Jastrzębie rozszarpały janowian

Wspaniała inauguracja ligi w Jastrzębiu. Rosnący w siłę JKH GKS zdeklasował targany problemami Naprzód Janów a jego hokeiści aż ośmiokrotnie dziurawili siatkę janowskiej bramki

Ostatnie dni były w klubie z Janowa szalone. Z powodu problemów finansowych prezes Naprzodu Janusz Grycner chciał wycofać zespół z ligi, by potem w ciągu kilkudziesięciu godzin zmienić swoją decyzję i jednak wystartować. Dlatego postawa zespołu Jaroslava Lechockego w inauguracyjnym meczu ligowym z JKH GKS-em była niemałą zagadką. Katowicki zespół dodatkowo przetrzebiły kontuzje: Artura Gwiżdża, Michała Działo, Marcin Słodczyka oraz Przemysława Piekarza. Tym samym w składzie Naprzodu znalazło się zaledwie pięciu obrońców!

Pierwsze minuty meczu w Jastrzębiu nie zapowiadały katastrofy. Janowianie długo nie wypuszczali gospodarzy z własnej strefy obronnej. - Zżarły nas nerwy. Inauguracja przed własną publicznością zrobiła swoje. Nie mogliśmy zawieść - wyjaśniał nabytek JKH Bartosz Dąbkowski.

Solidną grę gości kompletnie zburzył jednak poważny błąd Błażeja Salamona, który stracił krążek w środkowej strefie, a Dąbkowski skrzętnie skorzystał z prezentu, nie dając szans Michałowi Elżbieciakowi. Od tego momentu z gości całkowicie uszło powietrze, a jastrzębianie rozpoczęli prawdziwą kanonadę. Świetne zawody rozgrywał zwłaszcza pozyskany z Cracovii Sebastian Kowalówka, który asystował aż przy trzech z nich. - Nie robię z tego tragedii, że sam nie trafiałem. Przy takiej skuteczności kolegów, to chyba nieważne kto strzela. Chyba nikt nie ma wątpliwości, kto dziś był zdecydowanie lepszą drużyną - uśmiechał się Kowalówka.

W pierwszych dwóch tercjach słabiej spisywała się natomiast pierwsza piątka złożona głównie z Czechów. Nowy as jastrzębskiego zespołu Jiri Zdenek, który w ostatnim przed ligą sparingu doznał urazu mięśnia dwugłowego uda, pojawiał się na lodzie w mniejszym wymiarze czasowym. Nie przeszkodziło mu to jednak popisać się strzeleckim kunsztem. W 41 min. objechał bramkę Elżbieciaka i pewnie wpakował krążek obok bezradnego golkipera gości. - Nie byłem jeszcze gotowy na 100 procent, ale wyszło zupełnie nieźle. Chłopaki znacznie ułatwili mi zadanie. Cały nasz zespół zagrał wybornie. Naprawdę nie spodziewałem się, że tak to pójdzie - mówił lekko zaskoczony Zdenek.

W dziele zniszczenia janowian nie małe zasługi miał też kapitan Jastrzębia Mateusz Danieluk, strzelec dwóch goli w meczu. W ostatniej tercji wreszcie błysnął tercet czeski, a liderzy Jastrzębia z zeszłego sezonu Petr Lipina oraz Pavel Zdrahal, do spółki z Zdenkiem dwukrotnie fantastycznie rozmontowali zupełnie rozbitych janowian.

JKH został liderem ligi. - I oby tak do samego końca ligi - życzyli sobie hokeiści z Jastrzębia. - Bałem się, żeby te kłopoty Naprzodu zbytnio nie rozprężyły moich graczy i żeby nie zlekceważyli przeciwnika. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Wynik mówi sam za siebie. Szkoda tylko, że to nie koniec ligi - żartował szkoleniowiec JKH Ales Tomasek.

Trener Lechocky nie ukrywał, że zawirowania w klubie odbiły się niekorzystnie na je zespole. - Poza tym nie dać się wygrać z takim zespołem, jak Jastrzębie mając do dyspozycji trzech obrońców i 17-osobową kadrę. Nie jestem w stanie wyróżnić żadnego z moich zawodników - skwitował smutno trener Naprzodu.

JKH GKS Jastrzębie - Naprzód Janów 8:0 (2:0, 2:0, 4:0)

Bramki: 1:0 Dąbkowski (10.) , 2:0 Kiełbasa - Kąkol - Radwan, (12.) 3:0 Górny - Kowalówka (23.), 4:0 Danieluk - Kowalówka - Urbanowicz (37.), 5:0 Zdenek - Wolf (41.), 6:0 Danieluk - Kowalówka (47.), 7:0 Zdrahal - Zdenek - Lipina (51.), 8:0 Zdenek - Lipina - Zdrahal (57.)

JKH GKS: Kosowski; Wolf - Pastryk; Lipina - Zdenek , Zdrahal (2); Piekarski - Dąbkowski, Urbanowicz - Kowalówka, Danieluk (2); Górny - Labryga (6+10); Kiełbasa - Radwan - Kąkol (2); Lerch - Kulas; Bąkowski - Szczurek - Bryk (2).

Naprzód: M. Elżbieciak; Jakubowski; Gretka (2)- Kulik (2); Kacir - Słowakiewicz (4)- Jóźwik; Kurz - Gryc; Bernacki, Ł. Elżbieciak; Wilczek - Zatko; Sowiński - Sośnierz - Pohl; Bouz (4+10), Salamon, Najdek (2).

Kary: 24 - 24.

Pozostałe mecze: ComArch Cracovia - GKS Tychy 3:4, Aksam Unia Oświęcim - Pol-Aqua Zagłębie Sosnowiec 3:5, Ciarko KH Sanok - Wojas Podhale 2:4, TKH Nesta Toruń - Energa Stoczniowiec Gdańsk 3:2.