Na koniec kariery "Puzon" dobił do bariery 600 goli

Trójka wybitnych wychowanków hokejowej Polonii Bytom: Mariusz Puzio, Krzysztof Kuźniecow i Tomasz Jaworski oficjalnie zakończyła kariery. Z kibicami pożegnali się rozgrywając w niedzielę mecz w towarzystwie gwiazd polskiego hokeja.

Bytomskie lodowisko, tak jak przed laty, znów wypełniło się po brzegi kibicami. Setki kibiców przyciągnęła do popularnej "Stodoły" nie tylko magia nazwisk kończących kariery zawodników, ale także zaproszonych przez nich gości. Dawne gwiazdy Polonii zmierzyły się na lodzie z drużyną prowadzoną m.in. przez Mariusza Czerkawskiego, Leszka Laszkiewicza i Adriana Parzyszka.

Gra toczyła się oczywiście z przymrużeniem oka, ale aż przez 10 minut oba zespoły nie potrafiły strzelić gola. Czy mogło być jednak inaczej, skoro genialnymi interwencjami popisywali się bramkarze Tomasz Jaworski i Gabriel Samolej? Gdy sędzia Jacek Chadziński odesłał na ławkę kar Waldemara Klisiaka ten nie krył złości. - Sędziowie jak zwykle sprzyjają gospodarzom. Poradzimy sobie nawet z nimi - żartował doświadczony napastnik. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 8:8.

Najmilej spotkanie będzie wspomniał główny bohater wieczoru, czyli Mariusz Puzio. Sędziowie postanowili, że wszystkie strzelone bramki będą zapisywać na... jego konto. Uznali bowiem, że nie wypada, aby liczba goli oficjalnie strzelonych przez "Puzona" stanęła na liczbie 592. Do "sześćsetki" udało się dobić jeszcze w pierwszej tercji. - Błysnąłem dziś skutecznością - żartował Puzio. - Bardzo liczyłem na fajną imprezę i udało się! Łza w oku się kręci - mówił wzruszony 44-latek.

Odnotujmy, że jedną z bramek strzeliła także... dziewczyna - Karolina Późniewska. Najlepsza polska hokeistka spełniła jeszcze jedno swoje marzenie. Udało jej się zrobić wspólne zdjęcie z hokejowym idolem, czyli Mariuszem Czerkawskim.