Soczi 2014. Trasa slopestyle'u niebezpieczna? Snowboardziści podzieleni

Snowboardowa gwiazda Shaun White narzeka na trasę slopestyle'u. Amerykanin, który zaliczył upadek na wtorkowym treningu, uważa, że jest na niej niebezpiecznie. Jego najwięksi rywale jego zdania nie podzielają. - Nie można na nic narzekać. Nie da się tu wiele poprawić - mówią.


Slopestyle debiutuje na igrzyskach olimpijskich. Snowboardziści rywalizują w konkurencji, w której liczy się szybkość przejazdu, ale też techniczne zaawansowanie. Premiowane jest wykonanie skoków oraz efektownych ewolucji na skoczniach, boksach i railach przygotowanych na trasie.

White trasę slopestyle'u skrytykował dzień po tym, jak poważnego wypadku doznał norweski snowboardzista Torstein Horgmo. 26-latek, uznawany za jednego z faworytów do medalu, boleśnie upadł i doznał złamania obojczyka. White, złoty medalista w halfpipe z igrzysk w Turynie i Vancouver, uważa, że trasa slopestyle'u przygotowana przez organizatorów igrzysk w Soczi jest niebezpieczna. 27-latek twierdzi, że największym zagrożeniem są trzy wyskoki, które są zbyt strome.

Organizatorzy igrzysk już nieco je złagodzili i obniżyli, ale White zapytany wprost, czy nadal są niebezpieczne, odparł: - Jest to bliskie prawdy. 27-letni Amerykanin trasę nazwał interesującą, ale też nieco przerażającą. - Jest niebezpiecznie, gdy najeżdżasz. Myślę, że wszyscy jesteśmy zgodni, że zmiany są konieczne - powiedział.

"W człowieku pojawia się strach"

Podczas wtorkowego treningu sam miał drobny wypadek. Do zdarzenia doszło w trakcie treningu slopstyle, w momencie gdy przygotowywał się do oddania skoku. - To na pewno nie było przyjemne, trochę boli, ale będzie OK - zapewnił White. Amerykanin uszkodził nadgarstek, ale jego start w igrzyskach nie jest zagrożony.

- Mam nadzieję, że ta kontuzja nie odegra żadnej roli. To oczywiście jest denerwujące, ale nie powinno mieć wpływu na moją postawę - ocenił 27-letni snowboardzista. Chwilę później doszło do upadku innego zawodnika. Tym razem niegroźnego, ale to wszystko mocno zaniepokoiło White'a. - W człowieku pojawia się jednak strach. Zwłaszcza, jak patrzy się z boku i widzi, jak to wygląda. Mam nadzieję, że organizatorzy jednak trochę zmienią profile - zaznaczył.

Przed wtorkowymi treningami organizatorzy po sugestiach części zawodników obniżyli trzy wysoki o około 1,8 metra, ale nadal nie wszyscy są zadowoleni. Czeszka Sarka Pancochova uważa, że dla kobiet trasa wciąż jest zbyt niebezpieczna i wiele z nich może sobie nie dać rady. - Wyskoki są dla nas ciągle zbyt strome. Oni już dawno powinni wpaść na to, że coś jest nie tak i przygotować perfekcyjną trasę.

"Nie można na nic narzekać"

Jednak nie wszyscy snowboardziści zgadzają się z tym, że trasa jest niebezpieczna. Kanadyjka Karky Piper-Shorr uważa, że wyskoki są "wspaniałe", a jej koledzy z kadry Mark McMorris i Max Parrot, rywale White'a, byli zadowoleni z dokonanych zmian. - Wcale nie jest niebezpiecznie - stwierdził McMorris.

Parrot, który wywalczył złoto w slopestyle'u na tegorocznych X-Games, stwierdził: - W poniedziałek trasa nie była idealna, ale bawiłem się w porządku. Dziś już nie można na nic narzekać. Nie da się tu wiele poprawić.

Kwalifikacje do slopestyle'u zaplanowano na czwartek, dzień przed ceremonią otwarcia igrzysk. Finały odbędą się w sobotę.

Kalendarz biegów narciarskich