Sport.pl

Londyn 2012. Włoszczowska dla Sport.pl: Z igrzysk nici. Takie jest kolarstwo

Nie wygląda to aż tak tragicznie, nie ma obrzęku, choć w dwóch miejscach jest pęknięcie kości. Nie wiem, co z więzadłami, a to jest najważniejsze, bo kości można połączyć jakąś tytanową śrubką, a więzadeł już nie - mówi Sport.pl Maja Włoszczowska, która czeka na ostateczne wyniki badań w klinice w Bieruniu. O godz. 16:30 podczas specjalnie zwołanej konferencji Polka powiedziała, że nie pojedzie na igrzyska olimpijskie.
Przemysław Iwańczyk: Wiadomo już, co z twoją nogą?

Maja Włoszczowska: Z igrzysk raczej nici. Czekam właśnie na wyniki reszty badań oraz na przyjazd prezesa PZKol. Wacława Skarula. Ocenimy to wszystko, ale nie jest dobrze. Jak upadałam podczas piątkowego treningu, już wiedziałam, że będzie słabo, choć łudziłam się, że jednak medycyna wiele potrafi... [O godz. 16:30 Włoszczowska ogłosiła, że nie jedzie na igrzyska - przyp.red]

Sytuacja, w której doszło do wypadku, była ponoć błaha.

- Jak to w kolarstwie górskim, zawsze łatwo się wygrzmocić. Podcięło mi koło, stanęłam nierówno i skręciłam nogę do wewnątrz. Boli jak cholera, choć teraz i tak jest lepiej niż na początku.

Co mówią lekarze?

- Nie wygląda to aż tak tragicznie, nie ma obrzęku, choć w dwóch miejscach jest pęknięcie kości. Nie wiem, co z więzadłami, a to jest najważniejsze, bo kości można połączyć jakąś tytanową śrubką, a więzadeł już nie.

Pech przed kluczowymi imprezami dopada cię systematycznie.

- Nie ja jedyna, to się zdarza, dziewczynom częściej niż chłopakom, bo oni potrafią jeździć trochę lepiej. Tym bardziej, kiedy nasze organizmy w treningowym rytmie są nieco osłabione. Jedne wywrotki kończą się ogólnymi potłuczeniami, inne poważnymi urazami, co spotkało właśnie mnie. Niedawno przecież złamała obojczyk Ania Szafraniec, inne przypadki przed ważnymi imprezami też można przytaczać. Nie ma dobrego momentu na kontuzję, choć mnie dopada w cyklu trzyletnim. To oznacza, że na Rio de Janeiro nic nie powinno się wydarzyć.

Są jeszcze jakieś szanse, że pojedziesz w Londynie?

- Nie zastanawiam się nad tym, bo nie ma po co. Skupiam się na terapii, prawdopodobnie jutro czeka mnie zabieg. Niebawem podejmiemy ostateczną decyzję.



Więcej o: