Sport.pl

Kłopoty Romana Paszke w Argentynie. Aresztowali mu... jacht

Jacht gdańskiego żeglarza Romana Paszke aresztowany w Argentynie. Gemini 3 został zatrzymany przez sąd jako zastaw za prowadzoną na początku roku akcję sprowadzenia go do portu.
Gdański żeglarz na pokładzie jachtu Gemini 3 próbował pobić rekord w samotnym opłynięciu świata ze wschodu na zachód. Paszke rozpoczął rejs 14 grudnia, ale musiał go przerwać. Awaria na jachcie nastąpiła w nocy z 5 na 6 stycznia, w jednym z pływaków zaczęła zbierać się woda. Po ponad dobie jednostka o własnych siłach dopłynęła do ujścia rzeki Gallegos w Argentynie, skąd przy pomocy holownika jacht został doprowadzony do nabrzeża w porcie Rio Gallegos. To usługa oferowana w każdym porcie.

Teraz jacht Gemini 3 został zatrzymany w argentyńskim porcie. Sąd potraktował katamaran jako zastaw na poczet należności w wysokości 300 tys. dolarów za wprowadzenie przez holownik uszkodzonej jednostki do portu.



Paszke zaprzecza, że prowadzona była jakakolwiek akcja ratownicza, za którą sąd argentyński żąda teraz 300 tys. dolarów. Jak powiedział żeglarz w rozmowie z Radiem Gdańsk, jest to próba wyłudzenia pieniędzy.

- Jacht jest już po naprawie, sprawy do żeglugi. Chcieliśmy już go wodować, ale sąd wydał decyzję, że jacht trzeba zatrzymać - mówi Radiu Gdańsk Paszke.

A w PAP dodaje: - Jest to roszczenie bezpodstawne. Przez wiele godzin walczyłem o ocalenie jachtu, awarię opanowałem we własnym zakresie, natomiast drogą mailową uzgodniłem kwotę ok. 15 tys. dolarów za wprowadzenie Gemini 3 do portu na rzece Rio Gallegos w asyście holownika, zgodnie z przyjętą praktyką morską.

Kapitan podkreślił, że po wykonaniu napraw armator jachtu uiścił wszelkie koszty związane z pobytem jednostki w porcie, w tym opłatę za holowanie. Łącznie ok. 50 tys. dolarów.

Do czasu rozstrzygnięcia sporu Gemini 3 musi pozostać w Rio Gallegos, a jego załoga ma zakaz opuszczenia nim portu.

- Uruchomiliśmy nasze służby konsularne w Argentynie, aby pomogły kapitanowi Paszke - mówi na łamach "Polski Dziennik Bałtycki" Paulina Kapuścińska, dyrektor biura prasowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. - Chodzi o polecenie mu adwokatów, którzy mogliby skutecznie prowadzić jego sprawę. Poprosiliśmy o pomoc argentyńską Polonię.

Reprezentujący właściciela Gemini 3 Tymon Kulczycki z kancelarii prawnej Whitestone poinformował PAP: - Wygląda na to, że sprawa znajdzie się w sądzie, ale trudno oczekiwać szybkiego finału. Natomiast za kilka miesięcy przedmiot sporu, opuszczony w porcie, bo polska załoga nie może na nim przebywać, zniszczeje.

Więcej o: