Rio 2016. Australijczycy nie chcą mieszkać w wiosce olimpijskiej. Nowozelandczykom zarwał się sufit w pokoju

Pierwsi sportowcy docierają do Rio de Janeiro, gdzie 5 sierpnia rozpoczną się igrzyska olimpijskie. Otwarcie na warunki narzekają Polacy, a w wiosce olimpijskiej nie chcą mieszkać Australijczycy.
Reprezentanci tego kraju zamieszkają w hotelach dopóki nie zostaną poprawione wszelkie niedoróbki. Zablokowane toalety, przeciekające rury i wystające, niezabezpieczone kable, przeciekające sufity, windy bez oświetlenia, brudne podłogi - na takie problemy narzekają Australijczycy. Szefowa kadry Kitty Chiller interweniowała już w tej sprawie w komitecie olimpijskim.

Pierwsi lekkoatleci z Australii mają pojawić się w poniedziałek. Sztab szkoleniowy jest już w Rio i mieszka w okolicznych hotelach.

Problemy mają również Nowozelandczycy. - Zarwał im się sufit w pokoju - poinformował na Facebooku polski wioślarz Miłosz Jankowski.



- Jak miałbym mieszkać na slumsach też byłoby spoko, ale oddali nowe budynki więc spodziewałem się chociaż tego, aby było czysto - dodał.

- To, co zastaliśmy wewnątrz budynku to jest powiem delikatnie tragedia. Po prostu brud i syf oraz stan wskazujący na pośpiech pracowników wykańczających pokoje - napisał inny wioślarz Artur Mikołajczewski. Więcej o tym tutaj.



Skandaliczne warunki w wiosce olimpijskiej. Oburzeni Polacy wyliczają: syf, robaki, brak okien i wody w łazience