Londyn 2012. Siatkówka. Andrea Anastasi o potencjalnych rywalach w ćwierćfinale: USA najlepsze, ale możemy grać z każdym

- Jak powiem, że w ćwierćfinale chciałbym zagrać z Niemcami, to zabrzmi to tak, jakbym uważał, że są słabi, że mamy nad nimi przewagę. A tak nie jest, trzeba wyjść na boisko, zagrać, wygrać - mówi Sport.pl Andrea Anastasi.
Polacy prowadzeni przez Włocha po trzech meczach zajmują drugie miejsce w grupie A. Mają sześć punktów, gonią Bułgarię, która ma dziewięć. W piątek siatkarze trenowali niespełna dwie godziny w hali szkoły Rokeby.

- Najpierw rozmowa o siatkówce czy wiadomości z kortów? - pytam po treningu Anastasiego, wielkiego fana tenisa. - Wiem, wiem, wszystko wiem - szybko odpowiada Włoch. I recytuje wynik meczu Rogera Federera z Juanem Martinem Del Potro, w którym Szwajcar wygrał decydującego seta 19:17. - Robiłem sobie małe przerwy na treningu, żeby być na bieżąco.

Kiedy Anastasi dowiedział się, że na trybunach Wimbledonu siedział jego ulubiony koszykarz Kobe Bryant, tylko westchnął: - Ten, to ma szczęście...

A potem Włoch mówił o pierwszych wnioskach i obserwacjach z turnieju siatkarskiego: - Na plus z pewnością zaskakuje Bułgaria, jestem zdziwiony, że gra tak dobrze - zaczął Anastasi. Bułgarzy w drugiej kolejce turnieju pokonali Polskę 3:1.

Włoch stwierdził jednak, że czasem dobrze jest przegrać w grupie. - Mam złe wspomnienia z igrzysk w 2000 roku w Sydney, gdzie prowadziłem Włochy. Wygraliśmy Ligę Światową, w grupie na igrzyskach mieliśmy problemy tylko z Rosją, którą pokonaliśmy 3:2. Ćwierćfinał przeszliśmy niemal z papierosami w ręku, a w półfinale bum! I nas nie było - powiedział Włoch.

- Myślę, że to dobrze jest, kiedy zespół przegra mecz we wczesnej fazie turnieju i może powalczyć ze swoją słabością. Porażka z Bułgarią była niespodziewana, ale z perspektywy czasu uważam, że była ona przydatna. Zawodnicy się skoncentrowali, wyciągnęli wnioski - dodał trener.

Jak Włoch ocenia rywali z grupy B, gdzie grają potencjalni rywale Polaków w ćwierćfinale? - Świetnie grają Amerykanie, ale oni dobrą formę pokazują przez cały sezon - przecież już w Lidze Światowej byli w finale - przypomniał Anastasi. Jego zespół, na początku lipca w Sofii, pokonał Amerykanów w finale 3:0.

- Teraz mają kilku zawodników w lepszej formie - np. Williama Priddy'ego, który na początku sezonu grał słabiej, podczas finału Ligi Światowej nie był w najlepszej dyspozycji. W meczu z nami grał mało, był niewidoczny. Z drugiej stroniy - my gramy dobrze i Amerykanom wcale nie było z nami łatwo.

Anastasi ogląda tyle meczów turnieju, ile może. - Jak jesteśmy w wiosce, w pokojach, to patrzę w telewizor. Wiadomo, sporo czasu zajmują nam dojazdy, więc tracimy spotkania przed i po naszym meczu. Ale jestem na bieżąco, a przed danymi przeciwnikami przygotowujemy się specjalnie.

- W piątek rano przez trzy godziny analizowaliśmy Brytyjczyków, wiem o nich dużo - dodaje Anastasi. W sobotę Polacy zagrają ze słabeuszem o 12.30.

Poza Amerykanami w grupie B grają też Brazylia i Rosja. - W sumie to my tak bardzo na nich teraz nie patrzymy. Wiemy, że możemy rywalizować, walczyć z każdym - stwierdził Anastasi. - Rok temu bym tak nie powiedział, ale teraz dotrzymujemy kroku najlepszym zespołom.

Włoch nie jest zaskoczony obecną kolejnością w grupie B, gdzie prowadzą USA przed Brazylią i Rosją. - Ona odpowiada temu, co prezentują te zespoły. Amerykanie znakomicie grają szczególnie w sezonie olimpijskim, wyjątkowo się do niego przygotowują.

Co z Niemcami, którzy w czwartek wygrali 3:2 ważny dla siebie mecz z Serbią i zbliżyli się do czwartego miejsca dającego awans do ćwierćfinału? - Są tego bliscy, choć Serbia potrafi sprawiać niespodzianki, jak choćby w Pucharze Świata. Oni potrafią grać z Brazylią, w tym meczu może się coś wydarzyć. Serbowie są waleczni, nieobliczalni - mówi Anastasi.

W sobotę w grupie A, w której występuje Polska, Bułgaria zagra z Argentyną i ten mecz może mieć znaczenie dla kolejności na miejscach 1-4. - Mam nadzieję, że wygra Argentyna, kibicuję im - śmieje się Włoch. Porażka Bułgarii znacznie zwiększa szanse Polaków na pierwsze miejsce w grupie.

- Argentyńczycy zadziwili świat w zeszłorocznej Lidze Światowej nowym systemem gry, siatkówką szybką i sprytną. Ale nie wiem, czy pokonają Bułgarię - mówi Anastasi, którego zespół zwyciężył w czwartek Argentynę 3:0.

Z kim chce zagrać Anastasi w ćwierćfinale? - Trudno jest odpowiadać na takie pytania. Jak powiem, że z Niemcami, to zabrzmi to tak, jakbym uważał, że są słabi, że mamy nad nimi przewagę. A tak nie jest, trzeba wyjść na boisko, zagrać, wygrać. Nie chciałbym trafić w ćwierćfinale na USA, ale poza nimi jest mi wszystko jedno - stwierdził Włoch.