Londyn 2012. Kobiety, chodu! Erin Taylor-Talbott wystartuje w kwalifikacjach do dyscypliny, której na igrzyskach nie ma

Erin Taylor-Talbott wywalczyła prawo do startu w kwalifikacjach do igrzysk w Londynie w chodzie sportowym na 50 km. Jest tylko pewien problem - chodu kobiecego na 50 km w programie nie ma
50 km to jedyna olimpijska konkurencja lekkoatletyczna, w której kobiety na igrzyskach wciąż nie mogą startować.

Erin osiągnęła czas 4 godz. 41 min. Minimum kwalifikacyjne na igrzyska w Londynie - dla mężczyzn - wynosi 4,45. Na tej podstawie zażądała zezwolenia na start w kwalifikacjach olimpijskich kadry USA. Działacze bronili się, lekko drwiąc, a czasem dowcipkując, że boją się, by nie wyprzedziła wszystkich facetów. W praktyce, aby zakwalifikować się do igrzysk jako reprezentant USA, Erin musiałaby kwalifikacje wygrać.

Jej dyscyplina nie jest szczególnie popularna wśród rodaków. Chodziarzy amerykańskich chętnych do startu na morderczym dystansie 50 km jest ledwie kilkunastu. Ostatnio Erin w chodzie na 40 km miała lepszy czas niż jej mąż, który był najszybszy wśród mężczyzn.

W zeszłym tygodniu chodziarka otrzymała zgodę z lekkoatletycznej federacji na chód w olimpijskich kwalifikacjach, oficjalnie jako gość. Warunek - nie będzie starała się o start na igrzyskach, nawet gdyby wygrała amerykańskie kwalifikacje.

Tak naprawdę Erin nie ma szans ani na zwycięstwo w USA, ani - tym bardziej - na jakikolwiek sukces sportowy na igrzyskach w Londynie. Dlatego zresztą zgodziła się na warunek federacji. Konkurencja zdominowana jest przez chodziarzy z Rosji, Chin, Australii, jest też Polak, wicemistrz Europy Grzegorz Sudoł. Najlepsi mężczyźni są o ponad godzinę szybsi. Amerykance chodzi o rozgłos i, co za tym idzie, o włączenie chodu na 50 km do programu olimpijskiego w przyszłości.

Chód kobiet na 20 km znalazł się w programie igrzysk w 1992 roku, 36 lat po debiucie męskim. Chód mężczyzn na 50 km jest od igrzysk w Los Angeles w 1932 roku.

Międzynarodowa Federacja Lekkoatletyczna (IAAF) nawet nie zbiera wyników kobiet na dłuższym z dystansów. Nie dlatego, że działacze chcą kobietom oszczędzić skrajnego wysiłku - w bazie są wyniki biegu na 100 km kobiet. Głównym powodem jest mała liczba chętnych do startu kobiet. Te nieliczne startują - nieoficjalnie - w zawodach organizowanych dla mężczyzn. Erin ma wśród nich dopiero 14. wynik.

- Jeśli nie w Londynie, to w Rio wystartuję. Jeśli nie wśród kobiet, to z mężczyznami - mówi Erin.