Sport.pl

Soczi 2014. Slalom gigant - Rewelacyjny Luitz byłby drugi, ale... staranował ostatnią bramkę

Stefan Luitz może się czuć największym jak na razie pechowcem w narciarstwie alpejskim w Soczi. Niemiec fantastycznie przejechał trasę slalomu giganta, finiszując z drugim czasem - tuż za prowadzącym Tedem Ligetym. Niestety, tuż przed metą Luitz staranował ostatnią bramkę i został zdyskwalifikowany.
Pierwszy przejazd przebiegał pod dyktando Amerykanina, który prowadzi z czasem 1:21.08. 0,93 sekundy traci do niego Czech Ondrej Bank, choć mało brakowało, a znalazłby się on na trzecim miejscu.

Byłoby tak, gdyby swój przejazd udanie zakończył Luitz. Sensacyjnie dobrze jadący Niemiec wpadł na metę z drugim czasem, jednak chwilę wcześniej zbyt ostro próbował ściąć zakręt na ostatniej bramce. 21-latek staranował ją, stracił równowagę i zgubił jedną nartę. Przez linię mety przejechał, stojąc już na jednej.

Od razu po przejeździe sędziowie ogłosili, że Luitz jest zdyskwalifikowany i była to jedyna dyskwalifikacja ze wszystkich startujących. Załamany Niemiec - widząc swój czas - leżał na śniegu i nie mógł uwierzyć w swojego pecha.

Pierwszą trójkę za Ligetym i Bankiem uzupełniali Włoch Davide Simoncelli, który do lidera traci ł1,27 sekundy. Złoty medalista z Vancouver w tej konkurencji, Szwajcar Carlo Janka, był dziewiąty - 1,44 s straty. Polacy nie startowali.

Zwycięstwo Ligety'ego

Ligety, który prowadził po pierwszym przejeździe, utrzymał przewagę po drugim i zdobył złoty medal. Dwa pozostałe miejsca na podium zajęli Francuzi Steve Missillier i Alexis Pinturault. Czytaj więcej »

Więcej o: