Władimir Putin tuli śnieżną panterę, a w Soczi mordują psy

Rosjanie boją się, że bezpańskie psy zakłócą piątkową ceremonię otwarcia igrzysk, dlatego wynajęli firmę, żeby je w ostatniej chwili wyłapać i zabić. Prezydent Putin zapowiedział milionowe kary za opóźnienia w budowie hoteli dla gości.
Wacław Radziwinowicz o zimowych igrzyskach olimpijskich w Soczi i współczesnej Rosji. PRZECZYTAJ >>

Putin, który we wtorek przyleciał do Soczi, pozował do zdjęć w parku narodowym, tuląc się do śnieżnej pantery. W świat miał pójść sygnał, że Rosja organizuje igrzyska przyjazne naturze i ekologii. Pantery są zagrożone wyginięciem, uratowano je w ramach jednego z okołoolimpijskich programów.

W tym samym czasie pracownicy firmy Basya należącej do Aleksieja Sorokina wyłapywali na ulicach Soczi ok. 2 tys. bezpańskich psów, żeby je otruć, uśpić lub zastrzelić. Robili to całkowicie legalnie, zostali wynajęci przez ratusz. - Zwierzęta muszą być poddane eksterminacji, bo mogłaby zakłócić ceremonię otwarcia igrzysk lub inne wydarzenia. Wyobraźcie sobie, że skoczek ląduje z prędkością 130 km na godzinę i nagle wpada na niego bezpański pies. Obaj by zginęli i byłby wstyd na cały świat - powiedział Sorokin. W rozmowie z amerykańską telewizją ABC nazwał bezpańskie zwierzęta "biologicznymi śmieciami".

Bojownicy o prawa zwierząt od dawna ostrzegali, że w Soczi może dojść do zagłady psów. - W Rosji to normalna praktyka, zabija się po 300 zwierząt na tydzień, nikt nie myśli o humanitarnych metodach, jak sterylizacja i stopniowa kontrola urodzin - mówiła AP Dina Filippowa z pozarządowej organizacji.

W zeszłym roku, gdy ratusz po raz pierwszy ogłosił przetarg na "wyłapanie i pozbycie się" psów, świat ostro protestował. Wtedy obiecywano jeszcze humanitarne metody, budowę schronisk i sterylizację. Słowa jednak nie dotrzymano. Podobno Rosjanie wpadli w panikę, gdy kilka dni temu podczas próby ceremonii otwarcia między aktorów wbiegł pies.

Prezydent Rosji na piątkowej ceremonii będzie nieco osamotniony. Do Soczi nie przyleci żaden liczący się przywódca Zachodu. Ominą igrzyska, bo w Rosji wciąż łamane są nie tylko prawa zwierząt, ale też człowieka. Prezydent USA Barack Obama zdobył się na polityczny gest i specjalnie wysłał do Soczi delegację złożoną z kilku otwartych homoseksualistów, m.in. byłej gwiazdy tenisa Billie Jean King i byłego łyżwiarza figurowego Briana Boitano. Taki skład ma symbolicznie uderzyć w rosyjską ustawę antygejowską zakazującą promowania "nietradycyjnych zachowań".

Putin ma dziś jednak większe problemy niż nieobecność Obamy. W Soczi wciąż są duże opóźnienia z wykończeniem kilku hoteli, które nie są gotowe na przyjęcie gości. Producent telewizji CNN grzmiał we wtorek na Twitterze, że czekał na pokoje kilkanaście godzin. Putin tupnął w końcu nogą i zapowiedział, że państwowe firmy odpowiadające za opóźnienia zapłacą ogromne kary. Wśród nich jest np. Rosyjska Kolej, która ma wpłacić 293 mln dol. za niedokończenie osiedla dla 2,2 tys. wolontariuszy.



Stadiony na Soczi 2014 - po co i za ile? Kliknij, aby obejrzeć galerię!


Czy igrzyska w Soczi okażą się organizacyjną klapą?