Do trzeciego meczu finałowego Pucharu Stanleya Vegas Golden Knights i Carolina Hurricanes przystąpiły z wynikiem 1:1 w serii. I ponownie nie zabrakło dużych emocji. Po pierwszej tercji ostatniego pojedynku na tablicy świetlnej widniał rezultat 0:0. Później ekipa Vegas Golden Knights rozbiła przeciwnika w drugiej tercji.
Wynik otworzył Tomas Hertl, po czym prawdziwe show kibicom zaprezentował Mitch Marner. W sześć minut i dziesięć sekund strzelił trzy gole. To najszybszy klasyczny hat-trick w historii finałów Pucharu Stanleya. Jego zespół prowadził zatem aż 4:0.
Kanadyjczyk miał nawet szansę na czwarte trafienie. W trzeciej tercji przyznano mu rzut karny po faulu Sebastiana Aho podczas sytuacji sam na sam, jednak Brandon Bussi wyszedł z tego pojedynku zwycięsko. Marner zanotował także asystę przy golu Hertla. Jego cztery punkty zdobyte w jednej tercji to wynik wyrównujący rekord NHL obowiązujący od 1919 roku.
29-letni napastnik zdobył już 10 bramek w 19 meczach play-off dla Vegas. Dla porównania, podczas dziewięciu sezonów w barwach Toronto Maple Leafs strzelił 13 goli w 70 spotkaniach fazy pucharowej.
- Wielu kolegów wykonało świetną pracę, przygotowując mi okazje strzeleckie. Żeby takie akcje działały, wszyscy zawodnicy na lodzie muszą myśleć tak samo. Nasza formacja robiła to znakomicie przez cały mecz - ocenił Marner, cytowany przez AP.
Kiedy jednak ktoś myślał, że przewaga z drugiej tercji wystarczy drużynie Vegas Golden Knights do zwycięstwa, to musiał być zawiedziony. Rywale trafiali do siatki aż czterokrotnie w trzeciej odsłonie rywalizacji i doprowadzili do dogrywki. W niej bohaterem Vegas został Shea Theodore. Zwycięstwo 5:4 wyprowadza Marnera i spółkę na prowadzenie 2:1 w serii.