Soczi 2014.: Trener Norwegów skarży się na Austriaków

- Są w skokach równi i równiejsi, zgłoszę to do FIS - mówił po kwalifikacjach w Soczi Alexander Stoeckl. Austriacki trener Norwegów jest zły na swoich rodaków, że do strefy wywiadów wprowadzają do pomocy skoczkom więcej osób, niż pozwalają na to przepisy. Niedzielny konkurs na normalnej skoczni o 18:30. Relacja na żywo na Sport.pl
- Reguły powinny być takie same dla każdego. Wszyscy mogą do strefy wywiadów wprowadzać tylko jedną osobę towarzyszącą skoczkom, a Austria sobie wprowadza nawet i cztery. W Soczi był człowiek od sprzętu, główny trener, asystent Gregora Schlierenzauera i człowiek od kontaktów z prasą. Nie wiem, jak to się dzieje, dlaczego nikt ich nie kontroluje - mówi Stoeckl, cytowany przez stronę internetową dziennika "Aftenposten". Rzeczywiście, po zakończeniu kwalifikacji w strefie wywiadów stał dziś nawet wspomniany przez niego trener Alexander Pointner. - Nie chodzi tylko o igrzyska, w zwykłych konkursach też tak jest. Albo pozwólmy innym wprowadzać więcej osób do opieki nad skoczkami, albo niech Austriacy przestrzegają limitu - mówi Stoeckl.

Hayboeck wygrał kwalifikacje

Kwalifikacje do niedzielnego konkursu na normalnej skoczni wygrał Michael Hayboeck. Do konkursu awansowali wszyscy Polacy: Jan Ziobro, Dawid Kubacki i Maciej Kot. Lider PŚ Kamil Stoch kwalifikację miał pewną.

Jako pierwszy skoczył Dawid Kubacki. Poleciał 95,5 metra i zajął ostatecznie 13. miejsce. Kot skoczył 98,5 metra i był 5. Jan Ziobro wypadł najsłabiej - 95 metrów dało mu 22. miejsce. Kwalifikację po skoku na 101 metrów wygrał Michael Hayboeck. Drugi był Niemiec Andreas Wank - 102,5 m, a trzeci Japończyk Reruhi Shimizu - 101,5 m.

Z czołowej dziesiątki PŚ, która miała zapewniony awans do drugiej serii, najdalej skoczyli Severin Freund i Gregor Schlierenzauer - 104 metry. Kamil Stoch wylądował na setnym metrze. Daleko wylądował też Peter Prevc - 101,5 metra.

To jeszcze Soczi czy już Pandora? Bajkowe otwarcie igrzysk i od razu... duża wpadka [ZDJĘCIA]