Sport.pl

Londyn 2012 kosztuje coraz więcej

Aż o 41 mln funtów ma wzrosnąć budżet ceremonii otwarcia i zamknięcia przyszłorocznych igrzysk, zapowiedział brytyjski rząd. - Lepiej wydać to na młodych sportowców - nawołuje Paula Radcliffe, rekordzistka świata w maratonie.
O podwojeniu do ponad 80 mln funtów budżetów ceremonii otwierających i zamykających igrzyska zdecydował ponoć sam premier David Cameron po obejrzeniu wstępnych planów. Według BBC szef rządu miał stwierdzić, że "przed miliardem widzów Brytania musi się bardziej postarać".

O ceremoniach wiadomo niewiele. Twórcą pierwszej, podczas której 27 lipca zapalony zostanie olimpijski znicz, będzie Danny Boyle, reżyser "Trainspotting", "Slumdog Milioner z Ulicy" i "127 Godzin". W przesłuchaniach wzięło udział ok. 10 tys. statystów, kilka dni temu ogłoszono, że muzykę skomponuje elektroniczny duet Underworld znany m.in. ze ścieżki do "Trainspotting".

Minister sportu Hugh Robertson tłumaczy, że decyzja o zwiększeniu budżetu to "nie koszt, lecz inwestycja", bo ciekawsza ceremonia zwiększy zainteresowanie, a więc też wpływy od sponsorów i z turystyki.

Media wytykają jednak organizatorom brak konsekwencji. Długo bowiem powtarzali, że Brytyjczycy stawiają na umiar, że nie chcą iść śladem Chińczyków, którzy urządzili igrzyska pełne przepychu, a ceremonia otwarcia w Pekinie była jednym wielkim fajerwerkiem za kilkaset milionów dolarów.

- Ludzie zapamiętują z igrzysk przede wszystkim atmosferę, a nie ceremonie. Mamy recesję, wyrzucanie pieniędzy w taki sposób jest zbyt frywolne - stwierdziła Paula Radcliffe, rekordzistka świata w maratonie. - Na igrzyska wydajemy ogromne sumy. Dobrze jest myśleć o długofalowym efekcie, a nie tylko o chwili. Lepiej wydać pieniądze na rozwój młodych sportowców - dodała brytyjska biegaczka, trzykrotna triumfatorka maratonu w Londynie.

Londyńskie igrzyska według ostatnich szacunków mają pochłonąć 9,3 mld funtów (ok.15 mld dol.). Do rekordu Chińczyków daleko. Ci wydali ponad 40 mld dol., bo dla lepszego efektu przesiedlali dzielnice, karczowali lasy i zawracali bieg rzek. Igrzyska w Atenach w 2004 r. kosztowały ok. 11 mld dol., a Grecja do dziś płaci zaciągnięte wówczas długi.

National Audit Office, czyli odpowiednik naszej Najwyższej Izby Kontroli, ostrzega, że 9,3 mld funtów to wcale nie musi być sufit, jeśli chodzi o koszty.

Organizatorzy w Londynie bronią się, że ich wydatki uwzględniają duże inwestycje w miejską infrastrukturę - na wschodzie Londynu dzięki igrzyskom powstanie park i dzielnica.

"Daily Mail" wylicza jednak błędy w planowaniu - Komitet Organizacyjny Igrzysk (LOCOG) twierdził wstępnie, że stadion olimpijski miał kosztować nieco ponad 500 mln funtów, a dobija do miliarda. Podobnie było z budżetem na bezpieczeństwo, który urósł już o pół miliarda funtów. Miało wystarczy 10 tys. ochroniarzy, a teraz potrzeba ich już ponad 23 tys.

"Guardian" w cyklu artykułów pt. "Reading the Riots", ("Czytając zamieszki") prezentuje opinie przeciwników olimpiady. Dziennikarze rozmawiają m.in. z uczestnikami sierpniowych zadym ulicznych, podczas których młodzi ludzie podpalali samochody i demolowali sklepy. 20-letni buntownik wylewa żale na rząd Camerona, który najpierw kazał oszczędzać, ciął wydatki socjalne, a potem dokłada do olimpiady. - Chcą, żeby Londyn wyglądał piękniej, a igrzyska były udane, ale dlaczego naszym kosztem? Niech dadzą pieniądze ludziom. Podczas igrzysk wrócimy na ulice - grozi młody Londyńczyk w artykule "Guardiana".

15 mld dol.

mają kosztować igrzyska w Londynie

40 mld dol.

kosztował Pekin w 2008 r.

11 mld dol.

pochłonęły Ateny w 2004 r.

Więcej o: