Soczi 2014. Kołodziejczyk: Coś się stało z przyrządami w karabinie Pałki

- Moim zdaniem coś się stało z przyrządami w karabinie Krysi Pałki. One są bardzo delikatne, wystarczyło jakieś uderzenie, czy nawet potrącenie podczas rozgrzewki, albo nawet przed zawodami, przy rozpakowywaniu broni, już po przestrzeliwaniu - powiedział trener polskiej kadry Adam Kołodziejczyk. W piątek Polki w biathlonowej sztafecie zajęły 10. miejsce. Zwyciężyły Ukrainki.
- Moim zdaniem, coś się stało z przyrządami w karabinie Krysi Pałki. One są bardzo delikatne, wystarczyło jakieś uderzenie, czy nawet potrącenie podczas rozgrzewki, albo nawet przed zawodami, przy rozpakowywaniu broni, już po przestrzeliwaniu. Wszystkie strzały Krysi trafiały w jedno miejsce, na dole po prawej stronie, o 8-10 skoków - tak to nazywamy - na naszych przyrządach w porównaniu do przestrzeliwania. Ona nie widziała gdzie, bo się tego bez lunety nie widzi. Była bezradna. Wszystkie siedem strzałów wpakowała tam, a zawodnik przecież w takich sytuacjach koryguje, a nie wali jeden za drugim tak samo. Karabin był zbyt mocno przestawiony, ona nawet nie wiedziała, w którą stronę korygować - powiedział szkoleniowiec polskiej kadry.

I dodał: - Drugie strzelanie było ok., ale drugie było stojąc, tam już tarcza jest olbrzymia, 11 centymetrów, w porównaniu z 4,5 w strzelaniu leżąc. U początkującego zawodnika takie strzelanie jak pierwsze Krysi wynika z błędu postawy, ale ona na pewno takiego błędu nie popełniła, bo przecież przy dobieraniu zmieniała postawę i na pewno by ją skorygowała. To nie jej błąd, wina sprzętu. Szkoda, bo mieliśmy tu jeden z najrówniejszych zespołów, ale Francuzki które były wśród faworytek miały kontuzję już na pierwszej zmianie i nie dokończyły sztafety, tak po prostu bywa. Mam nadzieję, że Krysia się pozbiera.

- W poprzednich igrzyskach też mieliśmy piąte i siódme miejsce - a teraz liczę już piąte Moniki Hojnisz gdy zdyskwalifikują Evi Sachenbacher-Stehle - ale brakowało w Vancouver innych wysokich miejsc. W Soczi było jeszcze dziesiąte Krysi Pałki czy 12. w innym biegu Moniki Hojnisz. Brakowało kropki nad i, poprzedni sezon, dwa medale z mistrzostw świata, wyrobił nam apetyty na sukces. Z tego co wiem żadna z dziewczyn nie kończy kariery, są chętne do dalszego treningu. Monika z Weroniką biegały tu szybko, miały jedne z lepszych czasów. Krysia i Magda biegały słabej. Igrzyska tutaj, na tej wysokości, były ogromnym wyzwaniem dla sztabów. Nawet Tora Berger nie biegała tu tak, jak by chciała - zakończył Kołodziejczyk.