Londyn 2012. BBC przeprasza za beznadziejną relację z wyścigu kolarzy. Pomylili medalistów

Brytyjska telewizja BBC przeprosiła widzów za złą jakość transmisji z sobotniego wyścigu kolarskiego. Podczas zmagań komentatorzy notorycznie mylili zawodników, a kibicom przekazali, że zwycięzcą okazał się nie Kazach Aleksander Winokurow, ale srebrny medalista Rigoberto Uran.
Brytyjczycy przed wyścigiem kolarskim bardzo liczyli na to, że to właśnie w nim ich reprezentanci zdobędą pierwszy złoty medal na igrzyskach w Londynie. W rywalizacji faworytem był bowiem Mark Cavendish wspomagany przez zwycięzcę Tour de France - Bradleya Wigginsa.

Właśnie dlatego, przed telewizorami zasiadło wielu kibiców, którzy po zmaganiach byli załamani nie tylko druzgocącą porażką swoich kolarzy, ale także jakością transmisji w telewizji BBC. Jej komentatorzy notorycznie mylili bowiem zawodników, a w trakcie zmagań nie byli w stanie prawidłowo podać medalistów. Według początkowego opisu BBC, wyścig wygrał bowiem nie jego prawdziwy zwycięzca: Aleksander Winokurow, ale Kolumbijczyk Rigoberto Uran, który w istocie był drugi. Poza tym komentatorzy brytyjskiej telewizji informowali, że trzecie, czwarte i piąte miejsce zajęli kolarze, którzy tak naprawdę ukończyli rywalizację na 30, 31i 32 miejscu.

Dodatkowo kibice skarżyli się, że realizacja wyścigu była na bardzo słabym poziomie, a w trakcie zmagań trudno było zorientować się co dzieje się na trasie.

- Jakość transmisji i komentarza w BBC była absolutnie przerażająca - napisał jeden z internautów na Twitterze. Drugi skomentował: - To była najgorsza transmisja kolarską jaką widziałem.

Negatywnych komentarzy i drwin było tyle, że telewizja BBC zdecydowała się na oficjalne przeprosiny skierowane do kibiców. Jednocześnie jej przedstawiciele tłumaczyli, że większość problemów w transmisji było winą zewnętrznej firmy OBS, która wyścig dla BBC realizowała.

Ekspert stacji Gary Lineker stwierdził z kolei na Twitterze: - To jest olimpiada. Transmisja pochodzi więc od nadawców z wielu krajów świata. W tym wypadku naprawdę nie ma znaczenia kto jest gospodarzem.