Biegi narciarskie. Justyna Kowalczyk czeka na szwedzkiego serwismena

Najlepsza polska biegaczka i jej trener Aleksander Wierietielny chcą, żeby po czterech latach do ekipy wrócił Ulf Olsson, specjalista od smarowania nart do stylu dowolnego. Polski Związek Narciarski szuka pieniędzy.
Relacje na żywo w twoim smartfonie. Pobierz aplikację Sport.pl LIVE »

- Półroczne utrzymanie Ulfa Olssona, bo na tyle podpisałby kontrakt [od 1 października 2013 do 31 marca 2014 roku], to ok. 220-230 tys. zł. Nie mamy tych pieniędzy, ale ich szukamy u sponsorów i w Ministerstwie Sportu. Nie mogę zaryzykować i podpisać umowy z Olssonem bez zabezpieczenia, Szwed czeka, choć chciałby już mieć umowę w kieszeni. My też - mówi Sport.pl Apoloniusz Tajner, prezes PZN.

Olsson to jeden z najlepszych fachowców od smarowania nart do techniki dowolnej, która będzie kluczowa na przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich w Soczi. Wierietielny i Kowalczyk, którzy są perfekcjonistami, nie chcą zaniedbać żadnego detalu. Dlatego zwrócili się do PZN o zatrudnienie Olssona, który był już w polskiej ekipie w latach 2007-09.

Dołączył do drużyny rok po igrzyskach w Turynie, gdzie Kowalczyk zdobyła brązowy medal na 30 km łyżwą. Szwed smarował wtedy narty Czeszce Katerinie Neumannovej, byłej mistrzyni świata i igrzysk olimpijskich. - Olssona wykombinowałam ja - opowiadała Kowalczyk. - Po igrzyskach w Turynie Neumannová miała zakończyć karierę. A ja wiedziałam, kto i jak zajmuje się jej nartami. Dlatego przyszedł mi do głowy Ulf. Tyle że Katerina zdecydowała, że będzie biegała jeszcze rok i wystartuje na MŚ w Sapporo. Sprawa upadła, ale o nim nie zapomnieliśmy. Już w Japonii podeszliśmy do Olssona i... się dogadaliśmy. Miał oferty z Kanady oraz ze Szwecji, ale pan Józef Pawlikowski-Bulcyk [deweloper na Podhalu, wiceprezes PZN] zgodził się płacić mu z własnej kieszeni pieniądze podobne do proponowanych przez konkurencję. Ulf wybrał nas. Powiedział, że jestem perspektywiczna i przede mną są sukcesy.

Pracowali razem dwa lata. Ukoronowaniem były MŚ w Libercu, gdzie w 2009 r. Polka zdobyła dwa złote medale (bieg łączony i 30 km łyżwą) i jeden brązowy (10 km klasykiem). W tych samych konkurencjach biegaczki będą rywalizować na igrzyskach w Rosji. W programie jest sprint i 30 km techniką dowolną oraz bieg łączony, który zaczyna się od 7,5 km klasykiem, ale kończy 7,5 łyżwą. Od początku do końca klasykiem jest tylko start na 10 km, którego Justyna będzie faworytką. Na smarowanie nart w tej konkurencji ma świetnych estońskich serwismenów Are Metsa i Peepa Koidu. To oni przygotowali jej narty do zwycięstwa na 30 km podczas igrzysk w Vancouver.

Olsson skończył współpracę z polską ekipą po MŚ w Libercu. W marcu 2009 r. świętował pierwszą w karierze Polki Kryształową Kulę za Puchar Świata, ale zaczęły mu przeszkadzać zaległości w wypłatach i odszedł do Norwegów. - Ulf świetnie smarował i dobierał narty do łyżwy. Norwegowie zaproponowali więcej, niż my mogliśmy dać - wyjaśniał trener Wierietielny.

Po minionym sezonie Norwegowie nie przedłużyli kontraktu ze szwedzkim serwismenem, który chętnie wróciłby do Kowalczyk. I wspólnie spróbowaliby powtórzyć sukcesy z Liberca.

Marit Bjoergen: Spróbuje powtórzyć niemożliwy wyczyn Justyny Kowalczyk »