Sport.pl

PŚ w Szklarskiej Porębie. Kowalczyk przeskoczy Małysza

W sobotę na Polanie Jakuszyckiej rozgrzewka przed niedzielnym świętem Justyny Kowalczyk. Po sprincie ?łyżwą? obchodząca 31. urodziny mistrzyni olimpijska powalczy o zwycięstwo w swojej ulubionej konkurencji - biegu na 10 km stylem klasycznym. Jeśli wygra, przeskoczy Adama Małysza pod względem liczby punktów zdobytych w Pucharze Świata. Relacje Z Czuba na żywo w sobotę o godz. 14.15 i w niedzielę o 12.45.
Statystyczna ciekawostka związana z Małyszem dla Kowalczyk nie ma wielkiego znaczenia. Prawdopodobnie jedna z najlepszych biegaczek narciarskich w historii nawet nie wie, że lada chwila będzie miała w dorobku więcej pucharowych punktów niż przez całą karierę zgromadził znakomity skoczek.

Kowalczyk, startując przed własną publicznością, będzie chciała przede wszystkim wykonać kolejną część pracy w ramach przygotowań do Igrzysk Olimpijskich w Soczi. Przy okazji spróbuje też podziękować za wsparcie wiernym kibicom, którzy przyjadą dla niej na Polanę Jakuszycką.

W sobotę spełnić ich oczekiwania podopiecznej Aleksandra Wierietielnego będzie trudno. Sprint stylem dowolnym to konkurencja, której Polka nie lubi. Przed tygodniem w czeskim Novym Meście nie awansowała nawet do finałowej "30", zajmując w eliminacjach 34. miejsce. W bieżącym sezonie startowała w takim sprincie jeszcze w grudniu, w Davos, gdzie była 25. Bardzo prawdopodobne jest, że w Soczi Kowalczyk zrezygnuje z takiego startu, oszczędzając energię na biegi, w których będzie jedną z faworytek.

Główną kandydatką do olimpijskiego złota Polka będzie w starcie na 10 km "klasykiem". Biegnąc tym stylem w bieżącym sezonie, Kowalczyk wygrała wszystkie swoje starty - sprinty w Kuusamo i Asiago oraz 5 km w Kuusamo i 10 km w Lillehammer. Szans w rywalizacji z Polką nie miały nawet Marit Bjoergen i Therese Johaug, których w Szklarskiej Porębie zabraknie.

Bez Norweżek Kowalczyk jest skazana na zwycięstwo, zwłaszcza że w Polsce nie wystąpi też coraz lepsza ostatnio w klasyku Szwedka Charlotte Kalla. Skandynawki właśnie walczą w swoich krajowych mistrzostwach, a to one byłyby głównymi kandydatkami do utrzymania mocnego tempa Polki w biegu masowym.

Jeśli Kowalczyk ucieknie rywalkom i wygra, to zdobędzie 100 punktów do klasyfikacji generalnej PŚ. W bieżącym sezonie wywalczyła ich dotąd 444, a w całej karierze już 12 986. Jest więc o krok od przebicia wyniku, jaki w swojej karierze wyskakał Adam Małysz. "Orzeł z Wisły" w 17 sezonach w PŚ zdobył 13 070 punktów.

Kowalczyk biega w Pucharze Świata 13. sezon. Oczywiście szczegółowe porównywanie osiągnięć naszych najlepszych w historii zimowych sportowców nie ma większego sensu, bo inna jest specyfika biegów i skoków. Biegacze zdobywają więcej punktów dzięki bonusom za sukcesy w zawodach etapowych, z kolei jako zwycięstwa w Pucharze Świata nie są im liczone triumfy w poszczególnych częściach Ruka Triple, Tour de Ski i finałów PŚ. To dlatego w Szklarskiej Porębie Kowalczyk będzie miała szansę odnieść "dopiero" 30., a nie 49. pucharowe zwycięstwo.

Małysz po odliczeniu wygranych konkursów w ramach Turnieju Czterech Skoczni i Turnieju Nordyckiego byłby zwycięzcą 27, a nie 39 startów w PŚ. Z kolei gdyby dostawał po kilkaset dodatkowych punktów za triumfy w tych imprezach, Kowalczyk nie miałaby jeszcze szansy pobić jego wyniku.

Punktowe bilanse Kowalczyk i Małysza nie są ważne w kontekście porównywania dokonań obojga. Pokazanie ich dorobku ma tylko zobrazować, jak wiele przez lata zrobili i jak daleko odskoczyli czy - stosując terminologię bliższą naszej biegaczce - uciekli całej reszcie naszych sportowców.

Oboje są w swoich dyscyplinach legendami. Małysz w tabeli zwycięzców konkursów PŚ zajmuje trzecie miejsce w historii, ustępując tylko Gregorowi Schlierenzauerowi (52 zwycięstwa) i Mattiemu Nykaenenowi (46 triumfów). Z Finem dzieli pierwsze miejsce w klasyfikacji zawodników, którzy zdobyli najwięcej Kryształowych Kul. Obaj wygrywali Puchar Świata po cztery razy, Małysz jest jedynym, który zwyciężył w trzech sezonach z rzędu (w 2001, 2002 i 2003 roku).

Kowalczyk z czterema Kryształowymi Kulami dzieli w takim zestawieniu drugą pozycję z Norweżką Bente Skari. Lepsza od nich jest tylko pięciokrotna zdobywczyni Pucharu Świata Jelena Wialbe. W tabeli wszech czasów zwyciężczyń największej liczby biegów Kowalczyk jest czwarta, przegrywa tylko z wymienionymi legendami (Wialbe wygrała 45 startów, Skari - 42) i z Marit Bjoergen, która ma w dorobku aż 62 zwycięstwa.

Jest niemal pewne, że wielkiej rywalki w tej klasyfikacji Kowalczyk nigdy nie dogoni. Ale w Szklarskiej Porębie zapewne zbliży się do niej w klasyfikacji generalnej trwającego sezonu PŚ (jest ósma, do trzeciej Bjoergen traci 232 pkt) i przede wszystkim w klasyfikacji biegów dystansowych (jest dziesiąta, do trzeciej Bjoergen traci 111 pkt). To ważny, przedolimpijski cel Polki, która w Soczi na trasę biegu na 10 km "klasykiem" będzie chciała ruszyć po Bjoergen, by kontrolować sytuację w walce z główną rywalką do złotego medalu.

Więcej o: