Małachowski i Majewski. Takich dwóch jak oni, nie ma ani jednego

Żeby sięgnąć po kolejny medal wielkiej imprezy, Piotr Małachowski potrzebuje trzech rzeczy: awansu do finału, co zapewnił sobie w poniedziałek, przypadłości zdrowotnych, na które narzekał kilka tygodni przed igrzyskami, i przyjaciela u boku. Relacja na żywo z finału rzutu dyskiem we wtorek od 20:45.
Z 31-letnim Tomaszem Majewskim, choć ten jest jego charakterologicznym zaprzeczeniem, tworzą chyba najbardziej zgrany duet w wiosce olimpijskiej. Do tego stopnia, że pozwalają sobie nawet na bardzo frywolne żarty. W poniedziałek Małachowski wypalił, że musi od kolegi kulomiota pożyczyć jaja. Chodziło mu o luz i spokój, którymi imponował Majewski podczas swojego wygranego finału. Kibice patrzą jednak na analogie, jakich w ich przypadku nasuwa się całe mnóstwo.

Na zawodach, a zdarza się, że na Diamentową Ligę jeżdżą razem kilka razy do roku, mieszkają razem, opowiadają o sobie z wielką pasją, nawet medale zdobywają parami, a jeśli któremuś trafi się słabszy występ, ten drugi solidarnie się dostosowuje.

Tak było na ubiegłorocznych mistrzostwach świata w Daegu, w których Małachowski i Majewski nie weszli do finałowej batalii. A jechali tam jako medaliści igrzysk w Pekinie, gdzie kulomiot nie miał konkurencji, a dyskobol był drugi.

Jeśli trzymać się tej prawidłowości, we wtorkowym finale Małachowski powinien sięgnąć po srebro. Zresztą byłby z niego zadowolony, o czym opowiadał w poniedziałek w Londynie. I trudno się dziwić, bo konkurencję będzie miał nietęgą, mimo że tuż przed rozpoczęciem igrzysk za doping wyrzucono Węgra Zoltana Kovago, wicemistrza olimpijskiego z Aten.

Są jednak: złoty medalista dwóch z rzędu mistrzostw świata Niemiec Robert Harting oraz zwycięzca z Pekinu Estończyk Gerd Kanter. Oni, jak i zresztą czterech innych niżej notowanych zawodników, w eliminacjach byli od Polaka (64,65 m) nieznacznie lepsi.

Bo Małachowski - jak tłumaczył później - był w poniedziałek wyjątkowo spięty. Ale to akurat dobra wróżba, bo 29-letni dyskobol na zdrowie i samopoczucie przed ważnymi startami narzeka notorycznie i niemal zawsze sięga wtedy po medal. Tym razem doskwierał mu biceps.

Dwóch z szansami na finał

Małachowski nie jest jedynym Polakiem który we wtorkowy wieczór wystąpi w Londynie. O 20.55 i 21.04 w półfinałach na 800 m pobiegną Adam Kszczot i Marcin Lewandowski. Obaj mają szansę na awans od finału.

Wcześniej, od 17.07 Małgorzata Wojtyra będzie kontynuowała rywalizację w kolarstwie torowym. Polka pojedzie w 5. konkurencji wieloboju - wyścigu na 10 kilometrów.

Transmisje w Eurosporcie, relacja na żywo w Sport.pl