Paweł Kowalski, trener RS:X Team: Decyzja działaczy ISAF przyszła w złym momencie

Nikt nie spodziewał się, że podczas Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 roku, w gronie konkurencji żeglarskich zabraknie windsurfingowej klasy RS:X. Decyzją Międzynarodowej Federacji Żeglarskiej ISAF, deskę z żaglem zastąpi kitesurfing. - (...) działacze ISAF nie wyrzucili z igrzysk jednej konkurencji, ale skreślili cały windsurfingowy sport - komentuje Paweł Kowalski, trener RS:X Team.
Co czuję? Niesmak. Dlatego, że działacze ISAF nie wyrzucili z igrzysk jednej konkurencji, ale skreślili cały windsurfingowy sport. Trochę szkoda wielu lat mozolnej pracy i tego, że coś z czym człowiek się utożsamiał przez lata jakiś mało zorientowany gość w garniaku ocenił jako nic nie warte.

Kiteboarding zamiast windsurfingu na olimpiadzie w Rio de Janeiro. Zawodnicy RS:X team apelują

Jednak nie będziemy biadolić, tylko weźmiemy się w niedalekiej przyszłość za kitesurfing. Ciężka praca to nasza specjalność. Wierzę, że uda się stworzyć jeden team wspólnie z najlepszymi polskimi zawodnikami pływającymi dziś na desce z latawcem. Wymienimy doświadczenia i zobaczymy co z tego wyjdzie.

Decyzja działaczy ISAF przyszła w złym momencie, tuż przed igrzyskami. Widzę, że zawodnicy ze światowej czołówki klasy RS:X są dość mocno zdezorientowani. Niektórzy maja taki nastrój, jak by im umarł ktoś bliski. W naszym obozie na szczęście nie ma lamentów. Cieszy mnie to, że zawodnicy RSXTeam przyjęli wiadomość z konferencji ISAF spokojnie i nie rozpaczają.

W przyszłości Przemek Miarczyński, nasz reprezentant na igrzyska, planuje spróbować sił w kitesurfingu. Zofia Noceti-Klepacka też nie zamierza złożyć broni. Jednak na razie koncentrujemy się na najważniejszym celu, to jest na Igrzyskach Olimpijskich.

Pozdrawiam,

Paweł Kowalski

Ostatnie igrzyska dwukrotnego medalisty olimpijskiego