Londyn 2012. Olimpijskich startów tyle ile kół. Mateusz Kusznierewicz ruszył po medal

Tak jak na fladze igrzysk olimpijskich widnieje pięć kółek, tak będą to piąte Igrzyska dla Mateusza Kusznierewicza. Przywiózł dwa medale, w tym złoty, ani razu nie zszedł poniżej 4. miejsca
Wobec porażki Agnieszki Radwańskiej nasz najlepszy polski żeglarz może odetchnąć z ulgą. Klątwa chorążego dopadła drugą tenisistkę świata. A przecież to Kusznierewicz miał wchodzić na stadion olimpijski w Londynie z polską flagą w ręku. Zrezygnował, bo chciał być odpowiednio przygotowany do niedzielnego startu klasy Star.

Niezmiennie od 1996 roku i igrzysk olimpijskich w Atlancie Kusznierewicz daje nadzieje na medal. Na swoich pierwszych igrzyskach zdobył złoto w klasie Finn. Miał wtedy zaledwie 21 lat i przywiózł pierwszy w historii polskiego żeglarstwa medal dla naszego kraju. Od tego momentu kojarzone jest ono na całym świecie głównie z Kusznierewiczem. Dowód - sytuacja na londyńskim lotnisku. W hali przylotów Kusznierewicz natknął się na bramkarza Arsenalu Londyn Wojciecha Szczęsnego.

- Czekaliśmy z Dominikiem [Życkim, który pływa z Kusznierewiczem w klasie Star] na bagaże na lotnisku. Obok stał Wojtek Szczęsny. A ludzie robili sobie zdjęcia z nami. Zgłupiałem. To chyba koniec świata - napisał były mistrz olimpijski na Facebooku. W klasie Finn Kusznierewicz startował jeszcze w Sydney i Atenach. W pierwszej z imprez zajął 4. miejsce. W Atenach był trzeci, ale tylko dlatego, że dwóch rywali przepuściło tuż przed metą Hiszpana Rafaela Trujillo, aby ten zdobył srebro. Cztery lata temu na igrzyskach olimpijskich w Pekinie Kusznierewicz startował już w klasie Star. Tak więc z jednoosobowej łódki przesiadł się do dwuosobowej. Wraz z Życkim na finiszu zawodów znaleźli się miejsce od podium.

Startem w Londynie Kusznierewicz zamyka swoją zawodniczą historię związaną z igrzyskami. 37-latek już jakiś czas temu podjął tę decyzję.

Żeglarz spokojnie poradzi sobie jednak i na lądzie. Poza sportem spełnia się także jako biznesmen. Wspiera projekt związany z kompleksowymi usługami w zakresie komunikacji marketingowej, posiada akademię żeglarską dla dzieci i młodzieży, zajmuje się dystrybucją luksusowych jachtów.

W Londynie liczy się jednak tylko i wyłącznie sport. Klasa Star jest podczas tej imprezy bardzo wymagająca, a Kusznierewicz i Życki wcale nie są faworytami. Najrówniej pływają w tym roku Brazylijczycy Robert Scheidt i Bruna Prada. Spore szanse na zwycięstwo daje się również irlandzkiej parze Peter O'Leary i David Burrows.

Co musi się stać, aby Polacy zdobyli złoto? W 11 wyścigach trzeba przypływać na jak najwyższej pozycji. Dane miejsce to liczba punktów, którą sumujemy po 10 wyścigach. Od rezultatu odejmujemy najgorszy uzyskany w tych startach i mamy sumę eliminacji. 11 wyścig, to finał, a zdobyte miejsce mnoży się razy dwa. To dodajemy do sumy eliminacji, a załoga, która zgromadzi najmniej punktów wygrywa.

W niedzielę Polacy po raz pierwszy wypłynęli na olimpijski akwen. Inauguracyjny wyścig zakończyli na 9. miejscu. Później było lepiej. Są na trzecim miejscu.