MŚ w lotach. Arcytrudne zadanie Stocha

Tylko czterech mistrzów olimpijskich w skokach ma w dorobku również złote medale mistrzostw świata w lotach narciarskich. Kamil Stoch w Harrachovie stanie przed zadaniem chyba jeszcze trudniejszym niż to, któremu sprostał w Soczi. Pewne jest jedno - podwójnie złoty na niedawnych igrzyskach Polak znów zafunduje nam wielkie emocje. Transmisja w TVP i Eurosporcie, relacja na żywo w Sport.pl w piątek o godz. 16.30
W trzech czwartkowych lotach na treningach i w kwalifikacjach Stoch udowodnił, że nadal jest w świetnej formie i słusznie uchodzi za jednego z faworytów mistrzostw. Równie imponujące próby zaliczył Severin Freund, a Polakowi i Niemcowi odlatywał tylko Peter Prevc.

Uwaga na Prevca i wichurę

W pierwszej serii treningowej różnica między gorzej ostatnio dysponowanym Słoweńcem a Stochem i Freundem nie była duża, bo Prevc uzyskał 191, a jego najgroźniejsi rywale odpowiednio 187 i 188,5 m. W dwóch następnych próbach Prevc osiągnął 212,2 i 214 (tylko pół metra bliżej od rekordu skoczni), Stoch 200,5 i 200, a Freund 191 i 204 m.

- Czy Kamil może skoczyć jak Prevc? Najpierw Prevc musi ustać dwa skoki - powiedział Łukasz Kruczek przed piątkową rywalizacją.

Trener polskiej kadry nie był złośliwy. Prevc rzeczywiście oba swoje piękne loty poza 200. metr kończył, podpierając się przy lądowaniu. Za coś takiego w konkursowych ocenianych przez sędziów seriach straciłby tyle punktów, że byłby za Stochem. Ale Słoweniec, który w tym sezonie wygrał klasyfikację lotów w Pucharze Świata, jest pewny swego. - To były loty na rozpoznanie obiektu. Teraz już wiem, w czym mam rezerwy - mówi. A w odpowiedzi na złe prognozy pogody żartuje: Wichury nie będzie, bo tak postanowiłem.

W piątek mamut Certak, pod którym według szacunków gospodarzy zgromadzi się 10 tysięcy polskich kibiców, ma być jeszcze łaskawy dla zawodników, ale na sobotę i niedzielę zapowiadany jest wiatr o takiej sile, która może wypaczyć wyniki albo nie pozwolić na rozegranie zawodów.

W niedzielę w Harrachovie ma się odbyć konkurs drużynowy. Indywidualna walka o medale MŚ w lotach powinna rozegrać się w czterech seriach rozłożonych na dwa dni. Jednak przy problemach z pogodą za końcowe mogą zostać uznane rezultaty z pierwszego dnia.

Loty, jako skoki w rozmiarze XXL, są jeszcze bardziej loteryjne. Jeśli wielki mistrz potrafi przelecieć nad wciskającym w bulę wiatrem na skoczni dużej, to na mamuciej już sobie nie poradzi. Dlatego tak mało jest mistrzów olimpijskich w skokach, którzy zostawali też mistrzami świata w lotach.

Zrobić Ammanna

W 22 edycjach mistrzostw świata w lotach złote medale zdobyło 19 zawodników. Po dwa razy wygrywali Walter Steiner, Sven Hannawald i Roar Ljoekelsoey. Żaden z nich nie był mistrzem olimpijskim w rywalizacji indywidualnej. Ze wszystkich mistrzów świata w lotach igrzyska wygrywali tylko Hans-Georg Aschenbach, Matti Nykaenen, Kazuyoshi Funaki i Simon Ammann. A jedynie Nykaenen i Ammann dokonali tego, najpierw sięgając po złoto igrzysk.

Czy Stoch jak wymieniona czwórka za moment będzie miał w dorobku złoto igrzysk, mistrzostw świata i MŚ w lotach, a za chwilę również Kryształową Kulę, jak Nykaenen i Ammann? Czy - identycznie jak Szwajcar cztery lata temu - zostanie złotym lotnikiem miesiąc po zdobyciu dwóch złotych medali igrzysk, podkreślając, że to do końca jego sezon?

Polak nie jest skoczkiem, który myśląc o sukcesach, szuka w kalendarzu konkursów PŚ w lotach. Ze swoich 13 zwycięstw w PŚ jedno odniósł w Planicy, na podium (w PŚ ma ich 27) stał jeszcze w Bad Mitterndorf, gdzie był trzeci. To nie Robert Kranjec, który w lotach wywalczył cztery z pięciu zwycięstw i 12 ze swych 21 podiów PŚ. To nie Martin Koch, który na mamucich skoczniach też odniósł cztery ze swoich pięciu zwycięstw w PŚ i zanotował aż 13 z 23 podiów.

Ale też na pewno Stoch nie jest jak ci mistrzowie olimpijscy, którzy na mamutach byli najwyżej przeciętniakami. Z nich na wielkich skoczniach najgorzej wypadał chyba Ernst Vettori. Dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli na podium PŚ stał 54 razy, ale tylko raz po lotach, a na MŚ w nich nigdy nie był nawet w czołowej dziesiątce. Zaledwie jedno ze swych 18 podiów w PŚ na mamucie wywalczył mistrz i wicemistrz olimpijski Jani Soininen, a dwukrotny wicemistrz olimpijski Martin Hoellwarth - też jedno na w sumie 29.

Dowodów, że formy ze skoków na loty wcale nie przekłada się łatwo, dostarczyli też w ostatnich latach Wolfgang Loitzl i Jakub Janda. Austriak był mistrzem świata, zwycięzcą TCS i trzecim skoczkiem sezonu PŚ, a żadnego ze swych 20 podiów w tym cyklu nie wywalczył w lotach. Takiego w kolekcji swoich 20 miejsc w czołowej "trójce" nie ma też Czech, a to przecież dwukrotny medalista MŚ w skokach, zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni i klasyfikacji generalnej jednego z sezonów PŚ. Mało tego - Loitzl wychował się w Bad Mitterndorf, gdzie znajduje się mamucia skocznia Kulm, natomiast Janda ma w swoim kraju ten obiekt, na którym właśnie teraz odbywają się mistrzostwa w Harrachovie.

Jeśli pod polską granicą, na oczach polskich kibiców, Stoch doleci do podium, da kolejny już dowód swojej wyjątkowości. MŚ w lotach rozgrywane są zwykle w końcówkach sezonów, kiedy ich bohaterowie są już zmęczeni. W styczniu, w lotach w Bad Mitterndorf, nie wystartował Thomas Diethart, który był wówczas najlepszym skoczkiem świata, sensacyjnym zwycięzcą Turnieju Czterech Skoczni. Alexander Pointner tłumaczył, że jego zawodnik musi odpocząć.

- Nie myślę jeszcze o odpoczynku, koncentruję się na tym, co mam do zrobienia, i chcę sobie daleko polatać - mówi teraz Stoch. I jak tu mu nie kibicować?

Brąz od bukmacherów

Złoto dla Prevca, srebro dla Freunda i brąz dla Stocha - tak typują bukmacherzy. Kursy na triumf Słoweńca są jeszcze niższe od tych, jakie poszczególne firmy wystawiały na zwycięstwa Stocha w konkursach igrzysk w Soczi. Unibet.com za złotówkę postawioną na Prevca w przypadku jego wygranej wypłaci tylko 1,75 PLN. O pięć groszy więcej proponuje Bwin.com, a 1,90 PLN oferuje Fortuna. Kursy na triumf Freunda wahają się od 6,5 do 7,5, na Stocha - od 7,5 do 9. Prevc przekonuje, że po słabszych startach w ostatnich konkursach PŚ przestał myśleć o wynikach, że wyciągnął wnioski z już niemal na pewno przegranej rywalizacji o Kryształową Kulę ze Stochem (przed dwoma ostatnimi konkursami traci do Polaka aż 168 punktów) i teraz koncentruje się wyłącznie na swoich próbach. Ciekawe, jak zareaguje na próbę odporności, jakiej właśnie poddają go bukmacherzy.