Londyn 2012. Ryszard Wolny: Damian wybrał obronę, bo był zmęczony

- Oczami wyobraźni widziałem już Damiana w finale, bo do tego wózka w drugiej rundzie zabrakło naprawdę niewiele. Szkoda, że Damian wybrał w trzeciej rundzie obronę, a nie atak. Wciąż ma szansę na brąz, niezależnie, czy spotka się z Francuzem, czy Chorwatem - mówi Sport.pl trener Ryszard Wolny po porażce zapaśnika Damiana Janikowskiego w półfinale.
Polak startujący w kategorii 84 kg przegrał w poniedziałek w hali ExCel walkę o finał z mistrzem olimpijskim z Aten Egipcjaninem Karamem Mohamedem Gaberem Ebrahimem. Janikowski, aktualny wicemistrz świata i Europy, stoczy krótko po godz. 19 walkę o brązowy medal ze zwycięzcą repasaży - Chorwatem Nenadem Zugajem lub Francuzem Meloninem Noumonvim.

Janikowski świetnie zaczął pojedynek z Egipcjaninem, pierwszą rundę po pięknej ofensywnej akcji wygrał 3:2. - W drugiej rundzie Damian miał szansę wykonać wózek, zabrakło mu bardzo niewiele. Gdyby się udało, wygrałby tę walkę w dwóch rundach i byłby w finale. Oczami wyobraźni już go tam widziałem, bo do tego wózka zabrakło naprawdę niewiele. Gaber zdążył jednak w ostatniej chwili wyciągnąć bark i jakoś się uratował - opowiadał Sport.pl po walce Ryszard Wolny, mistrz olimpijski z Atlanty, obecnie trener polskich zapaśników.

W trzeciej rundzie ze względu na pasywność obu zawodników, sędziowie zarządzili losowanie, które wygrał Polak. Janikowski niespodziewanie wybrał wtedy obronę, czyli zejście do parteru. Gdyby przez 30 s rywal nie wykonał żadnej akcji, Polak by zwyciężył. Ale stało się inaczej, Egipcjanin wykonał wózek, a potem jeszcze jedną punktowaną akcję i awansował do finału. Załamany Polak poszedł do szatni.

- Wybrał obronę, to była jego decyzja. Gaber go wyrwał i było po walce. Damian powiedział potem, że był za bardzo zmęczony, żeby wybrać atak - powiedział Wolny. - Czasem podpowiadamy co zrobić, ale Damian jest na tyle wyszkolonym i doświadczonym zawodnikiem, że sam podejmuje takie decyzje. Trudno, została mu walka o brąz. Ma szansę, bez względu na to z kim przyjdzie mu walczyć - dodał trener zapaśników.

W ćwierćfinale Polak też stoczył trzyrundowy pojedynek, a w olimpijskim turnieju przerwy między kolejnymi walkami są bardzo krótkie. - Trwają raptem kilkanaście minut, to bardzo mało czasu, żeby się zregenerować - podkreślił drugi z polskich trenerów Włodzimierz Zawadzki. - Widać było w końcówce, że Damian był już podmęczony, nie pracował tak dobrze jak w poprzednich rundach. Ale nie przegrał z byle kim. Egipcjanin to mistrz olimpijski z Aten, gdzie wszystkie walki wygrał przed czasem. Miał kilkuletnią przerwę, bo bawił się w MMA, a niedawno wrócił do zapasów - opowiadał Zawadzki.

Dużo emocji wzbudziła ćwierćfinałowa walka Gabera Ebrahima, który pokonał Francuza Noumonviego po kontrowersyjnej decyzji sędziów. Francuz robił wózek, ale nie został zaliczony, bo było już po gongu. Zdaniem Zawadzkiego z Francuzem Polak miałby większe szanse. - Mogą się jeszcze spotkać w walce o brąz, z Chorwatem też są duże szanse - powiedział Zawadzki.

Brąz może też wciąż wywalczyć drugi z Polaków Łukasz Banak w kategorii 120 kg. Estończyk Heiki Nabi, który pokonał go w ćwierćfinale, awansował do finału i pociągnął za sobą przegranych w repasażach. Żeby walczyć o brąz, Banak musi jednak pokonać najpierw Białorusina Ioseba Chugoszwilego.

Początek repasaży o 18.45. Po nich odbędą się pojedynki o brązowe medale.