PŚ w biathlonie. Svendsen przed Bjoerndalenem i Fourcadem w Oberhofie

Tylko 0,4 sekundy zabrakło weteranowi Ole Einarowi Bjoerndalenowi do odniesienia w Oberhofie 94. zwycięstwa w biatlonowym PŚ. W męskim sprincie na 10 km wyprzedził go minimalnie młodszy rodak Emil Hegle Svendsen. Trzecie miejsce zajął lider klasyfikacji generalnej PŚ Francuz Martin Fourcade. Polacy - tradycyjnie bardzo daleko.
39-letni Bjoerndalen już dawno przegonił Ingemara Stenmarka i jest najbardziej utytułowanym sportowcem w zimowych dyscyplinach pod względem zwycięstw w Pucharze Świata. Norweg wygrał w jego biatlonowej edycji 93 razy, a do tego dołożył jeszcze jedną wygraną w PŚ w biegach. Stenmarka, genialnego szwedzkiego alpejczyka, startującego w latach 70. i 80. wyprzedził dwa sezony temu - w 2011 r.

Ale "staruszek" Bjoerndalen nie zwalnia, o czym mogliśmy przekonać się w piątek w Oberhofie. Mistrz, szykujący się w Soczi do swoich szóstych igrzysk olimpijskich, znów pokazał wielką formę. Mimo bardzo trudnych warunków na trasie - silnego wiatru, mgły i zacinającego deszczu - pobiegł rewelacyjnie. Długo wydawało się, że najstarszy w stawce kilkudziesięciu zawodników Norweg zwycięży, ale dosłownie na ostatnich metrach wyprzedził go młodszy o 11 lat rodak Svendsen, który już nie pierwszy raz potrafił wydrzeć Bjoerndalenowi zwycięstwo w końcówce. Obaj Norwegowie popełnili po dwa błędy na strzelnicy, ale Svendsen, który dwukrotnie spudłował w pozycji leżącej, w drugiej części trasy biegł niezwykle szybko i zdołał dopaść Bjoerndalena.

Trzecie miejsce dla Fourcade'a to żadna niespodzianka. W tym sezonie biega zdecydowanie najlepiej. W Oberhofie na podium wspiął się mimo trzech pudeł na strzelnicy. - Norwegia kontra Forurcade 4:3 - żartował na konferencji prasowej Francuz, nawiązując do tego, że w tym sezonie czterokrotnie wygrywali Skandynawowie, a trzykrotnie on. - Forma jest i to najważniejsze. Im bliżej igrzysk, tym ma być lepsza, taki był nasz plan - mówił Svendsen, dla którego to pierwsza wygrana w PŚ w tym sezonie.

Rywalizacja Norwegów - poza Svendsenem zwyciężali jeszcze w tym sezonie Lars Berger i Johannes Boe - z Fourcadem to najbardziej prawdopodobny scenariusz na igrzyska w Soczi. Rosjanie, Niemcy i Szwedzi póki co od czołówki odstają.

Ani w Soczi, ani w kolejnych PŚ nie będą się raczej liczyć Polacy, którzy po zakończeniu kariery przez Tomasza Sikorę wciąż nie są w stanie wyrwać się z głębin klasyfikacji generalnej. Krzysztof Pływaczyk był 76., a Łukasz Szczurek 64. Ten drugi, po bezbłędnym pierwszym strzelaniu, biegł nawet przez chwilę w pierwszej 40, ale potem spudłował dwukrotnie i wszystko wróciło do normy. Żaden z Polaków nie zakwalifikował się do sobotniego biegu pościgowego.

Co ciekawe, mimo ogromnych problemów z przygotowaniem tras w Oberhofie, gdzie od kilku dni są dodatnie temperatury, wszyscy zawodnicy bardzo je chwalili. - Organizatorzy wykonali kawał dobrej roboty - stwierdził Svendsen.

Relacja ze sprintu kobiet od 18 w Sport.pl, transmisje ze wszystkich zawodów w Oberhofie w Eurosporcie.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS, na Androida i Windows Phone