Londyn 2012. Co wymiksuje Radwańska z Matkowskim?

W środę rusza rywalizacja w olimpijskim mikście. Żeby walczyć o medal, wystarczy wygrać dwa mecze. Polska para zaczyna od Australijczyków - Lleytona Hewitta i Samanthy Stosur.
Właściwie nie wiadomo, czy to dobre losowanie, czy złe. W miksta największe gwiazdy singla grają tak rzadko, że trudno coś prognozować. Hewitt 10 lat temu wygrał w singlu Wimbledon, Stosur to triumfatorka zeszłorocznego singlowego US Open, była świetna deblistka. Na papierze na pewno mocniejsi są Australijczycy, tym bardziej że w ich ojczyźnie gra w parach jest historycznie niemal tak popularna jak singiel. - Agnieszka z Marcinem stworzą mocną parę. Ona jest wszechstronna, on doskonale serwuje, oboje dobrze radzą sobie pod siatką. Mają szansę na medal - mówił Tomasz Wiktorowski, kapitan polskiej kadry.

Rywalizacja w damsko-męskich parach jest zagadką. Teoretycznie więcej zależy od mężczyzny, bo lepiej serwuje i jest silniejszy fizycznie, ale tak naprawdę nic nie da się przewidzieć. Na ostatnim Rolandzie Garrosie do finału doszła polsko-meksykańska para Klaudia Jans-Ignacik, Santiago González, na którą nikt nie stawiał.

Radwańska i Matkowski zostali rozstawieni z numerem czwartym. Jeśli ograją Australijczyków, trafią na Czechów (Hradecka/Sztepanek), albo Brytyjczyków (Robson/Murray). Do medalu jest bliziutko. Wygranie dwóch meczów da półfinał. W nim Polacy są na kursie kolizyjnym z parą amerykańską (Huber/Bryan, 2). Siostry Williams do miksta się nie zgłosiły.

Siostry Radwańskie » odpadły w deblu


Więcej o: