle jeszcze pracuje nasz zespół po tym, jak jego trenerem został Tałant Dujszebajew




1. Zagraliśmy tak, jak chcieli

Zwód, wygrana akcja jeden na jeden, dwa-trzy podania i bramka, a tempo wszystkiego szalone - oto recepta, jaką na naszą obronę znaleźli Brazylijczycy. Dużych i mniej zwrotnych Polaków stojących na środku zawodnicy gospodarzy zabiegali. Grali prostą, ofensywną i skuteczną piłkę ręczną. A my? Niepotrzebnie przyjęliśmy narzucone warunki, poszliśmy na tę wymianę ciosów, nie umieliśmy stanąć w obronie po swojemu, czyli naprawdę twardo. Szkoda, bo choć Brazylia jest rywalem niewygodnym, zespołem, który może w tym turnieju sporo osiągnąć, to na pewno była w naszym zasięgu.

2. Cztery miesiące kontra cztery lata

Brazylia swój styl ma, my swój budujemy. Tałant Dujszebajew pracuje z reprezentacją Polski od czterech miesięcy, Hiszpan Jordi Ribera prowadzi ekipę gospodarzy igrzysk od czterech lat. W drugiej kadencji, bo była i pierwsza, trwająca od 2005 do 2008 roku. Kto dobrze patrzył, ten zobaczył, że w tym generalnie nieudanym dla nas meczu nieźle działało akurat to, co w ostatnich latach było naszą największą bolączką - atak. Skuteczność na poziomie 70 proc. to wynik bardzo dobry. Może jest więc postęp? Na wynik się nie przełożył, bo brazylijska ofensywa była lepsza, oparta na bardziej dopracowanych zagrywkach.

3. Stare grzechy wciąż widoczne

Zanim polski atak zaczął działać zobaczyliśmy całą serię uderzeń głową w mur. O wysoką, agresywną defensywę nasz zespół rozbijał się przez pierwsze 10 minut. Stąd wyniki 0:4 i 2:7. Gonić było trudno, ale pewnie udałoby się, gdybyśmy po odnalezieniu pomysłu na niewygodnie broniących rywali potrafili nie psuć okresów gry w przewadze. Przy wyniku 12:13 przez dwie minuty z jednym z Brazylijczyków na ławce kar daliśmy sobie rzucić dwie bramki, a sami nie zdobyliśmy ani jednej. Przy 16:19, czyli jednej z ostatnich okazji, na udaną pogoń, kolejne dwie minuty gry w przewadze przegraliśmy 1:2. Tu też potrzebujemy czasu, by nauczyć się spokojnie wykorzystywać takie sytuacje. Szkoda, że przed Rio było go tak mało. Pozostaje nadzieja, że - jak słychać od osób będących blisko kadry - nawet jeśli czegoś nie zdążyliśmy wypracować, to z każdym dniem turnieju mamy wyglądać lepiej fizycznie i dzięki temu mocniej walczyć. Akurat to zawsze było naszą mocną stroną.

W Rio zrobiło się bardzo gorąco. Fotoreporter Reutersa nie mógł się powstrzymać [ZOBACZ ZDJĘCIA]