Biegi narciarskie. Kowalczyk: Za 2-4 tygodnie decyzja co do przyszłości, a stopę złamałam przez nogę od stołu

Justyna Kowalczyk po igrzyskach w Soczi, 28 lutego, udzieliła wywiadu Tomaszowi Lisowi. Nagranie zostało odtworzone 10 marca w programie ?Tomasz Lis na żywo? w TVP2. Opowiedziała m.in. o tym, w jaki sposób doznała kontuzji stopy, oraz o tym, co dalej z jej karierą. Z rozmowy można wywnioskować, że nasza biegaczka będzie ją kontynuowała.
- Z trzech wariantów: kontynuuję karierę, robię sobie roczną przerwę, kończę karierę, najmniej prawdopodobne na dziś jest zakończenie kariery - powiedziała Justyna Kowalczyk w programie "Tomasz List na żywo".

Justyna Kowalczyk odpoczywa teraz za granicą, nie udziela wywiadów. Jej decyzję zapewne poznamy na początku kwietnia, wtedy jest m.in. gala Polskiego Komitetu Olimpijskiego, na której Justyna ma się pojawić. Ale w pokazanym w poniedziałek wywiadzie mówiła o swojej sportowej przyszłości z optymizmem. Zapowiedziała m.in., że jeśli zrobiłaby sobie roczną przerwę, to gdy wróci, najrozsądniej byłoby zostać już do igrzysk w Pyeongchang. Powtórzyła też, że trener Aleksander Wierietielny już na przełomie roku zmienił zdanie i zaczął ją przekonywać, żeby jeszcze pracowali razem. - Wcześniej był zdecydowany, że po Soczi kończy pracę, bo obowiązywała wersja, że ja odchodzę. Teraz mniej więcej od półtora miesiąca przekonuje mnie, żeby zostać.

Justyna opowiedziała też, jak doszło do złamania stopy: w Szklarskiej Porębie, wieczorem, w dniu zwycięstwa na 10 km klasykiem i urodzin, w gronie przyjaciół. - Mam wyniki dwóch badań, pokazujące, że piąta kość śródstopia jest złamana na tle zmęczeniowym, już i czwarta kość ma elementy złamania. Niewiele jej było trzeba. Uderzyłam stopą w nogę od stołu, po prostu - mówiła Kowalczyk.