Londyn 2012. Radwańska: To jest sport. I mam nadzieję, że każdy to rozumie

2 : 1
Informacje
Gra poj. K - 1/32 finału
Niedziela 29.07.2012 godzina 13:00
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
3 S
Wynik
Julia Goerges (Niemcy)
7
6
6
2
Agnieszka Radwańska (Polska)
5
7
4
1
- Nie czułam się gwiazdą naszej reprezentacji. Presję czuję od paru lat taką samą. Nie myślałam o niej. To jest sport, nie zawsze się wygrywa, i mam nadzieję, że każdy to rozumie - mówiła smutno Agnieszka Radwańska po sensacyjnej porażce w I rundzie olimpijskiego singla z Niemką Julią Goerges. Polka zagra jeszcze w deblu i w mikście z Marcinem Matkowskim.
Agnieszka Radwańska przegrała z Niemką Julią Goerges (WTA 24) 5:7 7:6(5) 4:6 w I rundzie tenisowego turnieju olimpijskiego.

Radwańska prowadziła w decydującym secie 3:1, ale rywalka wygrała zasłużenia. Bilans uderzeń kończących do niewymuszonych błędów wyniósł u Niemki +31 (56 i 25). U Polki +3 (24 i 21).

- Goerges zaimponowała mi. W ważnych momentach ryzykowała i trafiała w kort. Po prostu zasłużyła na to zwycięstwo - zaznaczył obserwujący spotkanie na żywo Wojciech Fibak.

Agnieszka Radwańska po meczu:

Rozczarowanie? Wiadomo, zawsze jest, gdy przegrywasz w I rundzie. Ale nie robię rankingu swoich porażek, trudno mi powiedzieć, czy ta była najgorsza. Julia grała dziś lepiej. Końcówki wszystkich setów były wyrównane, ale ja nie zawsze umiałam zagrać tak, jakbym chciała. Trawa, jeszcze taka śliska, jak ta nowa na korcie centralnym, sprzyjała Julii, bo ona świetnie serwuje i gra na jeden strzał. Może niewymuszonych błędów z mojej strony było trochę za dużo, ale tak czasem bywa, to nie był mój dzień.

W trzecim secie prowadziłam, ale jedno przełamanie na trawie to jeszcze nie jest wielka przewaga. Finał Wimbledonu? Nie gra się wspomnieniami, tylko rzeczywistością. Każdy mecz to inna historia. Julia grała w finale w Dubaju, już wtedy był zacięty mecz, przegrałam z bardzo solidną przeciwniczką.

Negatywne nastawienie, mimika? Czyli co? Wyszłam z nastawieniem, żeby przegrać? Bez przesady, co za głupie pytania. Oczywiście, że chciałam wygrać.

Medal jest medal, wiem, że jest jeszcze debel i mikst, którego zagram z Marcinem Matkowskim, ale ja jednak nie mogę się do tego przyzwyczaić. Dla mnie medal w singlu będzie zawsze wart dużo więcej. Oczywiście powalczę w pozostałych konkurencjach, ale singiel to singiel.

Nie czułam się gwiazdą naszej reprezentacji. Presję czuję od paru lat taką samą. Nie myślałam o niej. To jest sport, nie zawsze się wygrywa i mam nadzieję, że każdy to rozumie.