Teddy Da Costa nie miał litości dla Naprzodu

Kibice Zagłębia liczyli, że zobaczą w akcji trzech nowych zawodników, których klub potwierdził do gry tuż przed świętami. Nic z tych rzeczy. Łukasz Zachariasz i spółka znowu nie mogą grać! PZHL wytknął drużynie ze Stadionu Zimowego stare długi.

Hokeiści z Janowa śnią o rywalach z Sosnowca w najczarniejszych koszmarach. W ostatnim meczu Zagłębie wbiło do siatki Naprzodu aż 15 krążków!

W niedzielę Michał Elżbieciak, bramkarz drużyny z dzielnicy Katowic, szukał gumy za plecami już po 14 sekundach. Wszystko za sprawą Teddy'ego Da Costy, który potem trafił jeszcze trzy razy. - Nie mówmy o bohaterach. Cały zespół pracował na moje gole. Wierzę, że jeszcze możemy dogonić pierwszą trójkę i powalczyć w play-off o medale - zapewniał napastnik Zagłębia.

Siłą zespołu z Sosnowca był pierwszy atak, który w ostatnich tygodniach starego roku był w rozsypce. Vladimir Luka i Tobiasz Bernat leczyli urazy, Da Costa wyjechał na zgrupowanie reprezentacji Francji. To była olbrzymia strata, bowiem bez tych zawodników Zagłębie gubi punkty zbyt często. - Dobrze rozumiem się z Teddym. Tobiasz też odwala świetną robotę. Fajnie było znowu zagrać razem - uśmiechał się Luka. Najskuteczniejszy napastnik Zagłębia zaliczył tym razem trzy asysty. - Cieszę się z nich z tak samo jak z goli. Dobre podanie ma czasami większą wartość niż strzał do pustej bramki - zauważył Czech.

Janów walczył tylko w pierwszej tercji. - Żeby grać jak równy z równym z tak dobrą drużyną jak Zagłębie, wszyscy zawodnicy muszą wznieść się na wyżyny. Tak się nie stało, a na dodatek popełnialiśmy zbyt dużo błędów - ocenił trener Jaroslav Lehocky.

Michał Elżbieciak martwił się nie tylko porażką, ale i obolałymi nogami. - Po raz pierwszy zagrałem w nowych parkanach. Stare wytrzymały trzy lata i w końcu przyszedł czas, żeby je wymienić. Moje mięśnie odczuły nowy sprzęt - podkreślał bramkarz Naprzodu.

Dobre spotkanie rozegrał Jarosław Kuc. Obrońca Zagłębia stracił pierwszą cześć sezonu z powodu poważnego urazu oka. Po powrocie, niestety, nie strzela tak mocno i celnie, jak czynił to przed kontuzją. - Spokojnie. Na razie cieszę się z tego, że starczyło sił na 60 minut gry- uśmiechał się zawodnik. Na koniec o największym rozczarowaniu. Kibice Zagłębia liczyli, że zobaczą po raz pierwszy Łukasza Zachariasza, Justina Mazurka i Martina Balczika. Klub po długich tygodniach starań potwierdził ich do gry przed świętami. Jednak przed Nowym Rokiem Polski Związek Hokeja na Lodzie ponownie nałożył na Zagłębie zakaz transferowy. Tym razem za długi wobec Jana Vavrecki (były trener) i zawodników Antona Lezo, Petra Hrubego i Mariusza Jakubika. - Nie rozumiem postępowania związku. Po co ich potwierdzali, skoro zaraz potem zawieszono te transfery? Jaki to ma sens?! Czy oni popełnili jakieś wykroczenie dyscyplinarne? Przecież te długi nie są nowe. Dlaczego nie były problemem tydzień temu, a są teraz? - mnożył pytania Skokan. Zakaz transferowy groził też Naprzodowi Janów, ale działacze poradzili sobie z tym problemem i dzięki temu na lód wyjechali Libor Pavlis i Mariusz Jastrzębski.

Zagłębie Sosnowiec 6 (2, 3, 1)

Naprzód Janów 2 (2, 0, 0)

Bramki: 1:0 T. Da Costa - Galvas (1.), 2:0 T. Da Costa - Luka (8.), 2:1 Kubenko - M.Elżbieciak (14.), 2:2 Kubenko - Pavlis (19.), 3:2 T. Da Costa - Luka (26.), 4:2 Bychawski - Bernat (34.), 5:2 Sarnik (40.), 6:2 T. Da Costa - Luka (52.)

Zagłębie: Rajski; Galvas - Bychawski, Duszak - Dronia, Banaszczak - Kuc; Luka - T. Da Costa - Bernat, Różański - Koszarek - Podlipni, Jaros - Sarnik - Opatovsky, M. Kozłowski - T. Kozłowski - Ślusarczyk.

Naprzód: M.Elżbieciak; Gwiżdż - Kulik, Zatko - Pawlak, Bernacki - Działo; Jóźwik - Gryc - Jastrzębski, Kacirz - Słodczyk - Pohl, Kubenko - Ł.Elżbieciak - Pavlis, Salamon - Słowakiewicz - Sowiński

Kary: 10 - 12

Widzów: 800

Wyniki pozostałych spotkań grupy A:

JKH GKS Jastrzębie - GKS Tychy 1:2 (0:0, 1:1, 0:1); bramki: 1:0 Zdenek (24.), 1:1 Bagiński (32.), 1:2 Bacul (44.).

Wojas Podhale Nowy Targ - Comarch Cracovia Kraków 8:4 (1:3, 5:0, 2:1).