Mateusz Kusznierewicz po MŚ klasy Star: Dlaczego poszło nam tak słabo?

W zakończonych 11 maja Mistrzostwach Świata klasy Star, które odbyły się we francuskim Hyeres, polski team Mateusz Kusznierewicz i Dominik Życki zajął 10. miejsce w klasyfikacji generalnej. - Dlaczego poszło nam tak słabo? - to pytanie stawia sobie Mateusz Kusznierewicz, sternik polskiego Stara.
Mistrzostwa Świata we Francji z których właśnie wracamy miały być dla nas sprawdzianem czy jesteśmy już gotowi do walki o medal w Londynie. Siedzę teraz i zastanawiam się co napisać. Mam mętlik w głowie, ponieważ z jednej strony jestem przekonany i czuję, że jesteśmy już w stanie wygrać z każdym, a z drugiej mam przed oczami jeszcze gorące dziesiąte miejsce jakie zajęliśmy w Mistrzostwach Świata.

Dlaczego poszło nam tak słabo? Nie lubię zwalać winy na czynniki zewnętrzne, ale tym razem w ostatnich dwóch wyścigach wiatr nie był nam łaskawy. Początek regat mieliśmy udany. Piąte miejsce w pierwszym wyścigu po niezbyt dobrym starcie przyjęliśmy z zadowoleniem. Przed nami finiszowali groźni Francuzi i Szwedzi, ale np. Brazylijczycy, Anglicy czy Kanadyjczycy byli za nami.

W drugim wyścigu po raz pierwszy w tych regatach poczuliśmy na własnej skórze, jak to jest gdy wiatr wypełnia tylko jedną stronę trasy a drugiej już nie. Dziwne i rzadko spotykane to zjawisko. Ten akwen we Francji jest delikatnie mówiąc "specyficzny" i w przypadku słabowiatrowych prognoz mało sprawiedliwy. Po starcie stanęliśmy w miejscu na 5 minut z dwudziestoma innymi łódkami kiedy inni balastowali już w najlepsze. Po pierwszym okrążeniu byliśmy na 47 pozycji. Dzięki znakomitej prędkości i dobrym decyzjom taktycznym zdołaliśmy przebić się jeszcze na 20 miejsce na mecie.

W drugim i trzecim wyścigu warunki były normalne. Oba wyścigi wygrali Anglicy (aktualni mistrzowie olimpijscy), a my dwukrotnie byliśmy drudzy. Reszta stawki się mocno za nami tasowała więc sytuacja w klasyfikacji generalnej Mistrzostw wyglądała dla nas bardzo dobrze. Mieliśmy realną szansę je wygrać. Potrzebowaliśmy tylko dwóch dobrych wyników w kolejnych startach.

Do piątego wyścigu podeszliśmy bardzo zmotywowani i skupieni. Świetny start, dobra, bezpieczna taktyka i czwarte miejsce na pierwszym znaku. Po fordewindzie byliśmy już trzeci. Prowadzili Nowozelandczycy, pomiędzy nami Szwedzi. Brazylijczycy i Anglicy nieco z tyłu. Sytuacja wyglądała świetnie! Drugie okrążenie zaczęliśmy po prawej stronie. Tej która była lepsza wcześniej. Wiatr zaczął zanikać. Łódki stanęły prawie w miejscu. Zaczęło się robić nerwowo. Po chwili wiatr zaczął się pojawiać, ale po lewej stronie. Nie zareagowaliśmy na czas i wszyscy oprócz 10 łódek nas wyprzedzili. 59 miejsce, 25 minut za pierwszymi. Abstrakcja!

Ostatni wyścig tych Mistrzostw też nie był normalny. Od rana flauta. Czekaliśmy na start ponad 4 godziny. Kiedy wystartowaliśmy, widać było że wiatr gradientowy przepycha się z bryzowym. Więcej szkwałów było po prawej stronie. Tak, jak przewidywałem i tak, jak popłynęliśmy. Jako pierwsi zrobiliśmy zwrot. Żeby nie ryzykować płynąć w sam róg trasy. Przez chwilę nasza sytuacja była bardzo dobra. Mieliśmy medal, w tamtej chwili złoty! Niestety po kilku minutach znaleźliśmy się w tarapatach. Po środku walczących ze sobą wiatrów. Ci którzy popłynęli ekstremalnie w prawo byli już przed nami. Na drugim okrążeniu zaatakowaliśmy lewą stroną. Powiedzieliśmy sobie że interesuje nas tylko medal. Albo się uda albo nie. Niestety plan nie wypalił i regaty zakończyliśmy na 10 miejscu.

Na pewno zabrakło nam szczęścia. I to nie tego który miałby nam pomóc w wyborze odpowiedniego kursu po starcie. Wystarczyło, żeby warunki były po prostu normalne. Jesteśmy bardzo szybcy, dobrze startujemy, manewry wykonujemy idealnie, czujemy wiatr i wodę. Nic tylko nie przeszkadzać.

Mam nadzieję, że to były już ostatnie takie regaty w tym sezonie. Za dwa tygodnie przenosimy się do Anglii gdzie będziemy trenować do Igrzysk. Na początku czerwca czeka nas ostatni start przed Igrzyskami w regatach Pucharu Świata Skandia Sail for Gold. Myślę, że w obecnej sytuacji to właśnie będzie nasza próba generalna przed startem w Londynie.

Pozdrawiam,

Mateusz