Londyn 2012. Zapasy. Wieszczek: Matkowska i Michalik powalczą jak Janikowski

Widzieliście, jak olimpijski medal zdobywa Damian Janikowski? Przygotujcie się na więcej - w środę na londyńskiej macie rządzić mają Iwona Matkowska (kategoria 48 kg) i Monika Michalik (63 kg). - Monika to multimedalistka mistrzostw świata i Europy, Iwona jest ostatnio w świetnej dyspozycji. Życzyłam jej, żeby zrobiła sobie taką imprezę, którą będzie oglądała cała Polska. Wierzę, że obie staną na podium - mówi brązowa medalistka z Pekinu (2008 rok) Agnieszka Wieszczek. Początek rywalizacji zapaśniczek w stylu wolnym o godz. 14. Relacja w Sport.pl.
W poniedziałek pierwszy medal dla polskich zapasów w Londynie w świetnym stylu wywalczył Damian Janikowski. W kategorii 84 kg nasz "klasyk" zdobył brązowy medal.

- Damian zrobił rewelacyjna promocję zapasów. To świetny chłopak. Ma wielki potencjał, bo jest niesamowicie przygotowany fizycznie, a przy tym jest bardzo odporny psychicznie i znakomicie zmotywowany. Niech teraz dziewczyny spiszą się podobnie, a wszyscy będziemy szczęśliwi - mówi Wieszczek.

Brązowa medalistka poprzednich igrzysk przekonuje, że zarówno Matkowską, jak i Michalik stać na sukces, jaki osiągnął Janikowski.

- Nie wiem, która z nich jest mocniejsza, ale wiem, że obie są naprawdę dobre. Iwona w ostatnim czasie ma na rozkładzie więcej rywalek ze światowej czołówki. Wygrała ze wszystkimi przeciwniczkami, które są na igrzyskach, poza Japonką i Ukrainką. Z nimi po prostu nie walczyła. Na medal ma naprawdę ogromne szanse - mówi Wieszczek. - Z kolei Monika to multimedalistka mistrzostw świata [dwa razy na podium] i Europy [osiem krążków, w tym trzy złote]. Trenowałam z nią i wiem, jak jest mocna. Jeżeli nie spali się psychicznie, to będzie dobrze. Zapasy to jej całe życie, czasami jest aż przemotywowana. Tak było w Pekinie, gdzie zajęła tylko ósme miejsce - dodaje.

Matkowska turniej rozpocznie od eliminacyjnej walki z Argentynką Patricią Bermudez. Michalik do rywalizacji przystąpi od 1/8 finału, mierząc się w tej rundzie z Nigeryjką Lessing Oborodudu.

- Losowanie zbyt dobre nie było. Iwona jest w trudniejszej połówce. Ale to dla niej nie problem, poradzi sobie. Monika z Nigeryjką jeszcze nigdy nie walczyła, ale myślę, że nie będzie z nią miała problemów. Jeśli wygra, to w ćwierćfinale zmierzy się z Chinką Ruixue Jing, z którą ostatnio przegrała na mistrzostwach świata. Wtedy była po poważnej kontuzji, teraz może się zrewanżować - analizuje Wieszczek.

Obu koleżankom zapaśniczka przesłała krótkie wiadomości. - W sms-ach każdej z dziewczyn napisałam coś innego, bo to zupełnie różne osobowości. Cztery lata temu mój pierwszy trener Dariusz Piaskowski napisał mi "bawi się dobrze". Teraz tego samego życzyłam Iwonie. To bardzo pozytywna, zwariowana dziewczyna, która sama mówi, że da z siebie wszystko i będzie się zapasami dobrze bawić. Niech więc zrobi sobie największą imprezę w życiu - taką, którą będzie oglądała cała Polska - mówi Wieszczek. - Do Moniki trzeba podejść inaczej. Jej napisałam, żeby pokazała swoje najlepsze akcje, żeby robiła tylko to, co najlepiej potrafi, żeby na tym się skoncentrowała - mówi zapaśniczka, która do Londynu miała jechać jako sparingpartnera Michalik.

- Monika chciała, żebym była z nią na igrzyskach, ale trener kadry Jan Godlewski wybrał Katarzynę Krawczyk, która walczy w kategorii 55 kg. Uznał, że będzie lepsza, bo pomoże obu dziewczynom - wyjaśnia Wieszczek, która nie zdołała wywalczyć olimpijskiej kwalifikacji głównie przez pasmo kontuzji. - Jeśli trener uznał, że Kasia bardziej pomoże, to super. Nikt na nikogo się nie obraża, wszyscy życzymy dziewczynom, żeby wypadły choć tak dobrze jak Damian - kończy Wieszczek.