Sport.pl

Prace naprawcze na Gemini 3

Od kilku dni w argentyńskim porcie Rio Gallegos trwają prace naprawcze katamaranu Romana Paszke Gemini 3. Jacht uległ awarii, w wyniku której uszkodzony został lewy pływak. Kapitan podjął decyzję o przerwaniu okołoziemskiego rejsu.
Napraw ciąg dalszy

- Prace naprawcze na jachcie, dzięki codziennej pracy Zespołu Brzegowego rejsu posuwają się sprawnie. Cały bałagan spowodowany zalaniem lewego kadłuba i wyciekiem ropy został już posprzątany.

Uszkodzony zawór, przez który woda wpływała do lewego kadłuba został usunięty, a miejsce po nim zalaminowano. Wyrwany zbiornik paliwa został pocięty i usunięty z lewego kadłuba katamaranu. Na drogę powrotną zostanie wstawiony zbiornik tymczasowy.

W prawym kadłubie zbiornik jest zostawiony do powrotu do Polski. W Polsce planowana jest zmiana całego systemu.

Po skończeniu laminowania, całość zostanie wyszpachlowana i polakierowana. Oprócz napraw szkutniczych, dokonywane są małe naprawy olinowania i osprzętu oraz naprawa zalanego lewego silnika - informuje Roman Paszke.

Awaria w drodze na Horn

Do uszkodzenia jednostki doszło kiedy Roman Paszke znajdował się 314 mil morskich od Przylądka Horn. W nocy z 5 na 6 stycznia w lewym pływaku zostały zalane wodą przedział nawigacyjny i maszynowy. Kapitan podjął wówczas decyzję o przerwaniu rejsu i skierował się do argentyńskiego portu Rio Gallegos.

Rejs po rekord

Wyprawa Romana Paszke rozpoczęła się 14 grudnia o godz. 13.08 GMT w Gran Canarii na Wyspach Kanaryjskich. Dalej Paszke żeglował przez równik w stronę Przylądka Nieprzejednanego. Celem kapitana było pobicie rekordu żeglugi wokół globu na wielokadłubowcu, ze wschodu na zachód, samotnie, bez pomocy z zewnątrz.

Dotychczasowy rekord należy do Jeana Luca Van Den Heede, który na jachcie Adrien od listopada 2003 do marca 2004 roku przepłynął trasę w czasie 122 dni, 14 godzin, 3 minuty i 49 sekund. Roman Paszke dystans ten planował przepłynąć w 100 dni. Tego wyczynu na wielokadłubowcu jeszcze nikt nie dokonał.

Jednak, by próba bicia rekordu została uznana przez World Saling Speed Record Council, Roman Paszke musiałby rozpocząć i ukończyć rejs w tym samym miejscu, przeciąć równik i wszystkie południki oraz pokonać drogę nie krótszą niż 40.000 kilometrów, czyli 21.600 mil morskich.

Miejmy nadzieję, że uda się następnym razem!

O rejsie Romana Paszke możesz przectać TUTAJ »


Więcej o: