Soczi 2014. Niemiecka olimpijka na dopingu

Niemiecki komitet olimpijski poinformował, że próbka A pobrana od jednego ze sportowców startujących w Soczi wykazała obecność zabronionych środków dopingowych. Nie podano jednak nazwiska tego olimpijczyka. Według nieoficjalnych jeszcze doniesień chodzi o biathlonistkę Evi Sachenbacher-Stehle.
Niemiecki komitet otrzymał od MKOl-u informację o wykryciu dopingu w czwartek o godz. 21.30. Wynik taki przyniosła próbka A pobrana od jednego ze sportowców. W piątek ma nastąpić otwarcie próbki B oraz przesłuchanie olimpijczyka przed Komisją Dyscyplinarną.

Szef niemieckiej misji olimpijskiej ma poinformować o szczegółach dopiero po tym przesłuchaniu. Według agencji prasowej DPA, sportowiec podejrzany o stosowanie dopingu uprawia jedną z dyscyplin nadzorowanych przez Niemiecką Federację Narciarską (DSV), czyli: narciarstwo alpejskie, biegi, skoki, kombinację norweską, biathlon lub narciarstwo dowolne.

"Niemiecki doping: ktoś z biatlonu lub biegów albo biatlonu i biegów" - tak niemieckiego dopingowicza charakteryzował na Twitterze korespondent Sport.pl Paweł Wilkowicz. "To jest Evi Sachenbacher-Stehle" - zatwittował kilka minut później. Informację tę potwierdziła już także niemiecka agencja DPA.

Zawodniczka ta była czwarta w biegu ze startu wspólnego na 12,5 kilometra. To samo miejsce zajęła z kadrą niemiecką w biegu sztafetowym. W biegu na 7,5 km była 11, 27. na 10 kilometrów i 20. na 15 km.

Niemcy reprezentowało w Soczi 153 sportowców. Trzy dni przed końcem imprezy z 16 medalami - ośmioma złotymi, czterema srebrnymi i czterema brązowymi - zajmują trzecie miejsce w klasyfikacji krajów, za Norwegią i USA.

Pierwszy oficjalny, ale wpadła już trójka?

To pierwszy przypadek dopingu podczas igrzysk w Soczi. Wcześniej MKOl informował, że ponad 1800 z zaplanowanych do końca olimpiady prawie 2500 testów dało wynik negatywny.

Tymczasem Wilkowicz donosi, że według Niemców w Soczi miały miejsce już trzy wykryte przypadki dopingu. Jak na razie tylko niemiecki komitet przyznał się jednak oficjalnie.

Cztery lata temu podczas igrzysk w Vancouver tylko jedna osoba została złapana na dopingu. Była nią polska biegaczka Kornelia Marek (dziś Kubińska - przyp.), w której próbce A wykryto zakazane EPO. Po tym jak wynik taki potwierdziła próbka B, zawodniczka została zdyskwalifikowana na dwa lata. Anulowano także wszystkie jej wyniki osiągnięte w olimpijskim Whistler.