Soczi 2014. MKOl odrzucił prośbę Ukrainy o zgodę na czarne opaski olimpijczyków

Międzynarodowy Komitet Olimpijski odrzucił oficjalną prośbę ukraińskiego komitetu, który chciał, aby sportowcy z tego kraju mogli w Soczi startować z czarnymi opaskami na ramionach. W ten sposób Ukraińcy chcieli upamiętnić 25 ofiar, które w ostatnich dwóch dniach zginęło w trakcie zamieszek w Kijowie.
W oficjalnym oświadczeniu ukraińskiego komitetu czytamy: "Pogrążony w głębokim bólu z powodu śmierci rodaków Ukraiński Komitet Olimpijski zaapelował do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego o zgodę na to, by ukraińscy sportowcy założyli czarne opaski na ramiona jako znak żałoby oraz wyraz smutku i wsparcia. MKOL odpowiedział, że karta olimpijska nie przewiduje takiej możliwości".

Odpowiedź ta jest w zgodzie z dotychczasową polityką MKOL-u, który nie zgadza się na jakiekolwiek manifestacje polityczne podczas igrzysk olimpijskich. Nie można także prezentować żadnych oznak żałoby.

Jak dowiedział się korespondent Sport.pl na igrzyska w Soczi Paweł Wilkowicz, czarną opaskę założyła w środę tylko jedna ukraińska sportsmenka - narciarka alpejska Bogdana Matsotska. Nie brała ona jednak udziału w rywalizacji, a przysła jedynie na trybuny, by kibicować swoim rodakom startującym w slalomie gigancie.

Pozostali ukraińscy sportowcy nie planują żadnych działań mających na celu upamiętnienie ofiar. Większość z nich w ogóle nie chciała rozmawiać z dziennikarzami na temat tego, co dzieje się w ich ojczyźnie.

Żałoba na Ukrainie

Wniosek ukraińskiego komitetu mógł być konsekwencją żałoby narodowej, którą w środę ogłosił prezydent Wiktor Janukowycz. Ma to związek z ofiarami śmiertelnymi trwających w Kijowie starć między przeciwnikami władz a siłami MSW. Dekret w tej sprawie opublikowano w środę na prezydenckiej stronie internetowej.

Żałoba będzie obowiązywała na terytorium całego państwa. Prezydent nakazał opuszczenie flag narodowych do połowy masztów, oraz odwołanie imprez rozrywkowych i sportowych.

Według ukraińskiego ministerstwa zdrowia do środy rano w wyniku trwających od godzin porannych we wtorek zamieszek antyrządowych w Kijowie śmierć poniosło 25 osób.

MKOl nie lubi żałoby

Nie jest to pierwszy przypadek w Soczi, gdy władze MKOl-u opowiadają się przeciwko elementom żałobnym. Norweskie narciarki chciały podczas startu upamiętnić brata biegaczki Astrid Uhrenholdt Jacobsen, który zmarł dzień przed rozpoczęciem igrzysk. Przed olimpiadą trenował on wraz z norweską ekipą. By oddać mu hołd, cztery uczestniczki sobotniego biegu łączonego wystartowały z czarnymi opaskami na ramionach.

Po tym wydarzeniu MKOl wysłał oficjalny list do Norweskiego Komitetu Olimpijskiego, w którym potępił takie zachowanie narciarek. Decyzję o założeniu czarnych opasek nazwał "nieodpowiednią". Przypomnijmy, że zdecydowały się na to wszystkie cztery zawodniczki z Norwegii - Marit Bjoergen, Heidi Weng, Therese Johaug i Kristin Stoermer Steira.

MKOl zaznacza, że list wysłany do norweskiego komitetu nie jest oficjalną reprymendą, a jedynie "przypomnieniem przepisów". Podobnie światowy komitet potępił naklejki na kaskach, które upamiętniały tragiczną śmierć narciarki dowolnej Sarah Burke. Kanadyjka zginęła dwa lata temu.