Zagłębie za słabe na medale?

Hokeiści z Sosnowca w ciągu kilku dni przegrali z całą czołówką ekstraligi. - Z taką grą o zwycięstwach i sukcesach w play-off możemy zapomnieć - mówił po przegranej z Cracovią bramkarz Tomasz Rajski.

O ile po porażkach z Podhalem Nowy Targ (pechowo) i GKS-em Tychy (po rzutach karnych) trudno było krytykować zespół ze Stadionu Zimowego, to już przegrana z Cracovią boleśnie obnażyła słabości Zagłębia. Największymi są beztroska oraz pełna błędów i braku konsekwencji gra w obronie. Problemy Jerzego Gabrysia, który nieatakowany nie był w stanie wybić krążka z własnej tercji, podnosiły kibiców z miejsc. Straty w strefie ataku, które kończyły się bezlitosnymi kontrami mistrzów Polski, irytowały jeszcze bardziej. Także hokeistów. Po takim zagraniu wściekły David Galvas (sam zawinił) roztrzaskał kij o bandę. - To był nasz najsłabszy mecz w tym roku, a błędy w obronie były koszmarne i niezrozumiałe - kręcił głową trener Milan Skokan.

W meczu z Cracovią atutem Zagłębia nie był też atak. Liczby co prawda wskazują na to, że ta formacja wciąż jest najskuteczniejsza w całej lidze, ale krakowian na pewno nie wystraszyła. Bardzo pewnie bronił Rafał Radziszewski, ale też wiele akcji hokeistów z Sosnowca było zbyt czytelnych, poprzedzonych nieprzemyślanymi zwodami i kończonych strzałami z nieprzygotowanych pozycji.

- Nic nam dzisiaj nie wychodziło. Słabo w obronie, nieskutecznie w ataku. Musimy coś zrobić, coś zmienić i to najlepiej szybko. Tylko jak? Tylko co? - martwił się Rajski. Trener Skokan przyznał, że ciężko wstrząsnąć zawodnikami, którzy nie dostają regularnie gwarantowanych kontraktami wypłat.

W składzie Zagłębia zabrakło kontuzjowanego Vladimira Luki. Jego roztrzaskane kolano ma obejrzeć lekarz z czeskiej Ostrawy. Luka ma prawdopodobnie naciągnięte wiązadła. Jest szansa, że wróci do gry za niecałe dwa tygodnie. W Sosnowcu wciąż nie tracą nadziei, że do gry uda się potwierdził Łukasza Zachariasza. Optymistyczny scenariusz zakłada, że ponownie wyjedzie na lód już w piątek.

Zagłębie 1 (0, 0, 1)

Cracovia 4 (1, 2, 1)

Bramki: 0:1 Musial - Dudas (11.), 0:2 Drzewiecki - Musial (26.), 0:3 L. Laszkiewicz (27.), 0:4 Radwański - Łopuski (48.), 1:4 T. Da Costa (57.).

Zagłębie: Rajski; Galvas - Bychawski, Duszak - Dronia, Gabryś - Kuc, Marcińczak; G. Da Costa - T. Ta Dosta - Bernat, Różański - Koszarek - Podlipni, M. Kozłowski - Sarnik - Opatovsky, Jaros - T. Kozłowski - Ślusarczyk.

Cracovia: Radziszewski; Bondarevs - Csorich, Dulęba - Dudas, Kłys - Nowryta, Landowski - Guzik; D. Laszkiewicz - Słaboń - L. Laszkiewicz, Łopuski - Musial - Radwański, Drzewiecki - Pasiut - Piotrowski, Witowski - Rutkowski - Wajda.

Kary: 14 - 18.

Widzów: 700.

Pozostałe wyniki grupy A:

Akuna Naprzód Janów - JKH GKS Jastrzębie 3:2 po karnych, 2:2 (0:0, 1:1, 1:1, dogrywka 0:0, karne 1:0).

Podhale Nowy Targ - GKS Tychy 4:2 (1:0, 1:1,2:1).

Prowadzi Cracovia (81 pkt), GKS jest drugi (80), Zagłębie - czwarte (56), Jastrzębie - piąte (40), a Naprzód - szósty (40).