Biegi narciarskie. Bez nart Kowalczyk też szybka

W drodze na Igrzyska Olimpijskie w Soczi Justyna Kowalczyk po raz kolejny odwiedziła Nową Zelandię, zdobyła Rysy, a w sobotę poprawiła życiowy rekord w biegu na 10 km.
Trasę z deptaka w Krynicy-Zdroju do Muszyny pokonała w 35,07 min. Zajęła dziewiąte miejsce wśród kobiet. Do rekordu Polski Karoliny Jarzyńskiej w ulicznym biegu na 10 km zabrakło niespełna 3 min. - To była zabawa, choć na trasie miałam problemy. Pogoda dopisała, ucieszyłam się z wyniku. Spróbuję kiedyś pobiec jeszcze szybciej - powiedziała Kowalczyk.

- Chciała się sprawdzić, więc pobiegła. Nie widzę problemu. Dopóki ma chęci, taki start wyłącznie jej służy - mówi trener Aleksander Wierietielny. - Wyszło nie najlepiej, bo 3 km przed metą złapała ją kolka i musiała się zatrzymać. Poza tym, jak pan wie, Justyna woli biegać pod górę, a tu bardziej było z górki.

Sobotni bieg przerwał na chwilę zgrupowanie w Zakopanem. - Jest podobne do czerwcowego, gdy też trenowaliśmy w Tatrach - mówi Wierietielny. - Zwiększymy intensywność, bo teraz forma jest wyższa niż na początku przygotowań. Planujemy biegi i marszobiegi po górach, jazdę rowerem, zajęcia na nartorolkach i siłownię. Na razie razem ze sparingpartnerem Maćkiem Kreczmerem hasają po górach jak kozice.

W ubiegłym tygodniu uśmiechnięta Kowalczyk zamieściła na Facebooku zdjęcie z najwyższego szczytu w Polsce. Rysy zdobyła razem z Kreczmerem. W kwietniu regenerowała się w uzdrowisku w Busku-Zdroju, w maju pojechała w hiszpańskie góry do Sierra Nevada, by ćwiczyć na wysokości ponad 3 tys. m. Po zgrupowaniu w Zakopanem w lipcu pojechała do Otepää, gdzie - jak mówi Wierietielny - treningi były wyjątkowo ciężkie. - W sierpniu polecieliśmy do Nowej Zelandii i tam trochę Justynie ulżyło, bo stanęła na nartach i biegała po śniegu. Startowała w czterech zawodach. Teraz znowu jesteśmy w polskich górach. To będą przygotowania specjalistyczne, ukierunkowane dla biegacza narciarskiego - opowiada szkoleniowiec.

Zgrupowanie potrwa do 24 września, dzień później Kowalczyk będzie w Warszawie na badaniach, a w październiku wyjedzie do austriackiego Ramsau, by jak co roku trenować na lodowcu Dachstein. Przed początkiem sezonu (koniec listopada w Kuusamo) Polka planuje wyjazd do włoskiej Santa Cateriny.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS, na Androida i Windows Phone