Sport.pl

PŚ w biegach. Kowalczyk i Szymańczak razem w Novym Meście. A może i w Soczi

Justyna Kowalczyk nie przestaje zaskakiwać. Po rezygnacji z występu w Tour de Ski teraz postanowiła pobiec w sprincie drużynowym, w którym nigdy nie startowała. W niedzielę w Novym Meście jej partnerką będzie Agnieszka Szymańczak. - Nie wykluczamy, że Justyna pobiegnie w tej konkurencji również na igrzyskach w Soczi - mówi Rafał Węgrzyn, asystent trenera Aleksandra Wierietielnego. PŚ w Novym Meście w sobotę o godz. 16 i w niedzielę o godz. 11.30. Relacja na żywo w Sport.pl
Rezygnując ze startu w Tour de Ski, Kowalczyk zapowiadała, że do rywalizacji w Pucharze Świata wróci dopiero 18 stycznia w Szklarskiej Porębie. Polka tłumaczyła, że jej start 11 i 12 stycznia w Novym Meście nie miałby sensu, bo tam odbędą się sprinty, a duża liczba właśnie takich biegów dopiero co była kością niezgody między Kowalczyk i działaczami Międzynarodowej Federacji Narciarskiej.

Po zgrupowaniu w Passo Lavaze Kowalczyk miała trenować na Polanie Jakuszyckiej i wystartować w amatorskim Maratonie Jizerska 50 w Czechach. Jednak imprezę odwołano z powodu braku śniegu. Dlatego Polka w czwartek uda się z Włoch bezpośrednio do Novego Mesta, na zawody Pucharu Świata, by sprawdzić formę, nad którą pracowała podczas gdy rywalki ścigały się w Tour de Ski.

Ze względu na potrzebę startów Kowalczyk pobiegnie w Novym Meście nie tylko w sobotnim sprincie indywidualnym ("łyżwą"), ale też w niedzielnym sprincie drużynowym ("klasykiem"). Jej partnerką będzie Agnieszka Szymańczak.

- Pierwotnie w Novym Meście startować mieli tylko mężczyźni z kadry A - mówi nam trener Janusz Krężelok, który z Maciejem Staręgą i innymi zawodnikami przebywa w Czechach już od połowy Tour de Ski. - Wiem, że trener Aleksander Wierietielny przyszedł do Ivana Hudacza i pytał, czy jest możliwy wspólny start Justyny i Agnieszki. Ale o szczegóły tej rozmowy najlepiej pytać najbardziej zainteresowanych - mówi nam były biegacz.

- Dogadaliśmy się bez problemu, bo dobrze się rozumiemy. Trener Wierietielny pracuje w większym stresie niż ja, ma więcej problemów, ale jednocześnie on szanuje to, co robię - opowiada Hudacz.

Były szkoleniowiec Petry Majdić, który polskie biegaczki prowadzi drugi sezon, jest przekonany, że ze wspólnego startu w niedzielę skorzystają zarówno Kowalczyk, jak i Szymańczak.

- Agnieszka ostatnio chorowała, też nie było jej w Tour de Ski, więc przyda jej się zejście z wysokości w Passo Lavaze na szybki trening. W zawodach zmierzy się z presją, sprawdzi przygotowanie mentalne i technikę. Ona lubi sprinty, więc te dwa dni dobrze jej zrobią - ocenia trener.

Hudacz nie chce zastanawiać się, na jaki wynik stać duet Kowalczyk -Szymańczak, ale przyznaje, że dla Polek start w Novym Meście może być testem przed igrzyskami w Soczi. W programie olimpijskich konkurencji znajduje się m.in. właśnie sprint drużynowy stylem klasycznym. - Na razie nie wiemy, kto w jakiej konkurencji pobiegnie, bo wszystko zależy od Justyny. Ona musi ocenić, gdzie ma największe szanse na dobre wyniki. Z tego, co wiem na razie nie zrezygnowała z żadnego startu - mówi Hudacz.

Tę informację potwierdza Węgrzyn. - Nie mamy takiego założenia, że Justyna wystartuje na igrzyskach w sprincie drużynowym, ale sami jesteśmy ciekawi, jak pójdzie jej i Agnieszce. Na razie nie zdecydowaliśmy się zrezygnować z jakiejkolwiek konkurencji. Nawet start Justyny w sprincie indywidualnym jest sprawą otwartą - mówi asystent Wierietielnego.

- Justyna pojawi się w Novym Meście głównie dlatego, że nie odbędzie się maraton, w którym miała pobiec. Ona potrzebuje startów, żeby budować formę. Ale żadnej furtki sobie nie zamykamy, spokojnie będziemy obserwować, jak nam się wszystko układa i dopiero w Soczi podejmiemy decyzję, w których konkurencjach Kowalczyk pobiegnie - kończy Węgrzyn.



Więcej o: