Biathlon. Rzecznik związku: Karabiny wszyscy mają takie same

- Na urządzenia celownicze karabinu może wpłynąć uderzenie, na przykład przy upadku, ale tu korekta w ustawieniach była bardzo duża - mówi w rozmowie ze Sport.pl Bartosz Jedynak, rzecznik Polskiego Związku Biathlonu, w przeszłości zawodnik UKS Lider Katowice. Wciąż nie wiadomo, co stało się z karabinem Krystyny Pałki podczas sztafety w Soczi.


Pałka zaliczyła fatalne pierwsze strzelanie, kiedy spudłowała aż siedem razy. Wszystkie naboje były w podobnej odległości od celu, skąd wniosek, że sprzęt Polki uległ uszkodzeniu. Sama zawodniczka jest przekonana, że ktoś celowo przestawił ustawienia jej karabinu. Zasugerowała też, że ma pewne podejrzenia.

"Przykro mi to mówić ,ale już jest pewne, że przed biegiem sztafetowym ktoś przekręcił przyrządy w moim karabinie. Jeśli się potwierdzi przypuszczenie odnośnie osoby, która to zrobiła, będzie to wielki szok dla wszystkich" - napisała Pałka.

Później nie była już tak kategoryczna. "Są przypuszczenia, ale trzeba je sprawdzić. Niewykluczone, że mogło dojść do uderzenia w przyrządy celownicze" - napisała w środę.

Rzecznik: Musiałoby to być bardzo mocne uderzenie

- Części celownicze nie są elementem stałym karabinu ani kolby. Są umieszczone na lufie, można je zdemontować. Na urządzenia celownicze karabinu może wpłynąć uderzenie, na przykład przy upadku, ale tu korekta w ustawieniach była bardzo duża. Takie rzeczy się zdarzają, ale raczej rzadko. Musiałoby to być bardzo mocne uderzenie, inaczej strzały nie byłyby aż tak oddalone od celu - komentuje w rozmowie ze Sport.pl Jedynak.

Jak podkreśla, karabin Pałki nie był gorszy od innych. Wcześniej podczas igrzysk zawodniczka nie zgłaszała z nim żadnych problemów.

- Nie ma lepszych i gorszych, wszyscy używają takich samych, marki Anschutz. Różne są jedynie kolby, które zawodnicy dobierają indywidualnie - tłumaczy.

Trudno powiedzieć, kto i kiedy mógłby coś zmienić przy karabinie biegnącej na pierwszej zmianie Pałki.

- Po przestrzeliwaniu [trening strzelecki, wykonywany bezpośrednio przed zawodami - przyp. aut.] zawodnicy odnoszą broń do tak zwanego ogródka startowego. Każda reprezentacja ma swój stojak, tam kładzie się karabiny. Pilnuje ich ktoś z ekipy, w tym przypadku był to fizjoterapeuta Damiana Graf - uściśla rzecznik PZBiath.

Prezes związku Zbigniew Waśkiewicz zapowiedział, że wystąpi do IBU o zapis monitoringu z ogródka startowego. Być może to nagranie pomoże wyjaśnić, co stało się 21 lutego z karabinem Pałki.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS, na Androida i Windows Phone