Londyn 2012. Sportowcy oklejeni taśmami. Moda czy leczenie?

Na olimpijskich arenach aż zaroiło się od oklejonych różnokolorowymi plastrami zawodników. Media zastanawiają się czy to tylko plastrowa moda zapoczątkowana przez gwiazdy czy to rzeczywiście efekt działania plastrów. - One nie zrobią z ciebie Supermana, ale przyniosą ulgę - twierdzi Kevin Andersen z firmy produkującej plastry.
Niemiecka siatkarka plażowa Ilka Semmler ma różowe plastry na brzuchu. Szwedzka piłkarka ręczna Johanna Wiberg niebieskie na udzie, a brytyjski sprinter Dwain Chambers ma wyklejone plastry z flagą narodową. Światowe media zastanawiają się, czy czasem część sportowców nie okleja się plastrami także z przyczyn estetycznych.

Z plastrów korzystają setki sportowców. Na olimpijskich arenach aż zaroiło się od oklejonych różnokolorowymi plastrami zawodników w przeróżnych dyscyplinach. - Kolor mnie nie obchodzi, ale to, jak te plastry na mnie działają. Nasz fizjoterapeuta potrafi dzięki nim zdziałać cuda, potrafi np. zmniejszyć napięcie mięśni - uważa Sara Goller, siatkarka plażowa, która występowała z dwoma różowymi plastrami na lewej nodze.

Plastry Kinesio wynalazł 30 lat temu japoński doktor Kenzo Kase. Plastry o specjalnej strukturze mają zapewnić dodatkowe wsparcie mięśniom i stawom przy jednoczesnym utrzymaniu sprawności ruchowej. Jednak żeby plastry nakleić właściwie, trzeba przejść specjalny kurs. W Wielkiej Brytanii tylko w tym roku na zajęcia zapisało się około czterech tysięcy osób.

Część naukowców poddaje w wątpliwość działanie plastrów kinesio. Od lat trwają badania, które starają się udowodnić efektywność plastrów przy leczeniu urazów mięśniowych, ale cały czas nie ma jednoznacznej odpowiedzi, czy plastry Kinesio są rzeczywiście lepsze od zwykłych taśm stosowanych do tej pory.

John Brewer, profesor medycyny sportowej na Uniwersytecie w Bedfordshire ma wątpliwości. - Jako naukowiec, ciągle nie jestem przekonany do ich działania - mówi i dodaje, że nie jest przekonany, czy poprzez naklejenie plastrów na skórę można wpłynąć na funkcjonowanie mięśni.

- To może być jedna z tych rzeczy, które przemijają z czasem, ale według mnie nie ma żadnej medycznej podstawy, by sądzić, że one pozytywnie wpływają na mięsnie - uważa Steve Harridge, profesor londyńskiego King's College.

Kevin Andersen, dyrektor brytyjskiego odziały firmy Kinesio, twierdzi, że naukowcy muszą wsłuchać się w to, co mówią sportowcy i fizjoterapeuci, którzy z plastrów korzystają na co dzień. - Naukowcy muszą bardziej przyłożyć się do badań, by zobaczyć efekty, które my widzimy - mówi Andersen.

- W plastrach nie ma nic magicznego. One nie zrobią z ciebie Supermana, ale sprawiają, że skóra się unosi, zmniejsza się napięcie mięśniowe, przez co znika obrzęk i nie czujesz przenikliwego bólu - dodaje.

Naukowcy, choć nie są przekonani do działania plastrów na mięśnie, twierdzą, że może tu działać tzw. efekt placebo. - Pozytywne myślenie może mieć decydujące znaczenie w rehabilitacji. Jeśli sportowcy myślą, że plastry działają, to im może to wyjść na dobre - uważa Brewer.

Więcej o: