Londyn 2012. Czy gwiazdom NBA powinno się płacić za grę na igrzyskach?

- Koszykarze powinni być w jakiś sposób wynagradzani za to, że występują na igrzyskach - powiedział w środę Dwyane Wade, gwiazdor Miami Heat. Po jego wypowiedzi, przez media przelała się fala krytyki, a koszykarz dzień później wyjaśniał: - Pieniądze nie są dla mnie motywacją, a olimpijskie złoto.
W środę wszystkie największe media w USA cytowały Wade'a, który powiedział, że gwiazdy NBA powinny dostawać wynagrodzenie za to, że poświęcają znaczną część swoich wakacji na grę w kadrze. - Robimy dla igrzysk mnóstwo rzeczy, sprzedają się tysiące koszulek z naszymi nazwiskami. Powinniśmy coś z tego mieć - powiedział koszykarz.

Reakcja była niemal natychmiastowa. Na serwisach społecznościowych kibice oskarżyli Wade'a o to, że jego wypowiedzi godzą w ideę ruchu olimpijskiego, ma gdzieś swój kraj, a o pieniądze martwić się przecież nie powinien, bo zarabia grube miliony.

Wade'a krytykowali także inni olimpijczycy. - Igrzyska to zupełnie wyjątkowe emocje. Wtedy nie myśli się o pieniądzach, ale o setkach osób, które walczyły o to, żebyśmy mogli reprezentować nasz kraj. Jeśli myślisz o pieniądzach, powinieneś zostać w domu - powiedział szermierz Tim Morehouse, srebrny medalista z Pekinu.

Wade na falę krytyki zareagował już w środę wieczorem na swoim Twitterze. - Odpowiedziałem na konkretne pytanie zadane przez jednego z dziennikarzy. Chciał wiedzieć, czy moim zdaniem olimpijczycy powinni otrzymywać wynagrodzenie za udział w igrzyskach. Nigdy nie powiedziałem, że domagam się pieniędzy za granie na igrzyskach - napisał zawodnik.

W czwartek po przegranym meczu z Chicago Bulls powtórzył, że pieniądze nie są dla niego motywacją do gry w kadrze, a olimpijskie złoto. - Grałem w Atenach, gdy wywalczyliśmy brązowe medale, w Pekinie zdobyłem złoto. Bycie częścią olimpijskiej rodziny było dla mnie zawsze wielkim zaszczytem. Już nie mogę doczekać się gry w Londynie - mówił Wade.

- Chodziło mi o to, że wiele osób zarabia na igrzyskach, a sportowcy nic z tego nie mają. To trudny temat - dodał gwiazdor Heat.

- Wade się myli, gwiazdy NBA zarabiają na igrzyskach. Nie dostają czeków od MKOl, ale przecież są sowicie opłacani przez swoich sponsorów. On sam rocznie z kontraktów zgarnia 10 mln dolarów - napisał dziennikarz magazynu "Forbes".

Wade jak Mesjasz?

Sportowcy biorący udział w igrzyskach od momentu złożenia przysięgi olimpijskiej nie mogą być wykorzystywani reklamowo. Sankcje MKOl są surowe - odebranie akredytacji, wydalenie z wioski olimpijskiej i anulowanie wyników. Wszystko po to, by na igrzyskach "skorzystali" oficjalni sponsorzy.

Dla wielu sportowców oznacza to walkę o każdy grosz na start podczas najważniejszej sportowej imprezy świata. - Długo czekałem na gwiazdę sportu, która na chwilę zapomni o swojej sławie i pomoże tym sportowcom, których nikt nie chce słuchać - powiedział Evan Morgenstein, agent wielu czołowych pływaków i pływaczek, takich jak Dara Torres czy Amanda Beard.

- Nikt przecież tyle nie zarabia, co gwiazdy koszykówki. Dla wielu Wade został bohaterem, mam nadzieję, że jego głos zostanie wysłuchany. On dla części olimpijczyków może być mesjaszem - dodał Morgenstein.