Sport.pl

PŚ w skokach. Szturc: Stoch na szóstkę, uparty Żyła mimo wszystko na czwórkę

- Szóstka dla Kamila Stocha, bo - jak to się mówi w szkole - zdecydowanie wykroczył poza program - tak zakończony właśnie sezon w wykonaniu podwójnego mistrza olimpijskiego i zdobywcy Pucharu Świata ocenia Jan Szturc. Trener współpracujący z kadrą Łukasza Kruczka analizuje dokonania skoczków, którym kibicowaliśmy od listopada do marca, i punktuje, co powinni zrobić, by za rok spisać się jeszcze lepiej.
Szturc to wujek i pierwszy trener Adama Małysza. Przed laty wspólnie z Piotrem Fijasem prowadził pierwszą kadrę, teraz od trzech sezonów współpracuje z zespołem Łukasza Kruczka. Szturc nadal szkoli zawodników z Wisły, cały czas pomaga m.in. Piotrowi Żyle.

Doświadczony trener podkreśla, że zakończony właśnie sezon był dla polskich skoczków świetny (wyraża to choćby punktowy dorobek kadry, która w Pucharze Narodów pobiła swój rekord, gromadząc 3790 punktów) i szczegółowo ocenia siedmiu skoczków, którzy zaliczyli najwięcej startów w głównych imprezach.



Kamil Stoch: sukcesy: dwa złote medale IO. 1. miejsce w PŚ, 6 zwycięstw, 12 miejsc na podium - 1420 punktów w 26 startach. OCENA: 6

Zrobił w tym sezonie coś, czego w całej historii skoków dokonali wcześniej tylko Matti Nykaenen i Simon Ammann, czyli wygrał oba indywidualne konkursy na jednych igrzyskach. Już za to zasłużył na najwyższą notę. A przecież osiągnął dużo więcej. To nasz drugi mistrz olimpijski po Wojtku Fortunie i drugi zdobywca Pucharu Świata po Adamie Małyszu. Pewnie Kamila było stać na wyższe niż piąte miejsce podczas mistrzostw świata w lotach, tak samo z kolegami był w stanie wywalczyć medal w drużynowym konkursie w Soczi. Ale on i tak - jak to się mówi w szkole - zdecydowanie wykroczył poza program. Dlatego wystawiam mu "szóstkę". I liczę, że nie ostatnią, bo on naprawdę może być jeszcze lepszy.

Widzę, że wskoczył na taki poziom, który w przyszłym sezonie znów pozwoli mu walczyć o Kryształową Kulę, a na mistrzostwach świata w Falun o złote medale w obu konkursach. Jego celem może też być triumf w Turnieju Czterech Skoczni. Wierzę, że przez kilka lat będzie skakał na takim poziomie jak w tym sezonie, bo chociaż u niego trudno szukać minusów, to on sam ich szuka. Razem z Łukaszem Kruczkiem cały czas pracują nad niuansami technicznymi, wciąż się zastanawiają, jak ulepszyć Kamila w locie. Dążą do perfekcji, bo jako klasowy zawodnik i klasowy trener wiedzą, że zawsze da się coś poprawić. Nie zamierzają się zadowolić tym, co już mają, dlatego pewnie będzie jeszcze lepiej.



Maciej Kot: sukcesy: siódme miejsce na IO, 10. miejsce na MŚ w lotach, 17. miejsce w PŚ - 398 pkt w 24 startach. OCENA: 4+

Drugi sezon z rzędu kończy w drugiej "dziesiątce". Były momenty, kiedy wydawało się, że już za chwilę wskoczy na podium, kilka razy się o nie otarł, ale zawsze ostatecznie czegoś brakowało. Na igrzyskach był siódmy, to jak na debiutanta w takiej imprezie znakomity wynik. 10. był na MŚ w lotach, w PŚ siedem razy wskakiwał do czołowej "dziesiątki". Widać, że stać go na jeszcze dużo lepsze skakanie. Ale musi popracować nad swoimi emocjami. Jest bardzo ambitny i zbyt dużo od siebie wymaga, za wysoko sobie zawiesza poprzeczkę. Powinien przestać mówić o miejscach, jakie chce zająć, wziąć przykład z Kamila, który przejął filozofię Adama Małysza i zawsze powtarza, że koncentruje się tylko na swoich dobrych skokach, a nie na wynikach.



Piotr Żyła: sukcesy: piąte miejsce w Klingenthal, szóste w Lillehammer i Engelbergu. 20. miejsce w PŚ - 343 pkt w 22 startach. OCENA: 4

Piotrek w poprzednim sezonie był w PŚ 15., teraz znalazł się trochę niżej, ale jednak przez większość sezonu skakał solidnie, regularnie punktował. Oczywiście nie spełnił swoich marzeń, które na pewno miał po świetnej końcówce poprzedniego cyklu. W listopadzie, kiedy ruszał PŚ, błyszczał na treningach. W pierwszych konkursach był w znakomitej dyspozycji, czekaliśmy na jego podia i zwycięstwa. Niestety, pogubił się, rozregulował. A później znów nam narobił nadziei, bo kiedy odbywał się PŚ w Sapporo, nasi zawodnicy trenowali pod kątem igrzysk w Wiśle i Szczyrku i Piotrek skakał wtedy rewelacyjnie, nawet lepiej od Kamila. Wydawało się, że w Soczi będzie bardzo mocny. No ale znów na tydzień przed igrzyskami totalnie zburzył wypracowaną już pozycję dojazdową. Zrobił to w Willingen. W efekcie na igrzyskach nie pomógł drużynie tak, jak mógł, i ostatecznie nie zdobyła ona medalu. Ale Piotrka nie ma co obwiniać, bo lepiej mogli skoczyć też inni.

Na pewno Żyła musi poprawić dojazd. Ja mu o tym mówię, ciągle powtarza mu to Adam Małysz, na co dzień rozmawiają z nim na ten temat Łukasz Kruczek i Apoloniusz Tajner. Piotrek ma ogromny potencjał, największą siłę w nogach z naszej kadry, ale jest też uparty. On jest niesamowicie sumienny, jeśli chodzi o trening, czasem aż trzeba go stopować, bo za dużo chciałby pracować. Ale jak ma swoje widzenie i uważa, że w czymś się dobrze czuje, to trudno go przekonać, że się myli. Na szczęście teraz już chyba czuje, że wmówił sobie, że ta dziwna pozycja dojazdowa daje mu jakieś korzyści. Niedawno przyznał, że musi jeździć jak najlepsi zawodnicy. On nie może się wzorować na Andreasie Wanku. Zwłaszcza że Niemiec już z belki nie rusza w tak dziwny sposób, jak do niedawna. Piotrek musi się wzorować na najlepszych na świecie, a nie na skoczkach z trzeciej czy czwartej "dziesiątki".



Jan Ziobro: sukcesy: zwycięstwo i trzecie miejsce w Engelbergu, 13. i 15. miejsce na IO, 25. miejsce w PŚ - 312 pkt w 23 startach. OCENA: 5

To nasze odkrycie. Zrobił największy postęp. Bardzo zaskoczył, wygrywając konkurs w Engelbergu, tam zajął też trzecie miejsce. Takie wyniki uzyskał w równych, sprawiedliwych warunkach. A później jeszcze wiele razy punktował, plasował się w pierwszej i drugiej dziesiątce, na igrzyskach zaliczył wspaniałe starty jak na skoczka z tak małym doświadczeniem. W końcówce sezonu zabrakło mu siły, to dlatego, że latem przeskakał prawie cały cykl Grand Prix. Na pewno teraz się wzmocni, popracuje nad tym, żeby w następnym cyklu energii wystarczyło mu na dłużej. Daję mu "piątkę", bo pięknie przedstawił się kibicom. Przecież w zeszłym sezonie zdobył tylko 11 punktów, a teraz ponad 300. Niewielu jest zawodników, którzy tak dobrze spisują się w swoich pierwszych pełnych sezonach.



Krzysztof Biegun: sukcesy: zwycięstwo w Klingenthal, złoty medal w drużynie na MŚ juniorów, złoty i srebrny medal na Uniwersjadzie, złoty medal w drużynie na Uniwersjadzie. 35. miejsce w PŚ - 144 pkt w 8 startach. OCENA: 4+

Krzysiu wskoczył w sezon w wielkim stylu. Jego zwycięstwo w Klingenthal było ogromną niespodzianką. Bardzo dobrze prezentował się latem, forma z Grand Prix utrzymywała się u niego jeszcze na początku sezonu. Do mistrzostw świata juniorów trzymał się, później forma mu uciekła. Nie ma co się dziwić, jest młody, dopiero nabiera doświadczenia. Jak się wzmocni fizycznie, to pewnie będzie regularnie skakał w Pucharze Świata. Teraz będzie się przygotowywał pod kątem Pucharu Kontynentalnego, bo mamy w kadrze dużą konkurencję, ale jeśli pokaże taką dyspozycję, jaką miał w listopadzie, to na pewno wskoczy do pierwszej drużyny.



Klemens Murańka: sukcesy: siódme miejsce w Engelbergu, złoty medal w drużynie na MŚ juniorów. 38. miejsce w PŚ - 132 pkt w 17 startach. OCENA: 4

Wielki talent i coraz lepszy zawodnik. To diamencik, który ciągle jest szlifowany, to dopiero jego wejście do ekstraklasy światowych skoków. Pokazał już, że stać go na bardzo dobre występy. Nie pojechał na igrzyska, źle to przyjął, niepotrzebnie denerwował się publicznie na Łukasza Kruczka. Ale młodość i ambicję trzeba zrozumieć, na pewno przed nim jeszcze wiele ważnych startów. To może być nasza wielka nadzieja na sukces w 2018 roku, na igrzyskach w Pyeongchang. Na mistrzostwach świata juniorów w Val di Fiemme wywalczył z zespołem złoty medal. Na treningach brylował wspólnie z Olkiem Zniszczołem, w konkursie obaj nie mieli szczęścia do warunków. Szkoda, ale dobrze, że wygrał Jakub Wolny. O Klimku od dawna mówimy, że będzie świetny, ale pamiętajmy, że on dopiero zaczyna poważną karierę, że dopiero teraz przestaje być juniorem. To naprawdę może być światowa gwiazda. Tylko musi pracować nad emocjami, żeby one nie przeszkadzały mu w treningu i we wzrastaniu.



Dawid Kubacki: sukcesy: 17. miejsce w Titisee-Nuestadt i dwa razy w Engelbergu, 49. miejsce w PŚ - 87 pkt w 22 startach. OCENA: 3

Potrafi zaskoczyć, ale najczęściej na treningach i w kwalifikacjach. Lepszy w konkursach drużynowych niż w indywidualnych. Nie uzyskał takiej powtarzalności, która pozwoliłaby mu regularnie plasować się w "30". To dla niego gorszy sezon, poprzedni skończył na 36. miejscu [zdobył wtedy 142 pkt]. Musi pracować nad odbiciem, bo ma dużą moc, ale źle ją kieruje, idzie za bardzo do góry. Jeżeli poprawi technikę odbicia, to będzie bardzo cennym dla nas zawodnikiem. On umie skakać przy wietrze w plecy, ma na takie warunki dobrą technikę. Pokazał to przed rokiem na MŚ w Predazzo, gdzie bardzo pomógł drużynie zdobyć brązowy medal. Na razie to jest skoczek dostateczny, ale z potencjałem na bardzo dobrego.

Stefana Huli, który zdobył 3 pkt, Krzysztofa Miętusa, który zdobył 1 pkt, oraz Aleksandra Zniszczoła, Bartłomieja Kłuska i Jakuba Wolnego trener nie ocenia, ponieważ wszyscy zaliczyli tylko incydentalne starty w najważniejszych konkursach sezonu 2013/2014.



Więcej o: