Sport.pl

Londyn 2012. Kim jest człowiek, który celował butelką w Bolta?

To mógł być jeden z największych skandali w historii igrzysk olimpijskich. Tuż przed finałowym startem 100-metrowców w stronę Usaina Bolta poleciała butelka. Kim jest człowiek, który chciał przegranej Jamajczyka?
Kiedy sprinterzy byli już gotowi do biegu i do ich startu pozostawały ułamki sekundy niedaleko bloków startowych spadła plastikowa butelka. Kibic, który ją rzucił chciał wcelować przedmiotem w Bolta i przeszkodzić mu w obronie tytułu mistrza olimpijskiego. Film zamieszczony w sieci przez internautów pokazuje, jak na rozgrzewce przed biegiem krzyczy do Jamajczyka: "Hej, nie wygrasz tego biegu".



"Poetycką sprawiedliwość" - jak nazwał tę sytuację przewodniczący komitetu organizacyjnego igrzysk Lord Coe - wymierzyła chuliganowi holenderska judoczka Edith Bosch, która natychmiast go uderzyła i unieruchomiła. Ułatwiła tym samym pracę ochroniarzom, którzy natychmiast wyprowadzili go ze stadionu. - Zrobiłam po prostu to, co każdy by zrobił na moim miejscu. Złapałam go i powiedziałam "Człowieku, co ty robisz? Zwariowałeś?" - opowiada brązowa medalistka z Londynu w kategorii do 70 kg.

Niesfornemu kibicowi postawiono już zarzuty o naruszenie spokoju i publiczną obrazę. Policja ujawniła jego tożsamość. Nazywa się Ashley Gill-Webb i ma 34 lata. Mieszka w South Millford niedaleko Leeds. Ma dwójkę dzieci i sam jest sportowcem. Gra w lokalnej drużynie piłkarskiej.

Wciąż jednak nie wiadomo, dlaczego nie chciał wygranej Jamajczyka. Prawdopodobnie był to zwykły wybryk spowodowany wypiciem zbyt dużej ilości alkoholu.

- Tylko słyszałem, że coś takiego się stało, ale nie widziałem tego. Przykro mi, że coś takiego miało miejsce - powiedział Bolt, który na bieżni w Londynie ustanowił olimpijski rekord. Osiągnął czas 9.63 s. Drugi był jego rodak Yohan Blake, a trzeci Amerykanin Justin Gatlin.



Więcej o: