Szklarska Poręba bez Bjoergen i Johaug. I na razie bez transmisji

W zawodach narciarskiego Pucharu Świata w Szklarskiej Porębie zabraknie norweskich gwiazd - dowiedział się Sport.pl. Nie będzie pojedynków Justyny Kowalczyk z Marit Bjoergen i Therese Johaug, bo 18-19 stycznia Norwegowie mają w Molde mistrzostwa kraju.
- Niestety, muszę to potwierdzić: ani Marit, ani Therese, ani inni nasi najlepsi biegacze nie pojawią się w Polsce - mówi Sport.pl Age Skinstad, szef biegów w norweskim związku narciarskim. Zawody na Polanie Jakuszyckiej wracają do kalendarza FIS po rocznej przerwie, 18 stycznia będzie tam sprint stylem dowolnym, 19 stycznia 10 km stylem klasycznym, ulubiona konkurencja Justyny Kowalczyk i najważniejsza dla Polki w tym sezonie, bo będzie też w programie igrzysk w Soczi (8-23 lutego). Ale do próby sił z najgroźniejszymi rywalkami w Polsce nie dojdzie.

- Nie ma tu absolutnie żadnych podtekstów, bardzo nam się podobało, gdy byliśmy w Szklarskiej dwa lata temu. Zwłaszcza publiczność była znakomita, przyjęła nas bardzo miło. Ale w tym sezonie nie mamy wyjścia: nie udało się tak zgrać kalendarza Pucharu Świata z naszym, żeby weekend naszych mistrzostw był wolny. A mistrzostwa w Molde to jednocześnie nasze kwalifikacje olimpijskie, tam będzie cały nasz sprzęt, a tuż po nich wylatujemy do Włoch na ostatni obóz wysokogórski przed igrzyskami. Podobny problem mieliśmy w 2009 roku, gdy przed mistrzostwami świata w Libercu też nie było wolnego weekendu w dogodnym terminie i musieliśmy ominąć próbę olimpijską w Vancouver - tłumaczy Skinstad. Po zawodach w Szklarskiej Porębie a przed igrzyskami w Soczi będzie w Pucharze Świata jeszcze jeden start na 10 km stylem klasycznym, 1 lutego w Toblach. Ale nie jest wykluczone, że akurat z tego Pucharu Świata zrezygnuje Justyna.

TV: szkoda że Państwo tego (na razie) nie widzą

Nieobecność Norweżek to kolejny kłopot dla organizatorów PŚ w Szklarskiej Porębie. W roku olimpijskim w kalendarzu Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) było tak ciasno, że Szklarska Poręba konkuruje o kibiców i widzów z odbywającymi się również 18 i 19 stycznia konkursami skoków w Zakopanem. M.in. z tego powodu organizatorzy ze Szklarskiej wciąż nie mają podpisanej umowy na produkcję sygnału telewizyjnego z zawodów. Najnowocześniejszy sprzęt TVP będzie w tym terminie w Zakopanem, większość wozów transmisyjnych z innych krajów też jest zarezerwowana, albo będzie już w Soczi i stawki wynajmu poszły mocno w górę. Organizatorzy nie porozumieli się jeszcze z TVP, uważają jej ofertę za zbyt drogą, telewizja z kolei nie godzi się na niskobudżetową transmisję, bo nie chce powtórki z pierwszego PŚ w Szklarskiej sprzed dwóch lat, gdy była krytykowana za sposób pokazywania biegów.

FIS w ubiegłym tygodniu zatwierdził kalendarz Pucharu Świata na najbliższy sezon, rozpoczynający się 29 listopada w Kuusamo, ale Szklarska Poręba dostała potwierdzenie tylko dzięki temu, że PZN zobowiązał się na piśmie, iż zapewni transmisję międzynarodową. Według naszych informacji, polski PŚ mimo tych problemów nie jest zagrożony, a strony dały sobie czas na dojście do porozumienia do połowy października.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS, na Androida i Windows Phone