Tyscy hokeiści mają plan: odebrać medale już w Sosnowcu

Hokeiści Zagłębia i GKS-u grają o miejsce na najniższym stopniu podium. Teraz czas na mecze w Sosnowcu.

Na razie górą są tyszanie, którzy w rywalizacji do czterech zwycięstw prowadzą 2:1. - Przewaga własnego lodu nie ma tak dużego znaczenia. Jedziemy do Sosnowca w bojowych nastrojach. Może uda się zdobyć brąz na lodowisku Zagłębia? - zastanawia się dyrektor Karol Pawlik. Tyscy hokeiści odczuwają już trudy sezonu. Ze składu wypadł kontuzjowany Tomas Jakesz. - Ma problem z barkiem. Nie chcę o tym przesądzać przed meczem, ale lista nieobecnych może być dłuższa - dodaje Pawlik.

Zagłębie odwrotnie - liczy, że jeszcze wzmocni kadrę. Środowe spotkanie będzie ostatnim meczem, w którym na lód nie wyjedzie zawieszony za uderzenie rywala Teddy Da Costa. Do gry pali się też Andrzej Banaszczak, który od wielu tygodni ma problem z kolanem. - Podoba mi się determinacja tego chłopaka. Powtarza, że jak noga nie wytrzyma, to najwyżej podda się operacji, którą i tak ma w planie - mówi Adam Bernat. Prezes Zagłębia przypomina, że klub z Sosnowca czeka na medal mistrzostw Polski już dwadzieścia lat. - Liczymy na wsparcie naszych fanów. To dla nich przełożyliśmy pierwszy mecz z wtorku na środę, by nie musieli wybierać pomiędzy hokejem i piłką [w tym samym terminie piłkarskie Zagłębie zaplanowało mecz z Pogonią Szczecin w Pucharze Polski - przyp. red.] - przypomina.

Początek środowego i czwartkowego meczu o godzinie 18. Transmisję z drugiego meczu przeprowadzi TVP Katowice