Rio 2016. Belgijska mistrzyni paraolimpijska rozważa eutanazję po igrzyskach

Belgijska paraolimpijka Marieke Verevoort, która na igrzyskach w Londynie zdobyła złoty i srebrny medal, mówi, że rozważa poddanie się eutanazji po igrzyskach w Rio de Janeiro. Ból, z którym musi żyć, jest już dla niej nie do zniesienia.
- Przerywam moją karierę po Rio. Potem zobaczę, co przyniesie mi życie - mówiła w radiu RTL 37-latka, która ściga się w sprintach na wózkach. W Belgii jest jedną z gwiazd paraolimpijskiego sportu.

Vervoort cierpi na nieuleczalną chorobę zwyrodnieniową. W radiu RTL mówiła, że ból jest dla niej nie do zniesienia. - Codziennie czuję ból, czasami nie śpię całe noce. Udaje mi się zdrzemnąć 10 minut, a potem muszę iść na trening - stwierdziła. Belgijka rozważa poddanie się eutanazji po igrzyskach w Rio de Janeiro. Sport jest jedyną rzeczą, która, jak mówi, trzyma ją przy życiu.

Jak podał dziennik "Le Parisien", Vervoort chce poddać się eutanazji w Belgii, gdzie taki zabieg jest legalny. Już uzyskała wymagane zgody od trzech niezależnych lekarzy. Wszystkie dokumenty są już gotowe. Pogrzeb też już zaplanowała. - Chciałabym, żeby każdy napił się kieliszek szampana i o mnie pomyślał - stwierdziła.

Vervoort zdobyła złoty medal w sprincie na 100 metrów i srebro na 2000 metrów w Igrzyskach Paraolimpijskich w Londynie. Jest także mistrzynią świata na tych dwóch dystansach oraz na 400 m.

- Rio jest moim ostatnim życzeniem. Cieszę się, że tylu sportowców wystartuje w mojej konkurencji. Trenuję ciężką, choć każdego dnia muszę walczyć z moja chorobą. Mam nadzieję, że uda mi się skończyć karierę na podium w Rio. O zwycięstwo będzie ciężko, bo moja główna rywalka z Kanady jest bardzo mocna - powiedziała Vervoort.