PŚ w Lillehammer. Sztafeta bez Kowalczyk sto razy słabsza

Jaka jest różnica między Justyną Kowalczyk i pozostałymi Polkami biegającymi w Pucharze Świata? Sylwia Jaśkowiec, Paulina Maciuszek, Kornelia Kubińska i Agnieszka Szymańczak zebrały do spółki prawie sto razy mniej punktów niż nasza mistrzyni. W niedzielę w Lillehammer, pod jej nieobecność, zawodniczki Ivana Hudacza utworzą sztafetę. Start zawodów o godz. 10:30.
Puchar Świata w Lillehammer to idealny moment, by zrozumieć i docenić, ile dokonała Kowalczyk. Najlepsza w historii biegaczka z kraju, który bez niej w tej dyscyplinie sportu po prostu by nie istniał, w Norwegii w świetnym stylu wygrała bieg na 10 km klasycznym. Zawodniczka Aleksandra Wierietielnego w niedzielnej sztafecie nie pobiegnie. Bez koncentrującej się na treningu przed kolejnymi startami indywidualnymi Kowalczyk polska drużyna ma tylko teoretyczne szanse na dobry wynik.

Biegną po medal? Nie, po stypendia

W lutym, na mistrzostwach świata w Val di Fiemme, Kowalczyk spisała się w sztafecie rewelacyjnie. Biegnąc na drugiej zmianie, przesunęła polską drużynę z 10. na pierwsze miejsce. Na dystansie 5 km była lepsza od prowadzącej Norwegię Theresy Johaug aż o 38 sekund. Co z tego, skoro po kolejnych 5 km, które w naszej ekipie pokonała Paulina Maciuszek, Polki spadły na dziewiąte miejsce? Startująca na ostatniej zmianie Agnieszka Szymańczak tylko utrzymała tę słabą pozycję.

Słabą, bo trener kadry A Ivan Hudacz marzył nawet o medalu, a dziewiąte miejsce nie dało żadnej z jego zawodniczek nawet stypendium. - O medalach już nie śnimy. Wiemy, że nie mamy szans walczyć z najlepszymi - mówi Aleksandra Pustołka z komisji biegów Polskiego Związku Narciarskiego. - Na igrzyska w Soczi dziewczyny same stawiają sobie cel. Jest nim miejsce w pierwszej "ósemce". Tylko pozycja w niej da im stypendia. Justyna im pomoże, one muszą z tej szansy skorzystać. Jeżeli nie zdobędą stypendiów, trudno będzie im przeżyć kolejne lata, poświęcając czas tylko na sport - dodaje trenerka.

Pustołka wie, że kilka miesięcy temu przed pójściem do pracy i przed rezygnacją z profesjonalnych przygotowań do igrzysk w ostatniej chwili uratowała się Maciuszek. Jedynej obok Kowalczyk Polce, która w poprzednim cyklu PŚ zdobyła punkty, pomógł Józef Łuszczek. Ojciec biegaczki zdołał znaleźć jej sponsora. Teraz były mistrz świata mocno wierzy, że córka zanotuje najlepszy sezon w karierze.

- W poprzednim zdobyła siedem punktów, teraz będzie lepiej. W Kuusamo była 28. na 5 km "klasykiem", a mogła być wyżej. Miała 12. numer, gdyby startowała później, to może więcej by jej pomogli rozstawieni po trasie ludzie Justyny. Mogła pobiec o 10 sekund szybciej i wtedy byłaby w czołowej "20" - analizuje. - Ale trzeba się cieszyć. W zeszłym sezonie lepiej szło jej łyżwą, widać, że poprawiła się w klasyku. Ciężki trening chyba zaczyna przynosić efekty. Oby tylko zdrowie dopisywało, to będzie nieźle - dodaje.

Nieźle ma być z formą wszystkich zawodniczek z kadry Hudacza. Oczywiście jego podopieczne nie mają takiego komfortu pracy, jakim we własnym sztabie cieszy się Kowalczyk, ale do olimpijskiego sezonu przygotowywały się w takich warunkach, w których powinny wypracować stabilną, przyzwoitą dyspozycję.

Nie ma Justyny, ma być ambicja

- Nastąpił duży postęp u każdej z nich. Teraz mamy prawdziwą kadrę, która ma swoje cele i ambicje - zapewnia były szkoleniowiec Petry Majdić.

- Dziewczyny pracują z tym świetnym trenerem drugi sezon, miesiące po zakończeniu poprzedniego przetrenowały bardzo mocno. W związku liczymy, że teraz nastąpi przełom - mówi Pustołka.

Pierwsza trenerka Kornelii Kubińskiej wierzyła, że w sobotę w Lillehammer ta zawodniczka powalczy o punkty. Jednak Kubińska zajęła 42. miejsce. Pozycję za nią uplasowała się Maciuszek. - Moim zdaniem za chwilę Kola też znajdzie się w gronie punktujących biegaczek. Wkrótce będzie w nim również Sylwia Jaśkowiec, która latem wyglądała wręcz rewelacyjnie - przekonuje Pustołka.

Co znaczy "rewelacyjnie" w kontekście biegaczki, która w całej karierze uciułała w Pucharze Świata zaledwie 16 punktów, ale z drugiej strony ma talent, jaki w 2009 roku pozwolił jej zdobyć dwa złote medale mistrzostw świata młodzieżowców? - Sylwia prezentowała taką formę, która powinna dawać punkty w każdym pucharowym starcie. Na razie w PŚ dominował "klasyk", a Sylwia to specjalistka od "łyżwy". Praca, którą ona wykonała, musi przełożyć się na wyniki - przekonuje Pustołka.

Ciężka praca to coś, na co powołują się wszystkie zawodniczki kadry A. - Wiem, że one są po naprawdę ciężkim treningu, a zaraz po nim nie biega się najlepiej. Dziewczyny w najwyższej formie mają być od okolic Tour de Ski - mówi Łuszczek.

A Pustołka wyjaśnia, że najwięcej świeżości ze wszystkich naszych biegaczek ma w tej chwili Maciuszek. - Latem dużo chorowała, prawie nie biegała na nartorolkach. Pewnie dlatego zapunktowała tak szybko. Koleżanki dojdą do jej poziomu. A nawet wszystkie dziewczyny będą się prezentowały lepiej niż Paulina w Kuusamo. One naprawdę mogą się ustabilizować na przyzwoitym poziomie i swoimi startami cieszyć kibiców - zapewnia trenerka.

Trudno uwierzyć, że ucieszą już w Lillehammer. - Bez Justyny dziewczynom będzie bardzo trudno o dobre miejsce w sztafecie. Nie chcę typować czy zmieszczą się w czołowej "dziesiątce", powiem tylko, że to naprawdę bardzo ambitne zawodniczki, więc będą chciały pokazać, że na coś je stać - zapewnia Pustołka. - Przecież to już nie jest młodzież, która chodzi do szkół i nie musi zarabiać. To kobiety, które walczą o trochę pieniędzy na życie. Kluby są za biedne, by im płacić, związku też nie stać na stypendia dla nich. Dlatego one nie mają wyjścia; muszą wziąć sprawy w swoje ręce - kończy Pustołka.

Biegaczki kadry A w Pucharze Świata:

Sylwia Jaśkowiec - 56 punktów. W czołowej "30" siedem razy, ostatnio w lutym 2012 roku - 29. miejsce w sprincie stylem dowolnym w Szklarskiej Porębie. Najlepszy wynik w karierze - 19. miejsce na 30 km "łyżwą" w Oslo, w marcu 2010 roku.

Paulina Maciuszek - 55 punktów. W czołowej "30" siedem razy, ostatnio w listopadzie 2013 roku - 28. miejsce na 5 km stylem klasycznym w Kuusamo. Najlepszy wynik w karierze - 21. miejsce na 15 km "łyżwą" w La Clusaz, w grudniu 2010 roku

Kornelia Kubińska - 16 punktów. W czołowej "30" trzy razy, ostatnio w lutym 2010 roku - 26. miejsce w Canmore na 10 km stylem dowolnym. Najlepszy wynik w karierze - 23. miejsce na 10 km "klasykiem" w Otepie, w styczniu 2010 roku.

Agnieszka Szymańczak - 4 punkty. W czołowej "30" jeden raz, w lutym 2012 roku - 27. miejsce w sprincie stylem dowolnym w Szklarskiej Porębie.

W sumie Jaśkowiec, Maciuszek, Kubińska i Szymańczak zdobyły 131 punktów. Justyna Kowalczyk samotnie wywalczyła ich aż 98 razy więcej - 12 864.