Londyn 2012. 20 wydarzeń, których nie można przegapić

Mistrzowskie próby Tomasza Majewskiego i Piotra Małachowskiego, atomowe zbicia siatkarzy i techniczne fajerwerki w wykonaniu Agnieszki Radwańskiej, medale wyławiane przez naszych ?wodników?, ale także harce Michaela Phelpsa i popisy Usaina Bolta albo jego rywali - oto największe atrakcje igrzysk w Londynie z punktu widzenia polskich kibiców. Specjalnie dla Was przygotowaliśmy zestawienie 20 olimpijskich hitów, których nie możecie przegapić.
1. Gruchała uzupełnia kolekcję

28 lipca, od godz. 19.00 półfinały turnieju florecistek, o 20.10 pojedynek o brązowy medal, o 20.40 finał

- Na razie liczy się tylko 28 lipca, kiedy odbędzie się turniej indywidualny. W Atenach zdobyłam w nim brązowy medal. Mam też drużynowe srebro z igrzysk w Sydney, do kolekcji brakuje mi złota. Jestem zdeterminowana, by je zdobyć - mówi Sylwia Gruchała, która o swój pierwszy medal w Londynie powalczy już pierwszego dnia igrzysk. Szansa na drugi krążek dla liderki kadry polskich szermierzy nadarzy się 2 sierpnia, kiedy do walki staną drużyny florecistek.

2. Starcie rekinów

2 sierpnia, godz. 21.15 - pływacki finał 200 m stylem zmiennym

Przed rokiem na mistrzostwach świata w Szanghaju Ryan Lochte uciekał, a Michael Phelps gonił. Bardziej znany mistrz tak mocno naciskał kolegę z kadry USA, że ten pobił rekord świata. A dziś o rekordy nie jest łatwo, bo pływacy znów bazują na sile mięśni i technice, a nie na ultranowoczesnych kostiumach. Na igrzyskach w Pekinie złoto na tym dystansie zgarnął Phelps, na początku lipca w amerykańskich kwalifikacjach do igrzysk był szybszy od Lochtego o 0,09 sekundy. - Po porażce w Szanghaju Phelps był wściekły, bo Lochte wygrywając i bijąc rekord świata ukradł mu show. Phelps zrobi wszystko, żeby się zrewanżować. To będzie najbardziej pasjonujący pływacki pojedynek igrzysk - przewiduje trzykrotny mistrz olimpijski Pieter van den Hoogenband.

3. Wiosłujemy po złoto

3 sierpnia, godz. 12.30 - finał wioślarskiej czwórki podwójnej mężczyzn

3 sierpnia, godz. 13.10 - finał wioślarskiej dwójki podwójnej kobiet

- Wiemy co zrobić, żeby znów zwyciężyć - przekonuje Michał Jeliński z wioślarskiej czwórki podwójnej. - Dziewczyny znają swoją wartość, nie ma osady poza ich zasięgiem - zapewnia Marcin Witkowski trener Julii Michalskiej i Magdaleny Fularczyk z dwójki podwójnej. - Bardzo liczę na pierwszy w historii naszego kraju złoty medal olimpijski dla wioślarek. One są bardzo mocne. Czwórka już wiele razy pokazywała, że potrafi walczyć. Chłopaków stać na powtórkę z Pekinu. Mogą obronić mistrzostwo olimpijskie - ocenia złoty medalista igrzysk w Sydney (2000 rok) i Atenach (2004) Robert Sycz. Dwa medale dla Polski w niespełna godzinę? Tego nie można nie zobaczyć.

4. Czerniak vs legenda

3 sierpnia, godz. 20.37, pływacki finał 100 m stylem motylkowym

- Phelps to nie maszyna. To legenda, ale można go pokonać - przekonuje Konrad Czerniak. Polak swych sił w starciu z maszyną do wygrywania próbował przed rokiem. Na mistrzostwach świata w Szanghaju przegrał, ale w nagrodę za walkę wziął srebro. Nie mielibyśmy nic przeciwko, gdyby i w Londynie nasz najlepszy obecnie pływak nie dopadł tylko 14-krotnego mistrza olimpijskiego.

5. Czas nowego Kołeckiego

3 sierpnia, od godz. 20.00 - finał kategorii 85 kg mężczyzn w podnoszeniu ciężarów

Dwa lata temu 21-letni wówczas Adrian Zieliński został mistrzem świata w podnoszeniu ciężarów. Przed rokiem chłopak z małej Mroczy zdobył brąz. Teraz ma stanąć na olimpijskim podium. - W tej kategorii wagowej jest największa konkurencja, bo dla mężczyzn jest ona po prostu najbardziej naturalna - ocenia trener Piotr Wysocki. - Rzeczywiście, mocni będą Rosjanin, Irańczyk, Chińczyk i Białorusin. Ale Adrian jest bardzo mocny - przekonuje Szymon Kołecki, nasz ostatni medalista olimpijski (srebro przed czterema laty, w Pekinie).

6. Konkurs wszech czasów, mistrz wszech czasów?

3 sierpnia, od godz. 21.30 - finał pchnięcia kulą mężczyzn

Amerykanie Christian Cantwell i Reese Hoffa, Kanadyjczyk Dylan Armstrong, Niemiec David Storl, Białorusin Andrej Michniewicz - każdy z nich może zostać mistrzem olimpijskim w pchnięciu kulą. Nasz Tomasz Majewski może to uczynić po raz drugi w historii. - Rywale są bardzo mocni, stać ich na świetnie wyniki. Nawet przekroczenie 22 metrów może nie dać medalu. To może być konkurs wszech czasów. Jestem gotowy, pragnę kolejnego złota - mówi nasz kulomiot. Jeśli Majewski zrealizuje swój cel, stanie się dopiero drugim po Parrym O'Brienie atletą, który obroni tytuł mistrza olimpijskiego w tej konkurencji. Amerykanin dokonał tej sztuki w 1956 roku.

7. Radwańska poprawia Wimbledon

4 sierpnia, godz. 15.00 - finał gry pojedynczej tenisistek

Wystarczy wygrać pięć meczów, by zagrać w finale. Droga do triumfu jest więc krótsza niż na Wimbledonie. A po losowaniu już wiemy, że w meczu o tytuł - podobnie jak podczas niedawnego turnieju wielkoszlemowego - rywalką Polki może być Amerykanka Serena Williams. Według angielskich bukmacherów większe szanse na medal niż Polka ma aż pięć innych tenisistek. Ale trzy tygodnie temu akcje 23-letniej krakowianki stały jeszcze niżej, a efekt jej świetnej gry dobrze pamiętamy.

8. Kusznierewicz i Życki zapominają Pekin

5 sierpnia, godz. 15.00 - ostatni wyścig żeglarskiej klasy Star

37-letni Mateusz Kusznierewicz planuje pożegnać się z igrzyskami trzecim olimpijskim medalem w karierze. Złoto i brąz zdobywał w klasie Finn. W klasie Star cztery lata temu w Pekinie zajął wspólnie z Dominikiem Życkim czwarte miejsce. Teraz nasi żeglarze zamierzają poprawić się chociaż o jedną pozycję. Ale to cel minimum. - Konkurencja będzie bardzo duża, ale my jesteśmy bardzo dobrze przygotowani i chcemy wygrać - mówi Kusznierewicz.

9. Polskie podwójne uderzenie

5 sierpnia, od godz. 21.20 - finał rzutu młotem mężczyzn

Jeden zdobywał olimpijskie złoto, kiedy drugi miał 11 lat. Dziś tego drugiego trenuje fachowiec (Czesław Cybulski), który wtedy doprowadził do życiowego sukcesu tego pierwszego. Szymon Ziółkowski to stary mistrz, który wygrał olimpijski konkurs w Sydney (2000 rok), a na mistrzostwach świata skompletował wszystkie medale. Paweł Fajdek to nasza 23-letnia nadzieja na podobne sukcesy, olimpijski debiutant. Jeśli w eliminacjach nie stanie się nic niespodziewanego, obaj spotkają się w finale. A tam, za sprawą obu - choć bardziej chyba Fajdka - mogą się dziać dla nas rzeczy niesamowite.

10. 101 procent na 100 metrów

5 sierpnia, godz. 22.50 - finał biegu na 100 m mężczyzn

W 2008 roku na igrzyskach w Pekinie i rok później na mistrzostwach świata w Berlinie można było podejrzewać, że rywali pokonałby nawet biegnąc tyłem. Przed rokiem w Daegu tytułu mistrza globu na najbardziej prestiżowym dystansie nie obronił, bo został zdyskwalifikowany za falstart. Johan Blake, który wówczas wygrał bieg bez Usiana Bolta, niedawno wyraźnie (o 0,11 s) pokonał go podczas mistrzostw Jamajki. - Na igrzyskach Usain będzie gotów na 101 procent - zapowiada mimo to menedżer jamajskiej kadry, Ludlow Watts. Świat nie uwierzy, dopóki nie zobaczy.

11. Misja 007

6 sierpnia, od godz. 20.00 - finał kategorii 105 kg mężczyzn w podnoszeniu ciężarów

- To cały czas boli. Niesamowity pech. Nie wyobrażam sobie, żeby coś takiego mogło mnie spotkać również w Londynie - mówi Marcin Dołęga pytany o wspomnienia z Pekinu. Na poprzednich igrzyskach Polak uzyskał taki sam wynik, jak brązowy medalista, ale miejsca na podium dla niego zabrakło, bo był cięższy od przeciwnika o 0,07 kg. Misja Dołęgi na Londyn jest prosta - wreszcie zapomnieć. Trzykrotny mistrz świata ma wszystko, by misję zakończyć powodzeniem.

12. Z falą po medale

7 sierpnia, godz. 14.00 - ostatni wyścig w żeglarskiej klasie RS:X kobiet

7 sierpnia, godz. 15.00 - ostatni wyścig w żeglarskiej klasie RS:X mężczyzn

Zofia Noceti-Klepacka wyrasta na liderkę polskiego żeglarstwa. Mistrzyni i wicemistrzyni świata na igrzyskach wystąpi po raz trzeci. - Do trzech razy sztuka, teraz wrócę do domu z olimpijskim medalem - zapowiada. - Ona przywiezie złoto. Ma taką przewagę nad konkurencją, że nie wiem co mogłoby ją zatrzymać - uważa Kusznierewicz. Medalowy wyścig Klepackiej obejrzeć warto, a później - miejmy nadzieję - warto będzie zostać przed telewizorem, by emocjonować się także ostatnim wyścigiem w męskiej klasie RS:X. W niej o medal ma walczyć Przemysław Miarczyński. - Liczy się tylko zwycięstwo - zapowiada nasz mistrz Europy.

13. Fidel w dysku niepotrzebny

7 sierpnia, od godz. 20.45 - finał rzutu dyskiem mężczyzn

- Jest dobrze, trenuję i się leczę - mówi wicemistrz olimpijski w rzucie dyskiem. Piotr Małachowski 7 lipca doznał kontuzji bicepsa, a po kilka dniach dokuczliwego bólu, który uniemożliwiał mu szlifowanie formy, zaczął zastanawiać się czy w Londynie nie będzie tłem dla najlepszych. Na szczęście teraz robi wszystko, by najlepszego w ostatnich latach wreszcie dopaść. Do Londynu poleci dopiero 4 lipca, a trzy dni później spróbuje pokonać mistrza świata z Berlina i Daegu, Roberta Hartinga. - On utrzymuje wysoką formę bardzo długo, ale sądzę, że nie okaże się jakimś Fidelem Castro rzutu dyskiem i nie będzie rządził w naszej konkurencji przez dziesięciolecia - mówi Małachowski. My też Fidela w dysku nie chcemy, a władzę najchętniej oddalibyśmy naszemu wicemistrzowi olimpijskiemu z Pekinu.

14. Polacy przechytrzą Rudishę?

9 sierpnia, godz. 21.00 - finał biegu na 800 m mężczyzn

Obaj podkreślają, że kluczowe będą półfinały (zaplanowano je na 7 sierpnia od godz. 20.55), obaj obiecują, że kiedy już uda im się awansować do finału, to w tym finale powalczą o medal. A my wierzymy w obu i obu kibicujemy. Wielkiego Kenijczyka Davida Rudishę pokonać będzie niesłychanie trudno, ale warto chociaż spróbować rozbić koalicję świetnych biegaczy z Afryki.

15. Dwa razy więcej Bolta

9 sierpnia, 21.55 - finał biegu na 200 m mężczyzn

Jeśli napisaliśmy, że w niedalekiej przeszłości Bolt był w stanie wygrywać na 100 metrów, biegając tyłem, to teraz musimy stwierdzić, że na dystansie dwukrotnie dłuższym ostatnie wielkie imprezy pewnie wygrywałby nawet gdyby biegał tyłem i dodatkowo zamykał oczy. Teraz i tu król nie może być pewny swego, bo 2 lipca i na tym dystansie szybszy od niego był Blake. Różnica nieduża (0,03 s), ale w londyńskim rewanżu emocje mogą być spore.

16. Pójść w ślady Kozakiewicza i Ślusarskiego

10 sierpnia, od godz. 20.00 - finał skoku o tyczce mężczyzn

Przed rokiem, na mistrzostwach świata w Daegu, sensacyjny złoty medal wywalczył Paweł Wojciechowski. Mistrz, którego w ostatnich miesiącach prześladowały kontuzje, do Londynu pojedzie tylko w dowód uznania za tamten wynik. Wojciechowski obiecuje, że da z siebie wszystko. Wierzymy. Tak samo jak Łukaszowi Michalskiemu, który w olimpijskim konkursie będzie chciał poprawić czwarte miejsce z mistrzostw świata. W 1980 roku mistrzem olimpijskim w tej specjalności został Władysław Kozakiewicz, a drugie miejsce zajął broniący złota z Montrealu (1976 rok) Tadeusz Ślusarski. Zadanie dla naszych tyczkarzy - uwierzyć w marzenia.

17. Podium to za mało

10 sierpnia, od godz. 20.35 - finał rzutu młotem kobiet

Gdyby igrzyska w Pekinie odbyły się nie w 2008, a w 2009 roku, Włodarczyk pewnie już miałaby swoje olimpijskie złoto. Trzy lata temu na Polkę nie było mocnych. Na mistrzostwach świata w Berlinie jako jedyna obok Bolta pobiła rekord świata. W tym sezonie aż tak daleko nie rzuca, ale w ramach przygotowań do Londynu z marszu wzięła złoto mistrzostw Europy, a kilka dni temu, na Memoriale Kusocińskiego, uzyskała bardzo dobry wynik, na który kręciła nosem, przyznając jednocześnie, że pewnie dałby olimpijski medal. - Wejście na podium to za mało. Chcę czegoś więcej - wyjaśniła. Brawo, my też.

18. Ozłocić kajaki

11 sierpnia, godz. 10.30 - finał kajakarskiej konkurencji K1 200 m mężczyzn

11 sierpnia, godz. 11.14 - finał kajakarskiej konkurencji K1 200 m kobiet

- Robię wszystko z myślą o złotym medalu, bo według mnie liczy się tylko zwycięzca. Chcę potrójnej korony - mówi Piotr Siemionowski. Mistrz Europy i świata w prestiżowej, sprinterskiej konkurencji, w Londynie ma stoczyć pasjonujący pojedynek z reprezentantem gospodarzy, Edwardem McKeeverem. - Zupełnie nie przeszkadza mi, że miejscowi kibice będą przeciwko mnie. Poradzę sobie - zapowiada pewny swego Polak. Spokojna jest też nasza sprinterka, Marta Walczykiewicz. - Do Londynu jadę walczyć o złoto - przekonuje zawodniczka, która ma już po pięć (po trzy srebrne i po dwa brązowe) medali mistrzostw świata i Europy. Wygląda na to, że 11 sierpnia doczekamy się wreszcie pierwszego w historii olimpijskiego złota w kajakarstwie, które do tej pory dało nam już 17 olimpijskich krążków (sześć srebrnych i 11 brązowych).

19. Czas złotych chłopców

12 sierpnia, godz. 14.00 - finał turnieju siatkarzy, ewentualnie godz. 10.30 - mecz o brązowy medal

Ubiegłoroczna Liga Świata - brąz, mistrzostwa Europy - brąz, Puchar Świata - srebro. Wreszcie w lipcu tego roku złoty medal Ligi Światowej - tak imponującej serii sukcesów polscy siatkarze nie notowali od czasów Huberta Wagnera. Pod wodzą Włocha Andrei Anastasiego Polacy wspięli się na absolutnie najwyższy, światowy poziom. - Nie brałbym w ciemno brązowego czy srebrnego medalu. Chcę grać o złoto - odważnie deklaruje kapitan zespołu, Marcin Możdżonek. Na ostatni mecz siatkarskiego turnieju w Londynie czas rezerwują już miliony Polaków. Spotkanie o brąz proponujemy jako przystawkę.

20. Teksańska masakra piłką do kosza

12 sierpnia, godz. 16.00 - finał turnieju koszykarzy

Kilka dni przed igrzyskami Team USA rozbił w Barcelonie Hiszpanię 100:78. Oba zespoły spotkały się cztery lata temu w finale igrzysk w Pekinie. Jeśli Amerykanie tak łatwo pokonują swego najgroźniejszego rywala, to już teraz można stawiać, że ostatniego dnia igrzysk odbiorą złote medale. Zastanawiać może tylko jak wysoko LeBron James Kobe Bryant i spółka będą bić rywali w drodze do ostatecznego zwycięstwa i czy na koniec znów pokonają Hiszpanię.