Sport.pl

Londyn 2012. James Bond i Szekspir otworzą w piątek igrzyska

Mimo licznych próśb i gróźb nie udało się utrzymać tajemnicy i do mediów wyciekły szczegóły piątkowej ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich w Londynie.
Na początku na stadionie wyląduje helikopterem agent 007 James Bond, którym prawdopodobnie będzie aktor Daniel Craig, i wprawi w ruch ważący 27 ton wielki dzwon - donosi m.in. "Daily Telegraph".

W zamyśle reżysera Danny'ego Boyle'a, znanego m.in. z filmów "Trainspotting" i "Slumdog, milioner z ulicy", widowisko będzie nawiązywać do sztuki Williama Szekspira "Burza". Boyle chce pokazać transformację Brytanii - od rolniczej krainy po industrialną stolicę świata, aż do momentu obecnego, gdy szuka swojej nowej drogi.

Ceremonia rozpocznie się punktualnie o 21 lokalnego czasu (w Polsce będzie 22) - Boyle'owi ponoć bardzo zależało na mrocznym początku. Po Bondzie w pierwszej części na scenie pojawią się góry, doliny, lasy, a nawet żywe zwierzęta - 12 koni, trzy krowy i 70 owiec (co już wywołało protesty obrońców praw zwierząt). Lektorem odczytującym w oryginale Szekspira będzie aktor Kenneth Branagh. W drugiej części scena zrobi się jeszcze mroczniejsza, bo Boyle przedstawi za pomocą specjalnej scenografii i muzyki - m.in. Sex Pistols i Rolling Stones - rewolucję industrialną XIX w. W trzeciej części "W stronę przyszłości" na scenę wjedzie Big Ben, zagrają Beatlesi, a widzowie zobaczą inne brytyjskie symbole. W tej części w jednym momencie na scenie będzie tańczyć 12 tys. osób.

Znicz zostanie zapalony ok. północy po przemarszu sportowców, po przemowach i oficjalnym otwarciu igrzysk przez królową Elżbietę II. Nie wiadomo, kto go zapali, głównym kandydatem bukmacherów jest Steve Redgrave, pięciokrotny mistrz olimpijski w wioślarstwie.

W ceremonii otwarcia weźmie udział 15 tys. artystów i statystów. Zostaną przebrani w 25 tys. kostiumów. Widowisko ma kosztować 27 mln funtów.

Szczegóły przedstawienia wyciekły do mediów, choć zarówno organizatorzy, jak i Boyle od tygodni prosili statystów biorących udział w ceremonii i osoby z obsługi technicznej, by dotrzymali tajemnicy. - Zróbmy to dla widzów, wtedy otwarcie olimpiady będzie dla nich naprawdę wspaniałym przeżyciem. Nie mówiąc już o tym, że wszystkim szczęki opadną z wrażenia - prosił Boyle. Statyści, artyści, technicy i ochroniarze podpisywali specjalne oświadczenia, że nie puszczą pary z ust, a na Twitterze uruchomiono akcję "Save The Surprise", czyli "Ocal tajemnicę".

Nic to jednak nie dało i na cztery dni przed startem igrzysk media mają już właściwie pełny scenariusz. "Trudno ukryć szczegóły ceremonii odbywającej się na wielkim stadionie, w czasach, gdy każdy w telefonie komórkowym ma kamerę, a po parku olimpijskim porusza się 20 tys. osób" - podsumował jeden z dziennikarzy.

4 mld widzów ma według szacunków obejrzeć w telewizji ceremonię otwarcia.

Czwarte igrzyska Anny Jesień »


Więcej o: