Londyn 2012. Wolny: Wygrać z rywalem. I sędziami

- Sędziowie wciąż trzęsą zapasami, wypaczają wyniki i krzywdzą zawodników. Bułgarzy, Rosjanie, czy Azerowie mają pieniądze i liczą się w układach. My nie, ale i tak wierzę w medal Damiana Janikowskiego - mówi trener zapaśników Ryszard Wolny, mistrz olimpijski z Atlanty, dziś trener kadry zapaśników
Jakub Ciastoń: Dlaczego polskie zapasy po igrzyskach w Atlancie, gdzie zdobyliśmy pięć medali, nagle niemal przestały istnieć?

Ryszard Wolny*: - Tak niestety czasami w sporcie bywa, że za mistrzami idzie spalona ziemia. Skupialiśmy się na nich, napawaliśmy się ich sukcesami, nie patrzyliśmy w przyszłość. W klubach, w związku, trochę zapomniano o szkoleniu następców. Dziś zawodników jest mniej niż kiedyś, klubów też. Wiadomo, że dzieciaki ciągną do innych sportów, do komputera. Ale zaczynamy z tego wychodzić. Wciąż sporo młodzieży przychodzi na zapasy. To jest sport ogólnorozwojowy oparty w początkowej fazie na gimnastyce korekcyjnej. Dobry dla dzieci. W USA zapasy są programie szkolnym, tysiące dzieciaków co tydzień je uprawiają. Myślę, że u nas potrzebny jest sukces, medal, żeby zrobić boom, zatrzymać więcej dzieciaków.

O medale trudniej, bo rozpadł się ZSRR, wzrosła konkurencja.

Zamiast jednego zawodnika z ZSRR, w tej samej kategorii wagowej było ich 11. Doszedł Ukrainiec, Białorusin, Kazach, Uzbek, Azer itd. Wiadomo, że to też przełożyło się na gorsze wyniki, bo byłe republiki korzystały ze szkoły radzieckiej, ze świetnych trenerów, którzy zostali.

Będzie w Londynie szansa na polski medal w zapasach?

- Bardzo mocno wierzę w Damiana Janikowskiego. To młody [23-letni], bardzo zdolny chłopak, aktualny wicemistrz świata i Europy. Kategoria 84 kg jest wyrównana, mnóstwo w niej świetnych zapaśników, ale Damian wygrywał już z najlepszymi na świecie. W Londynie stać go nawet na złoto.

Co go wyróżnia?

- Wypatrzyłem go jeszcze jako juniora Śląska Wrocław. Od początku był moim oczkiem w głowie, bo od lat nie widziałem tak zdolnego zawodnika. Jako junior był brązowym medalistą MŚ, namówiłem go do wyższej kategorii wagowej. Zajął piąte miejsce na MŚ, a ostatnio drugie. Bardzo pracowity, nie trzeba go poganiać, jest zdeterminowany. Ma silną psychikę i charakter do walki, czyli wszystko, co jest potrzebne do sukcesu. Jeśli w dniu zawodów nic nieprzewidzianego się nie wydarzy, powinien walczyć o medal.

W Londynie w kategorii 120 kg wystartuje też Łukasz Banak. Jakie są jego szanse?

- Łukasz od zeszłego roku ma kłopoty ze zdrowiem. Jego organizm ma niedobory żelaza, co może prowadzić do zmęczenia, a czasem wręcz anemii. Ten problem jest dziwny i nie do końca wyjaśniony. Po igrzyskach powinien się gruntownie przebadać, bo to nie jest normalne. Na dziś jest zdrowy, wystartuje i myślę, że w jego zasięgu jest miejsce w ósemce.

Od dawna mówi się, że zapasy tracą na niejasnych przepisach i sędziowaniu walk. Coś się zmienia?

- Przepisy ciągle są zagmatwane, nieczytelne dla publiczności. Kibice nie rozumieją za co sędziowie przyznają punkty i dlaczego, na czym oczywiście traci widowiskowość dyscypliny.

Jaka była ostatnio największa kontrowersja?

- Podczas kwalifikacji do Londynu sędziowie po raz kolejny skrzywdzili reprezentującego Szwecję Arę Abrahamiana, byłego dwukrotnego mistrza świata, wicemistrza olimpijskiego z Aten. Oszukano go w żywe oczy, Sędziowie pomogli Bułgarowi awansować, oni, jak wiadomo, mają większe przebicie w zapasach. To nie pierwszy raz, gdy Abrahamian został oszukany. Na igrzyskach w Pekinie sędziowie skrzywdzili go, bo też komuś nie pasowało, żeby wszedł do finału. Abrahamian nie przyjął wtedy brązowego medalu, oddał go, zszedł z podium, to był głośny skandal. Zdyskwalifikowano go, ale on się odwoływał i ostatecznie wygrał przed sądem! Teraz też złożył pozew, zobaczymy jak to się potoczy.

W jaki sposób sędzia może oszukiwać?

- Sędzia może zrobić w czasie walki wszystko, np. uznać, że akcja techniczna na korzyść zawodnika, tak naprawdę pozbawia go punktów. Taka paranoja w zapasach ma miejsce od lat. Jak policzyłem, w karierze sędziowie zabrali mi co najmniej pięć medali mistrzostw świata i Europy. W dwóch przypadkach potem do tych przekrętów się nawet przyznano.

Dlaczego nikt nic z tym nie robi?

- Bo zapasami od lat trzęsie kilka krajów. Bułgarzy kontrolują Europę, szefem federacji jest Ceno Cenow, mocni są też Rosjanie i Azerowie. Oni mają największe pieniądze, co przekłada się na wpływy i sędziowanie. My w takich układach nigdy się nie byliśmy. Z układami walczy też Abrahamian, chcemy by o wynikach decydowały jedynie umiejętności.

Na igrzyskach mogą się dziać sędziowskie cuda?

- Mam nadzieję, że ich nie będzie. Igrzyska powinny być czyste, ale z sędziowaniem w zapasach niestety nigdy nic nie wiadomo.

* Ryszard Wolny. 43 lata. Złoty medalista w zapasach z igrzysk w Atlancie w 1996 r. w kategorii 68 kg. Olimpijczyk z Barcelony (1992) i Aten (2004), medalista MŚ i ME. Od 2007 r. trener męskiej kadry zapaśników klasycznych.

OSTATNIE MEDALE W ZAPASACH

Seul 1988

3 - Andrzej Wroński (złoto), Andrzej Głąb (srebro), Józef Tracz (brąz)

Barcelona 1992

2 - Józef Tracz (srebro), Piotr Stępień (srebro)

Atlanta 1996

5 - Andrzej Wroński (złoto), Ryszard Wolny (złoto), Włodzimierz Zawadzki (złoto), Jacek Fafiński (srebro), Józef Tracz (brąz)

Sydney 2000

0

Ateny 2004

0

Pekin 2008

1 - Agnieszka Wieszczek (brąz, styl wolny)