Po dwóch tercjach było 2:2. Oto co zrobili Polacy w samej końcówce!

Reprezentacja Polski wygrała z Japonią 4:2 (1:1, 1:1, 2:0) w czwartej kolejce mistrzostw świata Dywizji 1A. To nie był łatwy mecz, ale najważniejsze, że Biało-Czerwoni zachowują szansę na awans do elity!
Hokeiści reprezentacji Polski
PAP/Art Service

Mistrzostwa świata Dywizji 1A odbywają się w Sosnowcu. Polscy hokeiści liczyli, że przy wsparciu własnej publiczności awansują do elity. Wszystko rozpoczęło się bardzo dobrze, bo inaugurację nasi zawodnicy pokonali Ukrainę 3:2. Później rywalizowali z Francją, ale wówczas przegrali po rzutach karnych (2:3). Zdobyli jednak cenny punkt do tabeli. Trzecia kolejka to natomiast pojedynek z Kazachstanem, głównym faworytem do awansu. Po dwóch tercjach Biało-Czerwoni prowadzili 1:0, ale w trzeciej odsłonie rywalizacji rywale rozwiązali worek z bramki. Ostatecznie triumfowali 3:2 i sytuacja polskiej drużyny stała się trudna. Zajmowała czwarte miejsce. Szanse na którąś z dwóch pierwszych lokat dalej były. 

Zobacz wideo Skocznie, na których wychował się Tomasiak, mogły nie istnieć!

Fucik z kilkoma świetnymi obronami 

Na sam koniec na Polskę czekały dwie drużyny, które są potencjalnie najsłabsze w Dywizji 1A. W czwartek przyszedł czas na starcie z Japonią. 

W pierwszej tercji ważny moment miał miejsce w piątej minucie. Taiga Irikura sfaulował Michała Naroga i otrzymał dwie minuty kary. Niedługo później Biało-Czerwoni przeprowadzili skuteczną akcję i wyszli na prowadzenie. Sprytnie zachował się Dominik Paś, który zmienił tor lotu krążka. Wcześniej z dalszej odległości uderzał bowiem Bartłomiej Pociecha.

Polacy nie poszli za ciosem, a w siódmej minucie Japończycy mogli wyrównać. Na szczęście Tomas Fucik świetnie zachował się przy strzale Chikary Hanzawy. Później Fucik kilkukrotnie nas ratował, ale rywale w końcu dopięli swego. W 16. minucie gola strzelił Hanzawa. Do końca pierwszej tercji wynik 1:1 się utrzymał, choć w końcówce nasz zespół się przebudził. 

Trudny mecz, ale Polacy mają zwycięstwo

Niesamowite problemy sprawiał nam Hanzawa, który już na początku drugiej tercji mógł wyprowadzić Japonię na prowadzenie. Nieco później dobrą okazję miał Kamil Wałęga, ale został zablokowany. W połowie tej odsłony rywalizacji zrobiło się trochę nerwowo. W krótkim czasie dwóch zawodników drużyny przeciwnej wylądowało na ławce kar.

Polacy tymczasem drugi raz tego dnia wykorzystali grę w przewadze. Objęli ponownie prowadzenie po świetnej akcji. Najpierw Aron Chmielewski dograł do Patryka Krężołka, a ten do Filipa Komorskiego. Po ponad sześciu minutach wyrównał Hanzawa. Wcześniej Japonia też miała szansę na trafienie, ale Fucik popisał się skuteczną interwencją po próbie Kenty Takagi. Po drugiej tercji było 2:2.

W ostatniej odsłonie czwartkowej potyczki Polacy przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść! Od samego początku trzeciej kwarty nasi hokeiści napierali. Szalał Dominik Paś, który w 10. minucie trafił w słupek. Niedługo później Patryk Wronka dał nam prowadzenie po znakomitym podaniu Alana Łyszczarczyka. 

Coś wielkiego Biało-Czerwoni pokazali kilka minut później. Grali w osłabieniu, kiedy na ławkę kar trafił Christian Mroczkowski, ale strzelili gola. Krężołek umieścił krążek w pustej bramce! Hala eksplodowała z radości, bo to nie był łatwy mecz, ale Polacy właściwie zapewnili już sobie zwycięstwo. Wynik do końca spotkania się już nie zmienił. Awansowaliśmy na drugie miejsce i zachowujemy szansę na lokatę dającą wejście do elity!

  • Japonia - Polska 2:4 (1:1, 1:1, 0:2)
  • Bramki: 15:32 Hanzawa (Nakajima, Halliday), 37:46 Hanzawa (Sato, Yoneyawa) - 05:56 Paś (Pociecha, Wronka), 31:22 Komorski (Krężołek, Chmielewski), 12:00 Wronka (Paś, Łyszczarczyk), 18:26 Krężołek (Wanacki, Ciura)
Więcej o: