Soczi 2014. Mgła uniemożliwia starty biatlonistów i snowboardzistów

Z powodu gęsto zalegającej w Soczi i okolicach mgły, odwołano poniedziałkowe starty biathlonistów i snowboardzistów. Nie wiadomo jeszcze, czy do rywalizacji przystąpią biathlonistki (start o 16). Z kolei trener skoczków Łukasz Kruczek zapewnia, że konkurs drużynowy na dużej skoczni (18:15) nie jest zagrożony.
Trwa Relacja Z Czuba i Na Żywo z 10. dnia igrzysk »

Pierwotnie biathlonowy bieg na 15 km ze startu wspólnego miał odbyć się w niedzielę o godz. 16 czasu polskiego. Jednak ze względu na gęstą mgłę ograniczającą widoczność, organizatorzy zdecydowali się na przełożenie zawodów na poniedziałek rano. Lecz mgła wciąż mocno daje się we znaki. Tuż po godzinie 11 organizatorzy ogłosili, że wyścig został przełożony na wtorek, wiadomo już, że rozpocznie się o 11:30.

Na dystansie 15 km powalczy 30 biathlonistów, w tym dwukrotny złoty medalista w Soczi Francuz Martin Fourcade oraz triumfator sprintu Norweg Ole Einar Bjoerndalen. Polacy nie wystartują.

Gęsta mgła uniemożliwiała także start snowboardzistek, które od 8 rano miały rywalizować w snowcrossie. Zawody najpierw przesunięto jednak o 50 minut, a po godzinie 11 ogłoszono, że także zostaną przełożone na jutro, na godzinę 7:30. W gronie 39 zawodników jest dwóch Polaków - Mateusz Ligocki i Maciej Jodko (obaj AZS AWF Katowice).

Nie wiadomo jeszcze, czy taki sam los spotka biathlonistki, które o 16 wystartują do biegu na 12 kilometrów ze startu wspólnego. Decyzja w tej sprawie ma zapaść o godzinie 14. Rywalizować będą tutaj m.in. trzy Polki - Krystyna Pałka, Weronika Nowakowska-Ziemniak i Monika Hojnisz.

To nie pierwsze problemy organizatorów z pogodą. Najpierw przez wysoką temperaturę trudności z przejazdami mieli snowboardziści. Zbyt miękki śnieg komplikował także przejazdy narciarzy alpejskich.

Fatalna widoczność

Na Twitterze znani sportowcy co chwila wrzucają zdjęcia z tras biegowych, na których ... praktycznie nic nie widać. W takich warunkach nie da się biegać, to co dopiero ze strzelaniem.

- Stoję na balkonie, a widoczność nie przekracza 15 metrów. Tragedia. Z tego, co słyszałem, do wysokości 1000 m n.p.m. tych chmur nie ma, ale powyżej - niestety są. Na strzelnicy nawet przez przyrządy celownicze nic nie widać - poinformował trener kadry biathlonowej Adam Kołodziejczyk.

Z tego samego powodu do rywalizacji nie przystąpili snowboardziści w konkurencji snowcross. Eliminacje zaplanowane były na 8.00 czasu warszawskiego. Zawodnicy o godz. 10.30 od razu będą rywalizowali w 1/8 finału. W gronie 39 zawodników jest dwóch Polaków - Mateusz Ligocki i Maciej Jodko.

Organizatorzy jako główny powód odwołania zawodów biathlonowych podali słabą widoczność na trasie. Po kilku dniach z wysoką temperaturą w Soczi w niedzielę w górach pojawiła się mgła, która spowodowała zakłócenie rywalizacji.

- Nawet teraz, w południe w Soczi, na stadionie świecą się potężne reflektory. Oświetlenie jednak nie pomoże w takich warunkach. Na szczęście organizatorzy mają dwa dni rezerwowe, przeznaczone na razie tylko na treningi - dodał Kołodziejczyk.

Na poprawę warunków liczą także skoczkowie, którzy wieczorem (godz. 18.15 czasu polskiego) przystąpią do drużynowej rywalizacji na dużej skoczni. Polska drużyna wystąpi w składzie Kamil Stoch, Maciej Kot, Piotr Żyła, Jan Ziobro.

Optymistycznie wyglądają wtorkowe prognozy pogody. Meteorolodzy przewidują tego dnia w Soczi okresowe opady deszczu, a temperatura powietrza ma oscylować w granicy 12 stopni. O mgle nie ma natomiast żadnej wzmianki. Co raczej dobrze wróży.